„Technologia magii”: Afryka odsłania swą duszę. WYSTAWA

„Technologia magii” pokazuje ponad 80 obiektów / Fot. A. Konopielska/Państwowe Muzeum Etnograficzne

  

Najnowsza wystawa czasowa w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie skupia się na bogatych w formie rytuałach magicznych, stanowiących o autentycznej tożsamości Czarnego Lądu. Animistyczna dusza Afryki oparła się bowiem kolonizacji, monoteistycznym religiom czy politycznym dyktaturom. „Technologia magii” pokazuje ponad 80 obiektów – głównie fetyszy i masek rytualnych, które pełnią rolę „pracowników” w wiecznie czynnym warsztacie, jakim jest konstruowanie ludzkiego losu i nieustający krąg życia.

Wystawa ma na celu oswojenie widzów z Afryką i przełamanie stereotypów funkcjonujących w powszechnym wyobrażeniu na jej temat. Z jednej strony - wojna, głód, bieda, a z drugiej - dzikie zwierzęta, natura i safari - to typowe dychotomiczne postrzeganie Czarnego Lądu w społeczeństwach Zachodu, niewiele mówiące o jej kulturze i tożsamości.

"Siły drzemiące w buszu” to termin określający niewidzialne moce tkwiące w Afryce. Moce, na które zawsze można się powołać, podziękować za radości lub zwalić winę za niepowodzenia. To termin będący kwintesencją afrykańskiej duchowości, ubrany w strzępy kształtów, nie potrzebujący liturgii, kanonów, ksiąg.

– wyjaśnia Dariusz Skonieczko, pomysłodawca i jeden z kuratorów wystawy.

Na wystawę składa się 14 stacji opowiadających kolejne etapy życia człowieka poprzez pryzmat magicznych rytuałów i potrzebnych do nich fetyszy. Serce wystawy stanowi miejsce, gdzie rodzi się energia sił drzemiących w buszu. Nie zabrakło także „pokoju socjalnego”, czyli miejsca odpoczynku dla „fetyszy-pracowników”, którzy wykonują pracę na rzecz magii. Wychodząc każdy zwiedzający może złożyć dar w postaci pieniążka i pomyśleć życzenie, a na znak złożonej ofiary zabrać czerwone piórko, zgodnie z afrykańskim zwyczajem.

Wystawa prezentuje obiekty pochodzące z różnych krajów i kultur (np. Nigeria, Kongo, Zimbabwe, Zulusi, Batonga). Na jednym z filmów można zobaczyć autentyczną ceremonię zaklinania deszczu odprawianą przez afrykańskiego czarownika.

dodaje Skonieczko.

Ciekawostką jest jedna ze współczesnych rzeźb autorstwa Lazarusa Takawiry z Zimbabwe, którego prace kupowały hollywoodzkie gwiazdy, m.in. Madonna czy Denzel Washington.

Kolorowe zdjęcia rentgenowskie rozwieszone w przestrzeni wystawy odkrywają prawdziwą „duszę” przedmiotów, z kolei akwaria to zbiorniki wody niosącej życie, dostatek i związanej ze sferą duchową. Dominujące w scenografii barwy mają znaczenie symboliczne. Kolor biały to śmierć rozumiana w Afryce jako ciągłe odradzanie, a indygo związane jest nieodłącznie z magią.

Kuratorzy wystawy: Dariusz Skonieczko, Paweł Matwiejczuk.


Projekt dofinansowany w ramach programu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Kultura ludowa i tradycyjna” oraz ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: www.ethnomuseum.pl, mat.pras.
Tagi

Wczytuję komentarze...

Kulisy głosowania przeciwko Szydło. Kogo chcą forsować socjaliści i skrajna lewica?

Parlament Europejski - zdjęcie ilustracyjne / CC-BY-4.0: © European Union 2019 – Source: EP. (creativecommons.org/licenses/by/4.0/)

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

- Była ciekawa sytuacja, że inne grupy, które zasiadają w tej komisji, zwrócili się do naszego kolegi, Niemca, z partii, która w wyborach w Niemczech uzyskała poniżej 1% głosów, że może na niego się chętnie zgodzą. Rozbieżność między kimś, kto był premierem dużego kraju europejskiego, uzyskał ponad pół miliona głosów, a moim kolegą Niemcem, jest więc dość duża. Dla mnie jest to bardzo uderzające, że ktoś z małej, radykalnej partii, jest dla nich do zaakceptowania - wyjaśnił kulisy głosowania przeciwko byłej premier Beacie Szydło w europarlamencie europoseł Prawa i Sprawiedliwości, Zdzisław Krasnodębski.

Była premier, europoseł Prawa i Sprawiedliwości Beata Szydło po raz drugi nie została wybrana w Strasburgu na stanowisko szefowej komisji zatrudnienia i spraw społecznych Parlamencie Europejskim. Za jej kandydaturą opowiedziało się 19 europosłów, przeciw było 34 parlamentarzystów. Od głosu wstrzymało się dwóch europosłów.

Prof. Zdzisław Krasnodębski, europoseł PiS ocenił w rozmowie z Niezalezna.pl, że "nie należy tego rozpatrywać w kategoriach porażki pani premier Beaty Szydło".

Jeżeli większość, która dzisiaj jest, nie trzyma się reguł, terroryzując ideologicznie swoich bardziej pragmatycznych i bardziej doświadczonych kolegów - mówię tutaj o grupie socjalistycznej, skrajnej lewicy i Zielonych, to taki efekt musi być. Oni jeszcze w poprzedniej kadencji założyli sobie, że w stosunku do grupy, którą założyli Salvini i Le Pen, to całkowicie ich wykluczą. Ta grupa ma się odwołać do TSUE, bo w ogóle nie została zachowana zasad proporcjonalności. Mieli mieć oni dwóch wiceprzewodniczących europarlamentu oraz dwóch przewodniczących komisji, a nie dostali żadnego. Kolejna grupa wyklucza europosłów z partii VOX, a w stosunku do EKR przyjęto zasadę, że "respektujemy metodę D'Hondta, ale to my wskazujemy kto z tej grupy EKR będzie sprawował daną funkcję, czyli np. nie Polak", nie pani premier albo ja

- wyjaśnił nasz rozmówca.

Prof. Krasnodębski zdradził Niezależna.pl, że "była ciekawa sytuacja, że inne grupy, które zasiadają w tej komisji, zwrócili się do naszego kolegi, Niemca, z partii, która w wyborach w Niemczech uzyskała poniżej 1% głosów, że może na niego się chętnie zgodzą" 

Rozbieżność między kimś, kto był premierem dużego kraju europejskiego, uzyskał ponad pół miliona głosów, a moim kolegą Niemcem, jest więc dość duża. Dla mnie jest to bardzo uderzające, że ktoś z małej, radykalnej partii, jest dla nich do zaakceptowania

- dodał.

Eurodeputowany PiS podkreślił, że "odradzałby, żeby rozpatrywać to w kategorii porażki, to jest twarda walka polityczna".

Teraz musimy się zastanowić nad następnymi krokami, bo sytuacja może się powtarzać w stosunku do naszych kandydatów na komisarzy. Jutro jest zaś bardzo ważne głosowanie ws. Ursuli von der Leyen, ale jeszcze nie podjęliśmy w tej sprawie decyzji

- wskazał.

Prof. Krasnodębski zaznaczył, że "za panią premier głosowała nasza grupa oraz EPL".

To też pokazuje, że jeśli w poprzedniej kadencji na coś zdecydowała się EPL to udało im się zbudować prawie zawsze pewną większość. To też utrata władzy przez EPL, która stała się zakładnikiem zradykalizowanych frakcji na lewo od siebie

- zakończył.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl