France Info pisze, że 17-letni mężczyzna, który wziął w sklepie cztery zakładniczki, jest dobrze znany policji. Według portalu, trzymając uwięzione kobiety dwa razy strzelił w kierunku policjantów, chociaż wcześniej agencja AFP pisała, że oddał strzały w powietrze. Odgrażał się też, że w przypadku policyjnej interwencji odpowie ogniem w kierunku funkcjonariuszy.

Dramatyczne wydarzenia w Blagnac rozpoczęły się o godzinie 16.20. Rzeczniczka francuskiej policji poinformowała, że uzbrojony napastnik wziął czterech zakładników w tamtejszym sklepie. Kolejne informacje mówiły o tym, że wszyscy zakładnicy to kobiety - właścicielka sklepu i trzy pracowniczki.

Na miejsce przybyły policyjne jednostki antyterrorystyczne, karetki pogotowia i dwa wozy strażackie. Mer Blagnac Joseph Carles mówił, że nie są znane motywy działania porywacza, ale raczej nie jest brane pod uwagę podłoże terrorystyczne. Podkreślił, że napastnik skłaniał się w kierunku negocjacji z policjantami.