Ze względu na obawy o wpływ bombardowań na gospodarkę USA i świata, omawiano możliwość zakończenia operacji przed otwarciem rynków finansowych w poniedziałek, ale nie ustalono ostatecznego terminu zakończenia działań - poinformowała CBS News.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Według amerykańskich źródeł Izrael został poinformowany o planach i koordynuje działania z USA. Wspólna operacja oznaczałaby powrót Izraela do działań bojowych przeciwko Iranowi.
- Izrael nie ma wiedzy o decyzji dotyczącej wznowienia pełnoskalowych działań wojskowych ani nie został poproszony o udział w jakichkolwiek operacjach militarnych przeciwko Iranowi
- powiedział stacji izraelski urzędnik.
Dwa źródła utrzymują, że celami ataków mogą być obiekty infrastruktury energetycznej, w tym elektrownie oraz rafinerie.
Według źródeł zaznajomionych ze sprawą plan operacji był omawiany podczas piątkowego posiedzenia gabinetu prezydenta w posiadłości Camp David. Jedno ze źródeł twierdzi, że część doradców Białego Domu odpowiedzialnych za kwestie polityczne zdecydowanie sprzeciwiała się temu planowi.
- Uderzymy w nich bardzo mocno. W pewnym momencie powiedzą: „Po prostu nie jesteśmy już w stanie tego wytrzymać”
- oznajmił podczas posiedzenia Trump, odnosząc się do Iranu. - Po prostu chcemy wygrać - dodał.
USA i Izrael 28 lutego zaatakowały Iran. Izrael wycofał się z bezpośredniego udziału w wojnie po zatwierdzonym w kwietniu zawieszeniu broni. USA i Iran kontynuowały nieregularne, wzajemne ataki. W czerwcu Waszyngton i Teheran podpisały wstępny rozejm, ale po nim znów wróciły do walk.