Było to, oczywiście, rażące naruszenie prawa międzynarodowego. Było to aroganckie użycie siły, w wyniku czego ranni zostali ukraińscy marynarze, Kiedy myślicie, że jest jakiś traktat między dwoma krajami (...), to pokazuje tylko, że na Rosję nie można liczyć, że dotrzyma słowa - ocenił James Mattis.

W niedzielę dwa kutry oraz holownik marynarki wojennej Ukrainy, które płynęły z Odessy do ukraińskiego portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim, zostały w rejonie Cieśniny Kerczeńskiej ostrzelane, a następnie przejęte przez rosyjskie siły specjalne.

Rosja oskarżyła je o naruszenie swojej granicy państwowej. Twierdzi, że ukraińskie okręty wpłynęły na jej wody terytorialne, czyli 12-milowy pas wód przybrzeżnych. Ukraińska marynarka wojenna ocenia, że jednostki dokonały tzw. nieszkodliwego przepływu, czyli dozwolonej przez prawo szybkiej i nieprzerwanej żeglugi przez morze terytorialne.

Ukraina uznała działania Rosji za akt agresji i podjęła decyzję o ogłoszeniu w części kraju stanu wojennego, który będzie obowiązywał do 26 grudnia. Stan wojenny dotyczy obwodów przy granicy z Rosją oraz nad Morzem Czarnym i Azowskim.