Od piątku do soboty do południowej Hiszpanii z Maroka przybyło ponad 1,2 tys. nielegalnych migrantów. Piątek, kiedy łodziami do brzegów Andaluzji dotarło około 1000 Afrykańczyków, był rekordowym dniem pod względem napływu migrantów drogą morską.

Hiszpańska służba ratownictwa morskiego podała, że tylko w niedzielę rano uratowała 123 migrantów, próbujących przeprawić się przez Morze Śródziemne z Afryki Północnej do Europy. Migranci zostali przechwyceni z 12 różnych łodzi, do których dopłynęły jednostki ratownicze w Cieśninie Gibraltarskiej.

Do Hiszpanii przybyło w tym roku ponad 20 tys. migrantów. Według ONZ-owskiej Międzynarodowej Organizacji do Spraw Migracji (IOM) jest to dwa razy więcej, niż w tym samym czasie w poprzednim roku. Do Włoch dopłynęło w tym roku nieco ponad 17 tys. osób, a do Grecji - 14,5 tys. Ogólnie jednak liczba migrantów przybywających do Europy w tym roku znacząco spadła w porównaniu do 2017 r.

2 lipca Komisja Europejska przyznała prawie 25 mln euro hiszpańskiemu ministerstwu ds. zatrudnienia i zabezpieczenia społecznego oraz tamtejszemu Czerwonemu Krzyżowi. Środki zostały przeznaczone na zapewnienie opieki zdrowotnej, żywności i zakwaterowania migrantom, przybywającym na południowe wybrzeże Hiszpanii oraz do miast Ceuta i Melilla.

Władze w Madrycie starają się teraz o dodatkowe wsparcie. "Hiszpania poprosiła o pomoc nadzwyczajną. Teraz szybko analizujemy ten wniosek" - powiedziała rzeczniczka Komisji Europejskiej Natasha Bertaud.

To niespodziewana zmiana poglądów. Jeszcze dwa miesiące temu Hiszpania ochoczo przyjęła uchodźców ze statku "Aquarius" z około 600 imigrantami. Minister spraw wewnętrznych Włoch Matteo Salvini odmówił wtedy przyjęcia uchodźców z tego statku, twierdząc, że Włochy stały się dla nich "wielkim obozem". Z kolei Margarita Robles (minister obrony Hiszpanii) podkreślała, że należy chronić ludzkie życie, stąd zgoda na przyjęcie migrantów.