Tajemnica śmierci Henryka Pobożnego

Bitwa pod Legnicą, Legenda o świętej Jadwidze (1353)

  

W latach 40. XIII wieku na Europę runęła nawała mongolska. Przerażeni ludzie nazwali żołnierzy mongolskich Thartari, czyli „z piekła rodem”, a to z powodu ich dzikiego wyglądu, zwyczaju smarowania twarzy krwią i bezwzględnego okrucieństwa. Jeźdźcy mongolscy niszczyli wszystko na swojej drodze. Wycięli w pień Kijów, Sandomierz, Kraków. W każdym z tych miast zostawiali przy życiu kilka osób, by te uciekając opowiadały innym o strasznych wojownikach. Niezwykle szybki pochód dzikich wojsk poprzedzały więc przerażające wieści. 9 kwietnia 1241 roku marsz Tartarii zatrzymał pod Legnicą książę Henryk Pobożny.

Wojska mongolskie liczyły ok. ośmiu tysięcy świetnie wyszkolonych wojowników. Polskie rycerstwo wspierali templariusze, joannici, krzyżacy, a także górnicy z pobliskiej Złotoryi.

Tak o bitwie napisał kronikarz Jan Długosz:

Kiedy więc 9 kwietnia, czyli w poniedziałek po oktawie Wielkiejnocy, oba wojska spotkały się na polu, które [zwano] Dobrym Polem, czy to od żyznej ziemi, czy też dlatego że rozciągało się szeroko na wszystkie strony, pierwsze wszczęło walkę wojsko złożone z krzyżowców, ochotników i kopaczy złota (…).

Początkowo szala zwycięstwa przechylała się na stronę wojsk Henryka Pobożnego. Lecz kiedy wydawało się że Mongołowie zostaną pokonani, ci zastosowali podstępną sztuczkę, która spowodowała zamieszanie w polskich szeregach. Oto tuż przed rycerzami pojawił się człowiek na koniu krzyczący: „Bieżajcie! Bieżajcie!” czyli „Uciekajcie!”. Niektóre oddziały zaczęły uciekać w popłochu. Henryk widząc co się dzieje miał powiedzieć: „Gorze się nam stało” czyli „Źle się nam stało”. Było to jedyne zdanie zapisane w kronice Długosza w języku polskim, dlatego uważane jest przez językoznawców za najstarszy polski zapis.

Mimo zamieszania Henryk ruszył do walki i zdobył przewagę. Tatarzy zaczęli zastanawiać się nad odwrotem, ale wtedy wódz tatarski rzucił do boju swoją najlepszą jednostkę – ciężkozbrojną jazdę. Znów rozgorzała walka, Polacy rozproszyli się, książę z czterema wiernymi rycerzami został otoczony przez nieprzyjaciół.

Ostatnie chwile władcy według Długosza wyglądały następująco:

Kiedy podniósłszy prawą rękę chciał ugodzić Tatara, który mu zagrodził drogę, drugi Tatar przebił go dzidą pod ramię. (Książę) zwiesiwszy ramię, zsunął się z konia ugodzony śmiertelnie. Tatarzy wśród głośnych okrzyków i chaotycznej, nieprawdopodobnej wrzawy ujmują go i wyciągnąwszy poza teren walki na odległość dwóch miotów z kuszy, mieczem obcinają głowę, zerwawszy odznaki, pozostawiają nagie ciało.

Bezgłowe ciało księcia Henryka odnalazły na polu bitwy jego żona księżna Anna i matka św. Jadwiga. Rozpoznały go po szóstym palcu u nogi, gdyż Henryk miał właśnie taką anomalię w lewej stopie. Potwierdziło się to, gdy w 1832 roku otwarto grobowiec księcia. Niestety jego szkielet został wywieziony przez Niemców podczas II wojny światowej do Instytutu Antropologicznego w Berlinie i od tamtej pory uważa się go za zaginiony.

Aż do XX wieku była kronika Długosza była najważniejszym źródłem wiedzy o bitwie. W latach 50. XX wieku pewien antykwariusz amerykański kupił nieznaną wcześniej relację z podróży Benedykta Polaka do chana mongolskiego. „Historia Tartarorum” spisana została prawdopodobnie przez towarzyszącemu Benedyktowi, franciszkanina podpisującego się C. de Bridia (czyli C. z Brzegu). Wypytywani przez podróżników Mongołowie opowiedzieli, że uważali bitwę za przegraną i faktycznie jej bieg odwrócili ciężkozbrojni jeźdźcy.

Tak opisali ostatnie chwile Henryka Pobożnego:

Wtedy księcia Henryka wzięli Tatarzy do niewoli i całkowicie obrabowali, a kazali mu klęknąć przed martwym wodzem, który poległ w Sandomierzu. Głowę jego jakby barana zawieźli przez Morawy na Węgry do Batu i wkrótce potem porzucili ją między głowy innych poległych.

Ta relacja pokazuje, że książę Henryk Pobożny był męczennikiem i zginął za wiarę chrześcijańską. Jego ofiara nie była daremna. Wojska Tatarów cofnęły się spod Legnicy i wróciły do swojego kraju.

Dzięki wieloletnim staraniom Duszpasterstwa Ludzi Pracy ’90 w Legnicy oraz Stowarzyszeniu Sióstr i Braci Henryka II Pobożnego i Anny Śląskiej, niebawem ruszy proces beatyfikacyjny księcia Henryka Pobożnego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Stocznia Gdańska trafi na listę UNESCO?

Stocznia Gdańska trafi na listę UNESCO? / fot. Michał Szlaga

  

Polska zabiega o wpisanie Stoczni Gdańskiej na listę UNESCO - powiedziała podsekretarz stanu w ministerstwie kultury i dziedzictwa narodowego prof. Magdalena Gawin, która uczestniczy w Paryżu na 40. Konferencji Generalnej UNESCO.

"Mamy nadzieję, że uda nam się zrealizować nasz pomysł umieszczenia Stoczni Gdańskiej na Liście Światowego Dziedzictwa"

– powiedziała dla prof. Gawin.

W rozpoczętej we wtorek Konferencji Generalnej Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Nauki, Edukacji i Kultury (UNESCO) biorą udział przedstawiciele delegacji ze 193 państw. Polskę reprezentuje Magdalena Gawin.

"Rocznice skłaniają do refleksji nad tym, co zostało osiągnięte, ale i do spojrzenia co przed nami. Wszyscy wiemy, że UNESCO znajduje się w trudnym i jednocześnie ważnym dla swojej przyszłości momencie"

– powiedziała minister Gawin podczas swojego środowego wystąpienia na forum UNESCO.

Gawin, w imieniu rządu polskiego, przedstawiła główne założenia programowe polskiej polityki na forum UNESCO.

"Polska chce uczestniczyć w zainicjowanym przez panią Dyrektor Generalną procesie reform i dlatego podjęliśmy decyzję o kandydowaniu do Rady Wykonawczej na kadencję 2019-2023"

– mówiła Gawin.

Wybory do Rady Wykonawczej obędą się podczas tegorocznego posiedzenia Konferencji Generalnej. Wyniki zostaną ogłoszone 19 listopada.

Minister Gawin mówiła również o zagrożeniach dla dziedzictwa we współczesnym świecie, wywołanych m.in. konfliktami zbrojnymi i katastrofami naturalnymi.

"Jedynym sposobem na ochronę światowego dziedzictwa jest zastosowanie zintegrowanego podejścia, obejmującego działania służące zachowaniu dziedzictwa, opartego na zasadach dialogu i poszanowania różnorodności kulturowej"

– powiedziała podsekretarz.

Minister Gawin podkreślała też zaangażowanie Polski w sprawy związane z ochroną światowego dziedzictwa. Jako przykład podała Rekomendację Warszawską w sprawie odbudowy i rekonstrukcji dziedzictwa kultury. Polska minister potwierdziła także poparcie Polski dla inicjatywy UNESCO „Ożywić ducha Mosulu”.

Kampania na rzecz wpisania Stoczni Gdańskiej na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO została rozpoczęta przez Narodowy Instytut Dziedzictwa we wrześniu tego roku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl