"Mam prawie już gotowe listy kandydatów do Rady Miasta Gdańska z komitetu Pawła Adamowicza "Wszystko dla Gdańska". Jest przygotowany program wyborczy, konsultujemy ten program wyborczy" - powiedział w "Radiu Gdańsk".

Jestem niezależnym bezpartyjnym kandydatem, a on (Jarosław Wałęsa) jest kandydatem Grzegorza Schetyny. Tak jak Kacper Płażyński jest kandydatem Jarosława Kaczyńskiego. Jestem kandydatem wszystkich gdańszczan, a oni są kandydatami liderów partyjnych. I to jest zasadnicza różnica - gdańszczanie to widzą. Gdańszczanie wiedzą, że ja zawsze służyłem gdańszczanom i że często byłem na bakier z własną partią, bowiem zawsze byłem niezależny, zawsze wybierałem interes Gdańska, a nie interes partyjny

- oświadczył.

Adamowicz ocenił, że jego główni kontrkandydaci - Kacper Płażyński (Zjednoczona Prawica) i Jarosław Wałęsa (Koalicja Obywatelska) - skupiają na "kampanii negatywnej". "Oni się skupiają na mnie. To tylko jest dowód na to, że dużo w Gdańsku wspólnie zrobiliśmy i że oni chcą się do tego cały czas odnosić. Na pewno obydwaj mają wspaniałych ojców, których znam i znałem w przypadku śp. Macieja Płażyńskiego i to bez wątpienia ich łączy" - zaznaczył.

Moim największym kontrkandydatem nie są te wymienione osoby tylko pewnie to, że tak długo służę Gdańskowi. I że niektórzy uważają, że to troszkę może za długo. Ja wtedy odpowiadam, że tak jak dobre małżeństwo jest po długim stażu, sprawdzone w bojach, tak samo dobry prezydent jest po długim stażu też sprawdzony w bojach samorządowych.

- mówił.

Adamowicz odniósł się także do trwającego przed Sądem Rejonowym w Gdańsku procesu, w którym jest oskarżony o podanie o nieprawdziwych danych w oświadczeniach majątkowych w latach 2010-2012.

Za to jeszcze raz gdańszczanki i gdańszczan przepraszam, bardzo przepraszam, pokornie przepraszam, że wielu z nich może odnieść wrażenie, że coś ze mną było nie tak. Raz jeszcze za to wprowadzenie w konfuzję przepraszam. Ale jestem niewinny, czuję się niewinny i sąd rozstrzygnie, ile było w tym z mojej strony działania planowego, a ile było zwykłej pomyłki.

- powiedział.