W związku ze sprawą paszportów Benalli - który został zwolniony przez Pałac Elizejski w następstwie lipcowego skandalu wokół jego osoby - do prokuratury zwrócił się francuski minister spraw zagranicznych Jean-Yves Le Drian. Wcześniej w mediach pojawiły się informacje, że Benalla - już po zwolnieniu - używał paszportów dyplomatycznych w Afryce. MSZ poinformował prokuraturę, że Benalla mógł użyć paszportów, które powinien był zwrócić.

Jak podaje agencja EFE, na początku grudnia - na dwa tygodnie przed wizytą prezydenta Macrona w Czadzie - Benalla miał odbyć podróż do tego kraju, towarzysząc zagranicznej delegacji. Zdaniem internetowego portalu śledczego Mediapart i dziennika "Le Monde" Benalla w ostatnich tygodniach używał swoich paszportów dyplomatycznych, by udać się do afrykańskich krajów i Izraela.

W związku z zawiadomieniem ze strony MSZ paryska prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo wstępne, dotyczące m.in. "nadużycia władzy" i "bezprawnego użycia dokumentów" poświadczających pełnione stanowisko.

Źródła związane z Pałacem Elizejskim informowały AFP, że paszporty Benalli zostały mu zwrócone "na początku października". Odmówiono jednak komentarza na temat ich ewentualnego wykorzystania przez dawnego współpracownika Macrona.

Wcześniej Pałac Elizejski informował, że nie miał "żadnych informacji od służb państwowych dotyczących użycia przez Benallę paszportów dyplomatycznych, które były mu wydane wyłącznie w celu pełnienia obowiązków" zawodowych. Kancelaria Macrona zapewniła, że wraz ze zwolnieniem tego pracownika poproszono właściwe organy, aby zapewniły, by paszporty nie mogły już zostać wykorzystane.

Zdaniem osób z otoczenia 27-letniego Benalli, na które powołuje się EFE, ten były współpracownik Macrona dostał paszporty w połowie października razem z jego rzeczami, które zostały w Pałacu Elizejskim oraz że MSZ nigdy nie prosiło go o zwrot tych dokumentów.