Podczas konferencji prasowej w Kielcach Thun odniosła się do sobotniej konwencji SLD, podczas której delegaci zdecydowali o tym, aby w tegorocznych wyborach do PE partia wystartowała z list Koalicji Europejskiej.

Dzisiaj są takie trudne czasy, że moim hasłem jest "demokraci wszelkich maści, łączcie się". My musimy, ludzie dla których najważniejsze jest przestrzeganie prawa, demokracja, chronienie ciągle naszej młodej demokracji, mocne członkostwo w UE (…), wszyscy ludzie, którzy poważnie to traktują, muszą walczyć o to wspólnie

– podkreśliła.

Thun przekazała również, że obecnie w PE trwają prace nad przygotowaniem głównych linii budżetu, który uchwalony zostanie już w nowej kadencji.

"Nasze stanowisko, Europejskiej Partii Ludowej, do której należą PO i PSL, jest takie, że w kluczowych obszarach polityki UE sprzeciwiliśmy się skutecznie cięciom, nie będzie tam cięć. Taka jest propozycja PE, jeszcze dosyć długa droga przed nami. Ponadto, wsparcie dla uboższych regionów – nie będą dostawać mniej pieniędzy, wspólna polityka rolna, europejski fundusz społeczny oraz inicjatywa na rzecz zatrudnienia ludzi młodych zostaną na tym (samym) poziomie"

– wyliczała europosłanka.

Jak podkreśliła, udało się również obronić zapisy, w których cięcia spowodowane były brexitem, przez co nie będą się one dokonywały kosztem polityki spójności, której Polska jest jednym z największych beneficjentów.

"Sukcesem naszym jest to, że udało nam się przeforsować podwyższenie budżetu unijnego i doprowadziliśmy w propozycji PE, aby podwyższenie budżetu było do 1,3 proc. dochodu narodowego bruttu"

– dodała Thun.

Wymieniając sukcesy europosłów PO, posłanka Thun nie wspomniała o głosowaniach, podczas których stawali oni przeciw polskim interesom. Widocznie zapomniała.

"Obawiam się bardzo, że nie uda nam się uniknąć wprowadzenia możliwości zawieszenia, albo zamrożenia jak kto woli, środków unijnych w sytuacji nieprzestrzegania praworządności przez rządy państw członkowskich"

– mówiła Thun.

Dodała, że bardzo dużym sukcesem jest to, że środki z UE nie będą przepadały, a będą jedynie zamrożone do czasu, gdy rząd nie wycofa się z łamania prawa.

"My się będziemy starali, żeby to zamrożenie, czy zawieszenie, nie dotykało samych beneficjentów funduszy i tam w budżecie jest taki zapis, w tych liniach, które wyznaczył PE, że jeżeli pieniądze będą zamrożone i miałby przez to cierpieć ostateczny beneficjent, to te płatności muszą być realizowane z budżetów krajowych"

– podkreśliła europosłanka. 

Warto przypomnieć, że Róża Thun, Barbara Kudrycka oraz Michał Boni zorganizowali 10 miesięcy temu wystawę, która przedstawiała protesty totalnej opozycji przeciwko polskiemu rządowi.  Wówczas Thun dziękowała "polskiej ulicy za jej odwagę i historyczną odpowiedzialność".


Róża Thun w Parlamencie Europejskim zasiada od 2009 r. Wcześniej, przez cztery lata pełniła funkcję dyrektora Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce. W przeszłości była m.in. prezesem Polskiej Fundacji im. Roberta Schumana oraz zasiadała w radzie gminy Warszawa-Centrum.

Wybory do PE zaplanowano w Polsce na 26 maja; na jesieni odbędą się wybory do Sejmu i Senatu.