Za głośną od lipca 2018 r. budową zamku  Stobnicy stoi firma D.J.T., zajmująca się - jak sama informuje na swojej stronie - "niekonwencjonalnymi inwestycjami mieszkaniowymi". Okazuje się, że terenami w Puszczy Noteckiej firma ta interesowała się już znacznie wcześniej, gdy zlecała przygotowanie projektu modernizacji stawów rybnych, gdzie obecnie znajduje się akwen ze sztuczną wyspą, na której powstaje "zamek".

Budynek powstający w Puszczy Noteckiej ma liczyć 14 nadziemnych kondygnacji i będzie miał kilkudziesięciometrową wieżę. W obiekcie ma się znaleźć blisko 50 mieszkań. 

W sprawie realizowanej inwestycji resort środowiska złożył zawiadomienie do prokuratury. Poinformował o tym w połowie lipca ub.r. wiceminister środowiska Sławomir Mazurek. Pytany wówczas o to, na czym mogło polegać ewentualne przestępstwo, wskazał, że decyzja zezwalająca na budowę na terenie obszaru Natura 2000 dotyczyła dwóch hektarów.

W internecie pojawiło się wtedy niezwykle intrygujące zdjęcie ukazujące, w jaki sposób zmieniał się plac budowy na przestrzeni ostatnich lat.

Jak wynika z ustaleń grypy obrońców środowiska, która opisuje na swoim facebookowym profilu wieloletnie lawirowanie inwestora pomiędzy przepisami (mające doprowadzić do powstania zamczyska), ten - wiedząc już w 2015 roku, że budowa jest czystą formalnością - mógł rozpocząć dalsze planowanie i działania rozciągnięte w czasie.

Żaby było bardziej pikantnie w styczniu 2015 r. pojawił się raport, w którym czytamy, że budowa zamku nad jeziorem w Stobnicy nie wpłynie negatywnie na środowisko, objęte w tym rejonie programem ochronnym Natura 2000. Wśród autorów raportu znajduje się wielu członków Fundacji Fauna Polska, do której należy również niejaki Paweł Michał Nowak. Jak zaznacza Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze, to ojciec właściciela spółki, która stawia w Stobnicy zamek...

Jak informował wiceminister środowiska Sławomir Mazurek zgodę na inwestycję w Puszczy Noteckiej wydano za rządów PO-PSL. Wyobrażano sobie, że okres bezprawia potrwa znacznie dłużej. [https://niezalezna.pl/230335-dorota-kania-ujawnia-kto-tak-naprawde-stoi-za-budowa-zamku-w-puszczy-noteckiej]

Tymczasem okazuje się, że  firma D.J.T. sp. z o.o. nie przerywa prac i niebawem odda budynek w stanie surowym, a ten będzie mógł pomieścić około 100 osób.

Sprawę bada poznańska delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Dodatkowo przedsiębiorstwo Wody Polskie prowadzi kontrolę, której efektem może być nakaz rozbiórki nasypu, służącego wykonawcy inwestycji jako plac manewrowy.