Niedawno głośno zrobiło się o konwencji "Porozumienia Samorządowego" w Legionowie, która odbyła się 24 września - wszystko za sprawą żenującego spektaklu, który był udziałem gospodarza konwencji, prezydenta miasta, Romana Smogorzewskiego, związanego przez wiele lat z Platformą Obywatelską. Samorządowiec rzucał raz po raz seksistowskie dowcipy i docinki w kierunku kandydatek "PS". Wszystko odbywało się przy gromkim aplauzie publiki.

Na konwencji obecny był również Jan Grabiec, rzecznik PO, który wręczył Smogorzewskiemu szablę ze słowami: "Prowadź nas do boju".

CZYTAJ WIĘCEJ: W „Woronicza 17” dyskusja o Smogorzewskim. „Kiedyś za taki ‘popis’ dostałby publicznie w twarz”

W piątek wieczorem rzecznik PO poinformował, że Smogorzewski złożył rezygnację z członkostwa w Platformie - ma to związek z jego wypowiedziami podczas tego spotkania wyborczego, gdzie padały seksistowskie żarty pod adresem kandydatek jego komitetu do rady miasta.

Politycy PiS w sobotę zaapelowali o odwołanie Grabca z funkcji rzecznika PO. Nawiązała do tego także dziś Beata Mazurek.

"Posłankom i kobietom PO współczuję. Nie stać was na nowego rzecznika, który miałby odwagę stanąć w obronie upokarzanych i poniżanych kobiet? Tak krótką macie ławkę. Przecież Grabiec uwiarygadniał to chamstwo, prostactwo, seksizm i do tej pory nie przeprosił. Wam to nie przeszkadza?"

- napisała na Twitterze rzecznik PiS.

W rozmowie z Polską Agencją Prasową na tę wypowiedź Mazurek odpowiedziała wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO). Podkreśliła, że Smogorzewski nie jest już członkiem PO.

- Przeprosił, rzeczywiście jego zachowanie było skandaliczne (...). Bardzo szybko wszystkie moje koleżanki zabrały w tej sprawie głos

 - powiedziała wicemarszałek Sejmu.

- Na razie sprawa pana Smogorzewskiego jest zamknięta, będziemy rozmawiać, ale jeżeli PiS tak bardzo pilnuje standardów w PO, to także niech pilnuje standardów u siebie

- dodała.

Szef klubu PO Sławomir Neumann podkreślił dziś w Polsat News, że Grabiec przyjechał na koniec konwencji w Legionowie, która trwała trzy godziny.

- On wjechał na koniec, bo był wcześniej w mediach - to jest do sprawdzenia

 - zaznaczył Neumann.

Przekonywał, że Grabiec w Legionowie nie powiedział nic złego.

- Natomiast Smogorzewski powiedział wiele głupich rzeczy i przestał być w Platformie, po prostu. Sprawa jest zamknięta. Cała reszta już nie istnieje, (Smogorzewski) startuje z własnego komitetu i nie można go inaczej ze strony Platformy ukarać

 - powiedział szef klubu PO.