Portal Polityka w Sieci przedstawił dane dotyczące tego, jak sprawa ustawy 447 była podawana w mediach społecznościowych. Okazuje się, że zasięg "Operacji 447" w sieci przeszedł najśmielsze oczekiwania i wyniósł 113 milionów profili. W social mediach pojawiło się 425 tysięcy wzmianek o ustawie Just Act 447.

Od początku kwietnia temat stał się już powszechnie dostępny w mediach społecznościowych. Polityka w Sieci podkreśla, że to "zasługa" Konfederacji, która przeznaczyła duże środki na promocję tego tematu i wprowadzenie go do debaty przedwyborczej. W ten sposób stworzono wrażenie wielkiego poparcia dla kwestii zagrożeń związanych z roszczeniami do mienia bezspadkowego. W praktyce - miało to doprowadzić do destabilizacji stosunków polsko-amerykańskich.

Co ciekawe, zasięg tematu ustawy 447 był budowany niemal wyłącznie reklamowo. Polityka w Sieci podaje, że Konfederacja wydała na promocję tego tematu prawie 185 tysięcy złotych.

Dane wskazują, że w trakcje trwania kampanii Konfederacja – w zasadzie jedyna partia zajmująca się tematem 447 – wydała na promocje reklam związanych m.in. z tematem 477 prawie 185 tys. zł

- czytamy.

Oddzielną analizę przeprowadzono też dla Twittera. Wynika z niej, że istniało wiele kont, które sztucznie wywoływały temat ustawy 447, dodatkowo oznaczając przy tym polityków prawicy, największe media czy też samych dziennikarzy prawicowych. Większość profili trolli jest anonimowa. Wśród osób, które były celem ataków, jest m.in. redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz.

Mogło mieć to związek z publikacjami, jakie media Strefy Wolnego Słowa zamieszczały o Konfederacji. Niejasne powiązania, wywiady dla rosyjskich mediów czy prowokacje, mające na celu zdyskredytowanie środowisk Klubów "Gazety Polskiej" - to wszystko opisywane było w publikacjach i audycjach portalu Niezalezna.pl, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie" i Telewizji Republika. Przyczyniło się znacznie do takiego, a nie innego wyniku Konfederacji.