Jak bezpieka obstawiała wybory w 1989 – arcyciekawe zeznania funkcjonariusza SB

/ MOs810 [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], źródło: Wikimedia Commons

Maciej Marosz

Dziennikarz \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

  

Jeśli ktoś miał jeszcze złudzenia, jakoby komuniści oddawali władzę w 1989 roku, może je stracić. To SB-cy i ich TW liczyli głosy w lokalach wyborczych za granicą (w mających kończyć okres władzy komunistów – red.) wyborach parlamentarnych w 1989 roku. Tak zeznał w sądzie były szef rezydentury wywiadu MSW PRL działający w Australii.

O tym, kto liczył głosy w wyborach w 1989 r., opowiedział w sądzie były funkcjonariusz SB Marek K. działający wtedy pod przykryciem na placówce PRL w Sydney. Kulisy wyborcze odsłaniał w Sądzie Okręgowym w Warszawie przy okazji procesu lustracyjnego byłego dyplomaty Aleksandra Dietkowa. To mąż sędzi Ewy Dietkow pracującej w warszawskim sądzie.

Marek K. - zeznający w procesie lustracyjnym, toczącym się na wniosek IPN, byłego konsula z Edynburga i Sydney Dietkowa  - prowadził dyplomatę jako kontakt operacyjny komunistycznych służb.

K. oficjalnie zajmował się w konsulacie sprawami spadkowymi i wizowymi. Ale była to tylko praca przykrywkowa. W 1989 r. był w istocie szefem punktu operacyjnego wywiadu PRL w Sydney.

Komisje wyborcze za granicą Polski w pierwszych wyborach transformacji ustrojowej 4 czerwca 1989 r. składały się z ludzi bezpieki – wynikało z zeznań świadka. Zeznawał on o tym, co się działo na placówkach zagranicznych PRL, w szczególności w Australii, w początku przemian ustrojowych w Polsce. W lokalach wyborczych za granicą, urządzonych w ambasadach i konsulatach PRL na całym świecie, zasiadali dyplomaci z tych placówek. A kim byli ci dyplomaci dla komunistycznych służb, wyjaśniał dalej były funkcjonariusz MSW PRL.  - W latach poprzedzających 1989 r. praktycznie wszyscy pracownicy placówek dyplomatycznych byli ludźmi służb – mówił dawny szef rezydentury. Dodał, że i później nic się nie zmieniło. Marek K. odpowiadał na pytania sądu, z czego wynikały nieliczne wyjątki w werbowaniu dyplomatów. - Rządziły tym układy rodzinno-polityczne. Nie werbowano bliskich osób wysoko postawionych we władzach PRL – mówił świadek. 

- Na placówce PRL w 1989 r. w Sydney tylko jedna osoba nie była związana ze służbami tajnymi PRL - zaznaczył świadek. W rozmowie z nami mówił, że w 1989 r. PKW była alarmowana o nieprawidłowościach, do których doszło w dniu wyborów. - Mieliśmy problemy w związku z przebiegiem głosowania w Australii. Wydano więcej kart niż upoważnionych do głosowania. Była draka na unieważnienie – mówił nam.

Jego podopieczny, dziś lustrowany prawnik i dyplomata po sędziowskiej i radcowskiej aplikacji, Aleksander Dietkow, był zarejestrowany przez wywiad SB jako kontakt operacyjny „Darek”. 

Dietkow, pełniący w czasach PRL funkcję grupowego w szeregach PZPR, pracował w MSZ od 1980 r.  Wysłano go na funkcję konsula w Konsulacie Generalnym PRL w Sydney. 

W kwietniu 1989 r. Dietkow zadeklarował pisemnie wolę współpracy z wywiadem PRL jako KO „Darek”. Według akt IPN "Darek" donosił ludziom bezpieki, jaki jest efekt pierwszych chwil transformacji ustrojowej, jak zachowuje się wobec przemian w kraju Polonia, jakie są nastroje wśród Polaków za granicą. 

Proces lustracyjny toczy się przed Sądem Okręgowym w Warszawie, a w tym samym gmachu, w salach Sądu Okręgowego Warszawa Praga, orzeka żona dyplomaty sędzia Ewa Dietkow.

Pytaliśmy lustrowanego, czy sąd nie powinien z tych przyczyn wyłączyć się od rozpoznawania tej sprawy. - Nie sądzę. Żona nie zajmuje się sprawami karnymi – stwierdził Diedkow, który kwestionuje zarzut kłamstwa lustracyjnego stawiany mu przez IPN.

Sędzia Ewa Dietkow znana jest z wcześniejszych wyroków. W jednym z nich nakazała posłowi Jackowi Sasinowi przeprosić prezydenta Bronisława Komorowskiego. To dlatego, że poseł ujawnił rozmowę, którą odbyli Komorowski i Radosław Sikorski. Według posła PiS mieli oni mówić, że "Lecha nie ma, ale został ten drugi" i "mamy jeszcze jedną tutkę".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Wpływowy portal z Izraela nie ma wątpliwości: Po komentarzu Katza USA stają po stronie Polski!

zdjęcie ilustracyjne / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Nie milkną echa skandalicznego komentarza izraelskiego ministra spraw zagranicznych, który oskarżył Polaków o antysemityzm. Wpływowy portal Times of Israel odnotowuje, że w sporze na linii Polska-Izrael po stronie Warszawy stanowczo opowiada się Waszyngton, o czym dobitnie świadczy oświadczenie ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher.

Portal Times of Israel, odnotowując komentarz ambasador Mosbacher podkreśla, że USA stają po stronie Polski w sporze dotyczącym komentarza p.o. szefa izraelskiego MSZ Israela Katza. Times of Israel wybija nawet w tytule artykułu, że USA „stając po stronie Polski, krytykują „ofensywny” komentarz izraelskiego ministra spraw zagranicznych o antysemityzmie”.

Wcześniej, jak już informowaliśmy, ambasador Mosbacher napisała na Twitterze, że „między bliskimi sojusznikami, takimi jak Polska i Izrael, nie ma miejsca na takie obraźliwe komentarze”.
[polecam:https://niezalezna.pl/259538-quotnie-ma-miejsca-na-takie-obrazliwe-komentarzequot-ambasador-mosbacher-krytykuje-szefa-msz-izraela]

W kontekście polskiej prośby o przeprosiny za komentarz Katza Times of Israel odnotowuje też wypowiedź przewodniczącego Knesetu Juliego Edelsteina.

To prawo każdego izraelskiego urzędnika, by mówić prawdę. Dla mnie to przykład na kruche relacje między państwami
- cytuje słowa szefa izraelskiego parlamentu portal Times of Israel.

Według wcześniejszych planów w poniedziałek i wtorek w Jerozolimie miał mieć miejsce szczyt Grupy Wyszehradzkiej. Z powodu kontrowersyjnego komentarza Katza na temat polskiego antysemityzmu z udziału w spotkaniu zrezygnowała strona polska. Ostatecznie kraje V4 uzgodniły przełożenie szczytu.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl