Poniżej publikujemy obszerne fragmenty przemówienia prezesa PiS:

STAWKA WYBORÓW

Stawką jest przyszłość Polaków, przyszłość Polski. Mówiłem także, bo to trzeba powtarzać, że jeżeli wygrają nasi przeciwnicy, nie będzie tak jak było. Tylko będzie gorzej, niż było. Dzisiaj, jak sądzę warto kilka słów na ten temat powiedzieć. Kampania się rozpoczęła, zaczęły się polemiki i mamy do czynienia z sytuacją, o której będę mówił. Nie chodzi o te wszystkie zapowiedzi zniesienia demokracji, pluralizmu mediów, opozycji, które padają nieustannie już od 3 lat ze strony opozycji. Mogę tu tylko podziękować za szczerość. Jest jasno wyłożone, że ten ustrój ma sprowadzać się do tego, że prawem jest wola elity - skądinąd zmienna i prawo też ma być zmienne. Cała reszta to mają być pozory.


500 PLUS JAKO INWESTYCJA

My wierzymy w Polaków, wierzymy w Polskę. Polacy nie dadzą sobie odebrać wolności i prawa wyboru. Ale są inne poważniejsze sprawy. Otóż nasi przeciwnicy atakują naszą politykę społeczną i, co gorsza atakują rodziny, atakują nawet dzieci. Atakują naszą politykę społeczną mówiąc, że to rozdawnictwo. Otóż, albo nie chcą zrozumieć, albo rzeczywiście nie rozumieją, jakie są dwa wielkie cele tej polityki. Pamiętajmy - ubóstwo, nędza poniża, a w wielu wypadkach także odbiera godność. To zjawisko zdołaliśmy ograniczyć i będziemy nadal ograniczali. To przywrócenie godności Polaków jest naszym wielkim celem. Nasi przeciwnicy tego celu nie rozumieją. Na sprawę tego wielkiego programu społecznego dziś rozbudowanego, można spojrzeć z innej strony. Można potraktować go jako inwestycję. Bo na co idą te pieniądze? Często na kształcenie dzieci, poprawiając sytuacje rodzinne. Dają szansę na wiarę w przyszłość, na wzmożenie przedsiębiorczości i obniżenie postaw biernych. Zapobiegają często temu, żeby ludzie schodzili na zła drogę. To ogromna inwestycja w naszą przyszłość, ale także w naszą teraźniejszość, bo to działa już teraz.


MÓWIMY "NIE" ATAKOWI NA RODZINĘ

Inwestujemy w rodzinę, bo rodzina jest podstawową komórką społeczną, która legła u podstaw naszej cywilizacji, także polskiej tradycji. Rodzina ma niezastąpioną rolę jeśli chodzi o powoływanie nowych pokoleń i ich przygotowanie do życia społecznego. Przygotowanie do tego by kolejne pokolenie mogło kontynuować dzieło poprzedniego. I dlatego jest tak fundamentalna. Dlatego podjęliśmy program odważny, ale program jednocześnie realny, który można zrealizować, który zrealizujemy. Ci, którzy mówią, że tak nie będzie – zawiodą się. Ale jeśli stawiamy na rodzinę, to musimy zwrócić uwagę na to, że mamy tutaj także wielki kłopot, wielkie zagrożenie. Tym zagrożeniem jest atak na rodzinę i to atak przeprowadzony w sposób najgorszy z możliwych. Atak na dzieci. Ma być tu zastosowana specyficzna socjotechnika. Trudno to nazwać wychowaniem, jest to właśnie socjotechnika mająca zmienić człowieka. W jej centrum jest bardzo wczesna seksualizacja dzieci. [...] Podczas tego procesu ma być dokonywana nie tylko koncentracja na ważnej sferze życia, ale ma być podważana naturalna tożsamość chłopców i dziewczynek. Tych, którzy jak to się dzieje urodzili się jako dziewczynki lub jako chłopcy.


GRYŹĆ TRAWĘ

Nie można mylić tolerancji i afirmacji. Afirmacja to jest wsparcie, dążenie do tego, by jakaś instytucja, jakieś zjawisko się rozszerzało. Będziemy mówili nie atakowi na dzieci. Polscy rodzice mają prawo wychowywać swoje dzieci. Nie damy się zastraszyć. Będziemy bronić polskiej rodziny. Także w tych wyborach. Nie miejcie Państwo wątpliwości, że jeżeli nasi przeciwnicy wybory wygrają, to po pierwsze zabiorą to, co myśmy dali. Zabiorą to, bo nawet jeśliby tego nie chcieli, to oni po prostu nie potrafią rządzić i przeprowadzą ten atak na dzieci, na rodzinę, o którym mówiłem. Dlatego trzeba pamiętać o tej stawce, którą jest przyszłość Polski i Polaków. Warto – użyję takiego potocznego powiedzenia „gryźć trawę”. Nasza partia często „gryzła trawę” i wygrywała nawet, kiedy to się wydawało niemożliwe. [...] Trzeba „gryźć trawę” i dzięki temu zwyciężyć – dla Polski, dla Polek, dla Polaków, dla polskich rodzin, ale także dla nas.