W grudniu zeszłego roku niemiecka prokuratura prowadziła dochodzenie przeciwko przynajmniej sześciu żołnierzom elitarnej jednostki Bundeswehry KSK. Wysoki rangą oficer został obciążony karą finansową za hajlowanie. 

Oficer wzbudził zainteresowanie kontrwywiadu postami, jakie zamieszczał w zamkniętej grupie na Facebooku. Według śledczych propagował on ideologię tzw. „Obywateli Rzeszy”, a także domagał się m.in. likwidacji urzędu prezydenta Niemiec.

W ubiegłym roku w Bundeswehrze zostało zdemaskowanych czterech prawicowych ekstremistów. Kontrwywiad wojskowy MAD zaklasyfikował ponadto trzech żołnierzy jako islamistów. We wszystkich przypadkach wszczęto postępowania dyscyplinarne lub personalne, a „znaczna większość” tych osób opuściła już armię 

- informował niedawno rzecznik niemieckiego kontrwywiadu (MAD).

Tymczasem, jak podaje portal dw.com, "MAD wykryła w szeregach Bundeswehry i spowodowała zwolnienie ze służby więcej żołnierzy o skrajnie prawicowych poglądach i postawach, niż do tej pory uważano". 

Okazuje się, że statystyki podawane przez służby nie były rzetelne, ponieważ od 2013 roku można było zidentyfikować ok. dziesięciu kolejnych żołnierzy wyznających "skrajnie prawicowe" poglądy.

Jak informuje "Der Spiegel", "MAD" zidentyfikowała dotychczas 450 żołnierzy, "których postawa wskazywała na sympatyzowanie z poglądami o charakterze skrajnie prawicowym".

"W 34 przypadkach chodziło o tzw. "Obywateli Rzeszy". W 34 dalszych przypadkach kontrwywiad zajmował się żołnierzami podejrzewanymi o sprzyjanie ugrupowaniom reprezentującym postawy ekstremistyczne i skrajnie prawicowe"

- czytamy w dw.com