Zmarła legenda kina Doris Day. Przeżyła prawie 100 lat

Doris Day / fot. YouTube

  

Doris Day, legendarna amerykańska aktorka i piosenkarka, gwiazda Hollywood lat 50. i 60., zmarła w poniedziałek w swoim domu w Carmel Valley w Kalifornii - poinformowała jej fundacja. Miała 97 lat.

Aktorka zmarła w otoczeniu bliskich przyjaciół i "była, jak na swój wiek, w doskonałym zdrowiu fizycznym aż do niedawna, kiedy zachorowała na ostre zapalenie płuc" - podała w komunikacie fundacja obrony zwierząt Doris Day Animal Foundation. 3 kwietnia obchodziła 97. urodziny, na których w Carmel Valley zjawiło się blisko 300 fanów gwiazdy.

Była znana ze swego charakterystycznego głosu, a role w dramatach filmowych, musicalach i komediach romantycznych uczyniły ją gwiazdą w latach 50. i 60. oraz jedną z najpopularniejszych aktorek filmowych w historii - podkreśla agencja Associated Press.

Doris Day, a właściwie Mary Ann Von Kappelhoff, rozgłos zyskała dzięki wykonaniu piosenki "Que sera, sera" w klasycznym dziele Alfreda Hitchcocka "Człowiek, który wiedział za dużo" (1956 r.). Utwór ten zdobył nawet Oscara za najlepszą oryginalną piosenkę.

Doceniana przez publiczność Day zagrała w blisko 40 filmach w latach 50. i 60. prawie wszystkich gatunków, szczególnie wyróżniając się w komediach i musicalach. Jednak jej popularność nie przekładała się na uznanie ze strony branży filmowej. Doris Day otrzymała w swojej karierze tylko jedną nominację do Oscara dla aktorki pierwszoplanowej za rolę w "Telefonie towarzyskim" (1959 r.). Nagrała prawie 20 albumów. Była czterokrotnie zamężna.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szczęśliwy finał poszukiwań

/ malopolska.policja.gov.pl

  

Dzięki szybkiemu zawiadomieniu o zaginięciu osoby, jeszcze tego samego dnia służby pracujące w terenie odnalazły zaginionego.

Policjanci z Komisariatu Policji Tarnów-Zachód zostali powiadomieni przez mieszkankę Tarnowa, o zaginięciu jej 36-letniego syna. Z przekazanej przez kobietę informacji wynikało, że po rodzinnej kłótni syn opuścił mieszkanie, a pozostawiony w domu list wskazywał, że jest w kiepskiej kondycji psychicznej i może dojść do najgorszego.

Z zawiadomienia kobiety wynikało, że mężczyzna wyszedł z domu w poniedziałek około godziny 21.00 i od tej pory nie dał znaku życia. Istniało przypuszczenie, że może się udać pociągiem w nieznanym nikomu kierunku.
Po przyjęciu zgłoszenia policjanci rozpoczęli natychmiast poszukiwania
, sprawdzając m.in. teren tarnowskiego dworca, gdzie okazywali zdjęcie zaginionego pracownikom Polskich Kolei Państwowych.

Okazało się, że było to dobre posunięcie, bo kilka godzin później jeden z pracowników ochrony dworca zauważył na peronie mężczyznę, do złudzenia przypominającego osobę ze zdjęcia. Dzielnicowi z Komisariatu Policji Tarnów-Centrum potwierdzili, że jest to zaginiony 36-latek, o czym powiadomili zdenerwowaną matkę.

Tym razem pomoc przyszła na czas i miejmy nadzieję, że nieporozumienia zostaną szybko wyjaśnione.

"Pamiętajmy, kiedy istnieje zagrożenia życia lub zdrowia osoby, nie wahajmy się i czym prędzej zgłośmy ten fakt na policję. W takich przypadkach czas ma wielkie znaczenie" - przypomina policja.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl