W piątek rozpoczął się przed Sądem Okręgowym w Warszawie proces przeciwko "Gazecie Polskiej" z powództwa grupy sędziów. Chodzi o słowa wypowiedziane przez premiera Mateusza Morawieckiego w wywiadzie, który zamieścił tygodnik "GP". Jak dowiedział się portal niezalezna.pl, sędziowie, będący powodami w tej sprawie, zostali zwolnieni z opłaty za pozew sądowy.

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że dotychczas praktyka była taka, że w podobnych sprawach płacono albo 600 zł, albo 40 zł stałych opłat i tego typu pozwy zawsze były opłacane. Jak ujawnił wczoraj na Twitterze Sebastian Kaleta, sędziowie mogli zostać zwolnieni z opłat na podstawie ustawy o obronie dobrego imienia Polski.

O zwolnienie z opłat sędziów, którzy złożyli pozew przeciwko "GP" pytała dziś swoich gości w programie "7x24" Katarzyna Gójska.

-Tak jak każdemu obywatelowi, tak i grupie sędziów przysługuje możliwość dochodzenia w sądzie swoich racji. Korzystanie z praw jest jednak tożsame z korzystaniem z obowiązków (...) Jedno wiem, że dochodzenie prawdy przed sądami dla zwykłego obywatela jest drogą przez mękę, a tu grupa [sędziów] i tak jest uprzywilejowana, ma wiedzę prawniczą, dostęp do instrumentów, których nie ma zwykły obywatel

- powiedziała poseł Agnieszka Ścigaj z klubu Kukiz'15.

- Ta sytuacja i sposób traktowania tych sędziów jest najlepszą reklamą potrzeby reformy systemu sądownictwa w Polsce, każdy to widzi, że są równi i równiejsi. Tak naprawdę to mówi też wiele zgodnie z zasadą "uderz w stół, a nożyce się odezwą". W wywiadzie premier mówi o "grupie przestępczej" i akurat pewne osoby, niewymieniane z nazwiska, poczuły się, jak rozumiem, dotknięte

- zaznaczył Jan Dziedziczak z Prawa i Sprawiedliwości.

Czesław Mroczek z Platformy Obywatelskiej stwierdził, że "polska procedura sądowa pozwala na zwolnienie z kosztów", a "jeśli sąd popełnił błąd [w tej sprawie], to strona przeciwna może się od tego odwołać". 

- Gdy Kowalski przychodzi do sądu, to nie tylko jest zwalniany z opłat, ale jest jeszcze karany za jakieś drobne proceduralne przewinienia. Sędziom zwyczajnie brakuje pokory, muszą pamiętać, że wymiar sprawiedliwości to służba publiczna, to szczególny obowiązek

- podsumował Zbigniew Gryglas z Porozumienia.