Sieć powiązań wokół zamku w Stobnicy. NOWE fakty w sprawie głośnej inwestycji

inwestycja w Stobnicy, zdjęcie satelitarne / screen Google Maps

  

W styczniu 2015 r. pojawia się raport, w którym czytamy, że budowa zamku nad jeziorem w Stobnicy nie wpłynie negatywnie na środowisko, objęte w tym rejonie programem ochronnym Natura 2000. Wśród autorów raportu znajduje się wielu członków Fundacji Fauna Polska, do której należy również niejaki Paweł Michał Nowak. Jak zaznacza Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze, to ojciec właściciela spółki, która stawia w Stobnicy zamek...

Od kilku dni w sieci nie cichnie temat gigantycznej inwestycji nad jeziorem w Stobnicy, na terenie Puszczy Noteckiej, na obszarze, który objęty jest programem ochrony "Natura 2000". Internauci zachodzą w głowę, jak uzyskano zgodę na budowę takiego obiektu na terenach chronionych. 

Podstawą decyzji był niewątpliwie raport środowiskowy, jaki został przygotowany w styczniu 2015 r. Jego główny wniosek brzmi -

"Inwestycja nie będzie znacząco negatywnie oddziaływała na przedmioty ochrony obszarów Natura 2000. Nie przyczyni się do zmniejszenia spójności i integralności sieci Natura 2000. (...) W związku z analizą dostępnych materiałów nie stwierdzono przeciwwskazań do realizacji przedmiotowej inwestycji".

Pod raportem podpisał się prof. dr hab. Piotr Tryjanowski, o którego niedawnej aktywności w sprawie Puszczy Białowieskiej pisaliśmy już dzisiaj. 

Okazuje się, że zarówno Tryjanowski, jak i inni autorzy raportu (m.in. Aleksandra Kraśkiewicz i Jacek Więckowski) związani jest z Fundacją Fauna Polska, mającą swoją siedzibę właśnie w Stobnicy. W radzie Fundacji, stanowiącej organ nadzorczy, znajduje się również przedsiębiorca Paweł Michał Nowak.

Jak wskazuje Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze, Paweł Michał Nowak to ojciec Dymitra Nowaka, prezesa zarządu spółki D.J.T., inwestora budującego "zamek" w Stobnicy.

Do tematu inwestycji w Stobnicy będziemy jeszcze wracać.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, krs-online.com.pl, bip.umoborniki.nv.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wandale wywrócili krzyże w Kuropatach

/ Andrej Kuźniečyk [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

  

Nieznani sprawcy przewrócili czternaście drewnianych krzyży w Kuropatach, miejscu kaźni ofiar represji stalinowskich – podało Radio Swaboda. To kolejny akt wandalizmu na tej mińskiej nekropolii.

Jako pierwszy o zniszczeniu drewnianych krzyży, symbolicznie upamiętniających ofiary represji, poinformował opozycjonista Paweł Siewiaryniec, który uczestniczy w akcji przeciwko mieszczącej się przy Kuropatach restauracji „Pojedziemy, pojemy”.

Na terenie lasu w Kuropatach stalinowskie NKWD rozstrzeliwało represjonowanych. Według różnych szacunków w tamtejszych dołach śmierci spoczywa od kilkudziesięciu tysięcy do 250 tys. ofiar, wśród nich są także Polacy. Na terenie uroczyska w ciągu ostatnich 30 lat powstawał ludowy memoriał, złożony z krzyży stawianych przez aktywistów i obywateli. W sumie jest ich tam ponad tysiąc. Dopiero w 2018 r. z inicjatywy władz umieszczono tam pomnik upamiętniający ofiary.

Niedawno na terenie Kuropat wandale zniszczyli tzw. ławkę Clintona (już po raz trzeci). Granitową ławkę przekazał „w darze od narodu amerykańskiego” prezydent Bill Clinton podczas wizyty w 1994 r.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl