Rulewski ma dość "elementów lewicowych" i żegna Platformę. To nie koniec odejść?

/ Michał Józefaciuk/creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en redakcja KONTAKT Z AUTOREM REKLAMA Jan Rulewski (PO) ogłosił "separację" z KP PO. Zdaniem senatora jego inicjatywy były w Platformie blokowane, a w klubie panuje "klimat

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

Cała biografia Jana Rulewskiego, a zwłaszcza okres heroiczny i legendarny - mam na myśli lata 1980-81 - to powoduje, że był to jeden z najbardziej znanych i ofiarnych działaczy "Solidarności". Przypominam, że w marcu 1981 roku został brutalnie pobity w Bydgoszczy przez SB - przypomniał w rozmowie z Niezalezna.pl senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski.

Nie mogę kontynuować misji w klubie parlamentarnym PO, dlatego wychodzę z klubu parlamentarnego. Nie mogę wspierać Koalicji Europejskiej, przeszkadzają mi elementy lewicowe

- zapowiedział na antenie Polsat News senator Platformy Obywatelskiej Jan Rulewski.

Senator PiS Jan Maria Jackowski w rozmowie z Niezalezna.pl podkreślił, że "w tym wypadku ważna jest motywacja - senatorowi Rulewskiemu nie podoba się kształt Koalicji Europejskiej i współpraca z osobami, które kiedyś były w PZPR, a w wolnej Polsce zasilały środowisko postkomunistyczne".

Cała biografia Jana Rulewskiego, a zwłaszcza okres heroiczny i legendarny - mam na myśli lata 1980-81 - to powoduje, że był to jeden z najbardziej znanych i ofiarnych działaczy "Solidarności". Przypominam, że w marcu 1981 roku został brutalnie pobity w Bydgoszczy przez SB. Myślę, że po latach refleksji Jan Rulewski doszedł do wniosku, że jednak w polityce są pewne zasady i ideały, które się wyznaje

- dodał.

W ocenie senatora Jackowskiego "niewątpliwie sytuacja jest dynamiczna i niewątpliwie wiele będzie zależało od wyników wyborów".

Jeśli Koalicja Europejska przegra, a wiele na to wskazuje, że przegra, na pewno nastąpi faza rozliczeniowa i możliwe są kolejne odejścia

- dodał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pentagon testuje pociski o zasięgu ponad 500 km

/ FLICKR.COM/clayirving/CC BY-SA 2.0

  

- USA przeprowadziły test wystrzelonego z lądu, konwencjonalnego pocisku manewrującego, który trafił w cel po pokonaniu odległości ponad 500 km - poinformował Pentagon. To pierwsza taka próba, odkąd USA oficjalnie wystąpiły z układu INF.

W wydanym komunikacie Pentagon przekazał, że test odbył się wczoraj na San Nicolas Island w odległości ok. 120 km od wybrzeża Kalifornii.

Gdyby USA nadal były stroną INF - układu o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu - taka próba byłaby zakazana. Porozumienie to zakazywało produkowania, przechowywania i stosowania pocisków rakietowych o zasięgu od 500 do 5500 km.

Pentagon zapowiadał już w marcu, że przeprowadzi tę próbę rakietową, jeśli Rosja nie zacznie stosować się do zapisów INF. Dziennik "Washington Post" pisał wówczas, że na listopad planowany jest dodatkowo test pocisku o zasięgu ok. 2900-4000 km.

Na początku sierpnia minął półroczny okres, jaki Stany Zjednoczone dały Rosji na powrót do przestrzegania INF. W konsekwencji USA oficjalnie wycofały się z traktatu. Moskwa odrzuca oskarżenia, że ponosi odpowiedzialność za jego zerwanie, i również wycofała się z układu.

USA zarzucają Rosji, że wbrew zapisom INF rozmieściła nowe pociski manewrujące SSC-8 (w rosyjskiej nomenklaturze wojskowej - 9M729), które są lądową wersją bazujących na okrętach podwodnych pocisków SSN-21 Sampson, mogą być uzbrojone w głowicę atomową i mają zasięg ponad 2000 km.

Cytowany wczoraj przez agencję Reutera rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu powiedział, że jego kraj nie rozmieści nowych pocisków tak długo, jak Stany Zjednoczone będą wykazywać się podobną powściągliwością w Europie i Azji.

Na początku sierpnia prezydent Rosji Władimir Putin ostrzegał, że Moskwa będzie zmuszona rozpocząć opracowywanie nowych pocisków nuklearnych średniego i pośredniego zasięgu, jeśli USA zaczną to robić po wycofaniu się z INF. Obwinił USA o "upadek" traktatu, ale zaznaczył, że Moskwa i Waszyngton muszą wznowić rozmowy o kontroli zbrojeń, aby zapobiec wybuchowi "nieograniczonego" wyścigu zbrojeń.

Traktat INF został podpisany w 1987 roku w Waszyngtonie przez przywódców USA i ZSRR: Ronald Reagana i Michaiła Gorbaczowa. Do czerwca 1991 roku obie strony wywiązały się z postanowień umowy; ZSRR zniszczył 1846 pocisków objętych umową, a USA - 846.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl