Jak informowaliśmy, materiały archiwalne IPN wskazują na wyroki w sprawach dotyczących opozycji wydawane w latach stanu wojennego przez ppor. Józefa Iwulskiego, sędziego sądów wojskowych w Krakowie i Warszawie.

CZYTAJ WIĘCEJ: Kim jest sędzia Józef Iwulski? Pod takimi decyzjami podpisywał się jako sędzia Sądu Najwyższego

Według naszych ustaleń sędzia przyznał, że był w składzie orzekającym, który skazał działaczy KPN, zapewnia jednak, że do wyroku złożył zdanie odrębne.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jest reakcja na NASZ NEWS o przeszłości sędziego Iwulskiego
 

CZYTAJ WIĘCEJ: Sędzia Iwulski komentuje swoją rolę w SN. Wystosował specjalne pismo
 

O kontrowersje wokół sędziego Iwulskiego pytany był dziś na antenie Telewizji Republika szef gabinetu politycznego premiera Marek Suski. Dopytywany o to, jak to możliwe, że osoba z taką przeszłością ma kierować pracami Sądu Najwyższego Marek Suski stwierdził, że cała sytuacja jest trudna do pojęcia. Podkreślił, że sędzia Iwulski był sędzią, orzekającym kary dla ludzi, którzy walczyli o wolną, niepodległą Polskę.

Dopytywany, jakie to były kary Suski powiedział, że chodziło o postępowania z lat 80-tych, że „ktoś na terenie jakiegoś zakładu roznosił ulotki szkalujące Polską Rzeczpospolitą Ludową”.

- W stanie wojennym ten człowiek był zaangażowany w zamykanie ludzi do więzienia za to, że krytykowali PZPR. Taki człowiek nie powinien być nie tylko przewodniczącym sądu, a po prostu nie powinien być sędzią – mówił Marek Suski.

CZYTAJ WIĘCEJ: Podporucznik Iwulski orzekał w stanie wojennym. Był w składzie, który skazał działaczy KPN

Zdaniem szefa gabinetu politycznego premiera „to jest grzech okrągłego stołu”.

- Zaniechania, oczyszczania naszego państwa z ludzi skompromitowanych z lat przejścia 1989 roku, tej grubej kreski, która do dzisiaj na nas ciąży. To jest też powód do atakowania obecnego rządu, który chce dokonać reformy wymiaru sprawiedliwości. Takiej moralnej odnowy tego organu, bo ja wierzę, że większość sędziów jest uczciwych, zresztą większość sędziów już jest z naboru po 1989 roku. A są tacy właśnie z przeszłością tego typu, z rodzin esbeckich i oni nami rządzą, oni wyznaczają sprawiedliwość w cudzysłowie – wyjaśnił minister.

CZYTAJ WIĘCEJ: UJAWNIAMY! Sensacyjne ustalenia ws. sędziego Iwulskiego. On był w PZPR, a żona to oficer SB
 

Szef gabinetu politycznego premiera był też pytany, czy według niego Małgorzata Gersdorf jest jeszcze I prezesem SN, bo zjawiła się w czwartek w pracy i jak argumentuje zgodnie z konstytucją pozostaje I prezesem SN do 2020 roku. Marek Suski stwierdził, że Gersdorf nie jest już I prezesem Sądu Najwyższego.

- Zgodnie z obowiązującym prawem przeszła w stan spoczynku. A, że odwiedza swoją byłą pracę, tego ustawa nie zakazuje – mówił Suski na antenie Telewizji Republika.

Pytany, skąd w takim razie protesty w obronie Gersdorf, Marek Suski przypomniał, że „rząd PiS od początku jest oprotestowywany”.

- Robi się próby obalenia siłą „ulica i zagranica”. To, co mieliśmy w tym tygodniu w Strasburgu podczas debaty w PE, gdzie oskarżano nas o dyktaturę, bo obniżyliśmy pensje esbekom na przykład, albo że się więzi ludzi za to, że noszą róże - podkreślił Suski.

Szef gabinetu politycznego premiera nie ma wątpliwości, że tego typu działania są dlatego, że rząd odsyła w stan spoczynku byłych komunistycznych działaczy.

- Różnych ludzi, którzy niezbyt chlubnie się zapisali w historii, a okrągły stół zagwarantował im nie tylko, że przeszli suchą stopą od komunizmu do tej III RP, ale jeszcze są zupełnie bezkarni – mówił Marek Suski.