Próba ataku na szefa MSZ Finlandii

flaga Finlandii / sbamueller CC BY-SA 2.0

  

Do próby ataku na ministra spraw zagranicznych Finlandii Timo Soiniego doszło dziś podczas jednego ze spotkań przedwyborczych z obywatelami. Napastnik został obezwładniony przez policję – podała fińska agencja informacyjna STT.

Doszło do tego w mieście Vantaa, sąsiadującym z Helsinkami. Sprawą zajmuje się lokalna komenda policji. - Według wstępnych informacji mężczyzna był agresywny i próbował niebezpiecznie zbliżyć się do ministra (...) - podano w policyjnym komunikacie.

Poinformowano, że funkcjonariusze powstrzymali napastnika, co „doprowadziło do starcia fizycznego”. Mężczyzna został ujęty i będzie odpowiadał za „stawianie oporu”. Przedmiotem dochodzenia będzie także jego zachowanie wobec ministra.

Jak napisała STT, powołując się na relację fotoreportera, na ziemię powalony został mężczyzna ubrany w strój organizacji Soldiers of Odin (żołnierze Odyna), „patriotycznego patrolu ulicznego”. Grupa ta, sprzeciwiająca się imigracji, islamizacji oraz globalizacji, powstała w 2015 r. w czasie europejskiego kryzysu migracyjnego, kiedy do Finlandii przybyło ponad 30 tys. migrantów. Głosi, że jej celem jest poprawa poczucia bezpieczeństwa obywateli.

Soini, który na początku marca ogłosił, że nie będzie startował w najbliższych wyborach parlamentarnych 14 kwietnia, po incydencie kontynuował spotkanie z obywatelami. W wiecu udział wzięli także inni politycy reprezentujący różne ugrupowania.

Soini należy do centroprawicowej partii Błękitna Reforma. Powstała ona w 2017 r. po rozłamie w eurosceptycznej i antyimigranckiej partii Finowie (PS), którą Soini kierował wcześniej przez 20 lat.

Próba napaści na szefa MSZ to dziś główna informacja w fińskich mediach, które przypominają, że w Finlandii ataki na czołowych polityków zdarzają się rzadko.

„Finlandia jest wyjątkowym krajem w tym sensie, że politycy mogą chodzić po ulicach, a wokół parlamentu nie ma drutu kolczastego. Utrzymajmy taką Finlandię w przyszłości. Na sprawy można wpłynąć przez głosowanie, a nie robiąc hałas” - napisał na Twitterze obecny lider PS Jussi Halla-aho.

„Przemocy politycznej nie można akceptować” - skomentował zdarzenie premier Juha Sipila, podkreślając konieczność współpracy „w obronie naszej wspólnej i cennej demokracji”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Opowieść wielkanocna o najlepszych z nas. „Stasiu Suchowolec, Sylwek Zych... Oni się ich bali”. WIDEO

  

Ginęli jeszcze w okolicach „okrągłego stołu”. - Przyjechał po mnie biskup z kanclerzem, pokazali dekret i powiedzieli, że mam półtorej godziny na spakowanie rzeczy. I mnie wywieźli – tak usunięcie z parafii na Łazarzu wspomina ks. Leszek Marciniak. Pośpiech wynikał z obaw, że robotnicy siłą zatrzymają księdza. Być może wtedy ocalił życie, bo wkrótce zaczęli ginąć jego przyjaciele, mówiący podobne kazania. – Ks. Stefan Niedzielak zginał za swoją ideę, próbował pokazać, jak wielu ludzi zginęło na Wschodzie, nie tylko w Katyniu, ale wszyscy, którzy byli tam wywiezieni, przecież to miliony – mówi ks. Leszek Marciniak.  Obejrzyj poniżej rozmowę z legendarnym księdzem w „Wywiadzie z chuliganem”.

Stasiu Suchowolec, cudowny człowiek, wspaniały, przyjaciel księdza Jerzego, opiekun jego rodziców, był bardzo niepokorny. I bardzo niewygodny dla wielu tam, w tym Białostockiem, dlatego zginął

– mówi w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem ks. Leszek Marciniak.Ks. Stefan Niedzielak zginął na dwa tygodnie przed „okrągłym stołem”, ks. Stanisław Suchowolec tydzień później, a ks. Sylwester Zych pięć tygodni po wyborach z 4 czerwca 1989.

Tym, co łączyło mordowanych w czasie historycznej zmiany ustrojowej księży, było to, że mówili o historii, o Katyniu, o tym, o czym nawet duża część opozycji nie chciała mówić. Zdaniem księdza Leszka Marciniaka, można było to zrozumieć jako demonstrację, że wykuwająca się „nowa” Polska ma być pokracznym tworem oderwanym od korzeni.

Jesteśmy odcinani od historii, nie przypadkiem historię wyrzucano ze szkół. Jeśli do niej nie powrócimy, będzie tragedia. Bo naród tracąc pamięć, traci życie

– mówi ks. Leszek Marciniak. Wobec tych zbrodni na najodważniejszych polski księżach w tamtych dniach panować miała obojętność.

Sylwka Zycha spotkałem jeszcze na pogrzebie księdza prałata Teofila Boguckiego, proboszcza księdza Jerzego. Wyszedł z tego więzienia, trochę opowiadał o tym. Nie wiedziałem, że za chwilę przeczytam, że nie żyje.

Ks. Leszek Marciniak podkreśla, że nie ma pretensji do śp. arcybiskupa Jerzego Stroby, że go usunął z parafii.

Też miałem pogróżki. Nie wiadomo, jakby się to skończyło. Myślę, że arcybiskup podejmując tą decyzję, wyrzucając mnie z Poznania, uratował mi życie.Ślubowałem biskupowi i posłuszeństwo i uważam, że ono jest w kościele bardzo ważne, mimo wszystko, mimo bólu

– stwierdza.

Obejrzyj rozmowę z niezwykle odważnym polskim księdzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl