Filmy nagrane przez Olę Madej, które pokazane zostały w „Wywiadzie z chuliganem” Piotra Lisiewicza, robią ogromne wrażenie. W Warszawie, pod bokiem mediów, sytuacja w której prezes sądu zabrania na stałe (!) nagrywania na terenie całego sądu, wydaje się absolutnie niemożliwa. Ale już w sądzie w Gryficach tak właśnie się stało.

Sędzia z Koszalina krzyczący na podsądnego i szyderczo życzący szczęśliwego Nowe Roku, pani sędzia z Gryfic na wysokim obcasie strofująca na sądowych korytarzach dziennikarzy – te scenki robią wrażenie. A po wyjeździe z Gryfic samochód dziennikarki zatrzymuje do kontroli policja, która nawet nie udaje, że jest tu przypadkowo.

Zobacz FILMY pokazujące całą prawdę „najwspanialszej kaście” na prowincji i rozmowę z ich Autorką: