Jest już pierwszy krytyk polsko-amerykańskiej deklaracji. To nie rzecznik Kremla - to Lubnauer

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

O polsko-amerykańskiej deklaracji pozytywnie wypowiedzieli się szef litewskiej dyplomacji, a także Tomasz Rzymkowski z Kukiz'15 i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Ale sukces polskiego rządu i Polski nie wszystkim się podoba. - Prezydent USA Donald Trump traktuje politykę zagraniczną jako płaszczyznę interesów. Zakupy sprzętu wojskowego w USA w praktyce zabijają nasz przemysł obronny - oceniła szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. Jej zdaniem, polska polityka bezpieczeństwa nie powinna opierać się tylko na USA.

Prezydent Andrzej Duda i prezydent USA Donald Trump podpisali w Waszyngtonie deklarację dotyczącą polsko-amerykańskiej współpracy obronnej. Zgodnie z deklaracją USA planują zwiększyć swoją aktualną obecność wojskową w Polsce. Trwała obecność wzrośnie w najbliższej przyszłości o około tysiąc dodatkowych żołnierzy.

Ponadto - jak poinformował prezydent USA Donald Trump - Polska zadeklarowała zakup 32 myśliwców F-35 od Stanów Zjednoczonych. Amerykański prezydent wyraził też nadzieję, że Polska bardzo szybko dołączy do programu bezwizowego. "Być może nastąpi to w ciągu najbliższych 90 dni; chcemy, żeby Polska należała do tej elitarnej grupy" - mówił.

Szefowa Nowoczesnej oceniła że wzmocnienie obecności wojsk USA w Polsce to dobry krok. "Mniej mi się podoba fakt, że Polska kupuje sprzęt od Stanów Zjednoczonych bez offsetu. Offset jest możliwością na innowacyjny i technologiczny rozwój kraju" - podkreśliła.

Zdaniem Lubnauer, Donald Trump traktuje politykę zagraniczną jako płaszczyznę interesów. "Kupujemy pięć razy więcej sprzętu w USA, niż zlecamy polskim zakładom zbrojeniowym, przez co nie mają one szansy na zysk i rozwój" - zauważyła.

Wzmocnienie obecności wojskowej to dobry krok do przodu. Ale jest różnica między "wzmocnioną obecnością" a "stałą bazą". W tym kontekście mówienie wcześniej o "Fort Trump" było nieodpowiedzialne i sugerowało służalczość wobec USA. Mamy problem: zakupy sprzętu wojskowego w USA w praktyce zabijają nasz przemysł obronny. Pozycja nie jest równoważna. Organizujemy na zamówienie USA bezsensowną konferencję bliskowschodnią, na której tylko tracimy dyplomatycznie. Polska polityka bezpieczeństwa nie powinna się opierać tylko na USA

- przekonywała Lubnauer.

Odnosząc się do zapowiedzi zniesienia wiz dla Polski, szefowa Nowoczesnej zauważyła, że Polska jest jednym z ostatnich krajów UE, który przystępuje do programu bezwizowego. "To śmieszne, że Polacy dotychczas nie byli w programie bezwizowym, większość krajów UE nie potrzebuje wiz do USA" - zauważyła szefowa Nowoczesnej.

"Ta zapowiedź jest dziwna, bo zawsze zapewniano nas, że zniesienie wiz do USA, to nie kwestia decyzji prezydenta Stanów Zjednoczonych, tylko kwestia spełnienia odpowiednich warunków, tych, którzy starają się o wizę"

- mówiła Lubnauer.

"Ostatecznie ocenimy tę wizytę po owocach, które przyniesie lub nie" - oświadczyła szefowa Nowoczesnej.    

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Państwo zabrało setki milionów euro

zdjęcie ilustracyjne / erik_stein CC0

  

Blisko 410 tys. euro w gotówce, odkryte w samolocie w bagażu podręcznym i przejęte przez policję, należy do państwa fińskiego, a nie do biura rzeczy znalezionych – orzekł dziś sąd apelacyjny w Helsinkach.

Sąd miał ustalić, do kogo należy kwota znaleziona w bagażu podręcznym w jednym z samolotów linii Finnair, a także czy w przypadku niezgłoszenia się właściciela po odbiór pieniądze te można uznać za rzecz znalezioną i komu się ostatecznie należą.

W październiku 2009 roku obsługa samolotu lecącego z Madrytu do Helsinek znalazła na pokładzie maszyny bagaż, w którym oprócz ubrań znajdowały się tabliczki czekolady oraz tuby po chipsach, a między nimi - ukryte pieniądze. Jak się później okazało, było to blisko 410 tys. euro w gotówce.

Wcześniej z pokładu tego samolotu na lotnisku w Hiszpanii wyproszona została obywatelka Chin, w której bagażach rejestrowanych znaleziono znaczne ilości pieniędzy.

Fińskie Centralne Biuro Śledcze (KRP) wszczęło dochodzenie w związku z podejrzeniem prania brudnych pieniędzy. Gotówkę zarekwirowano, a pozostałą zawartość bagażu skierowano do biura rzeczy znalezionych. Śledztwo zostało zakończone w 2013 roku ze względu na brak współpracy Chin z fińskimi służbami, a wcześniejszą konfiskatę anulowano.

KRP zgodnie z obowiązującym prawem powiadomiło właścicielkę bagażu, że jeśli w ciągu trzech miesięcy nie zgłosi się po odbiór, to jej własność przepadnie. Chinka nie stawiła się, a środki zostały zdeponowane w KRP.

Przed sądem biuro rzeczy znalezionych domagało się, aby pieniądze przekazano mu na przechowanie w imieniu właściciela.

Sąd uznał, że pieniądze znalezione w bagażu podręcznym na pokładzie samolotu funkcjonującego w ramach transportu publicznego należy traktować jako rzecz znalezioną. Jednak ze względu na to, że środki zarekwirowała policja, podejrzewając pranie brudnych pieniędzy, prawo własności zostało przeniesione na państwo, a nie biuro rzeczy znalezionych - wskazano.

Tym samym sąd oddalił pozew biura, któremu przysługuje jeszcze prawo do złożenia apelacji do Sądu Najwyższego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl