Wygrał zespół lepszy, bardziej konkretny, który stworzył więcej sytuacji, oddał więcej strzałów, szybciej myślał i działał. Widać, że był dzisiaj lepiej dysponowany. Brawa dla Kolumbii, a dla nas to lekcja. Mamy dwa dni do następnego meczu, w tej chwili to jest dla nas najważniejsze. Ten turniej się nie skończył, nie mamy prawa tak myśleć. Naszym celem jest, aby wyjść z grupy. Moją rolą i sztabu jest teraz najszybciej podnieść drużynę i przygotować do niedzielnego meczu z Tahiti.

- podsumował po spotkaniu Jacek Magiera dodając, że nie spodziewał się łatwego meczu z Kolumbią:

Wiedzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie. Wiedzieliśmy, jak gra Kolumbia i niczym nas nie zaskoczyła. Widać było zdecydowanie większe zgranie, tego nie da się oszukać. Kolumbia rozgrywała piętnasty mecz w tym roku, a my - trzeci. To było widoczne, że zawodnicy z Kolumbii rozumieją się zdecydowanie lepiej na boisku, choć obie bramki padły po błędach indywidualnych.

Kibice nie zawiedli

Zapytany o stan zdrowia podstawowego obrońcy zespołu, który w niedzielę zagra z Tahiti powiedział:

Nie mamy jeszcze informacji, jaki jest stan zdrowia Sebastiana Walukiewicza. Zderzył się w pierwszej połowie z rywalem, miał zawroty głowy. Kolejny kontakt z przeciwnikiem w drugiej połowie spowodował, że nie mógł kontynuować gry. Pojechał do szpitala, czekamy na diagnozę.