Brak pomysłu na grę, fatalna gra w ofensywie, słabo grające skrzydła - taki obraz reprezentacji Polski wyłonił się z dwóch meczów na rosyjskim Mundialu. Obiecywano sobie wiele - mówiono o ćwierćfinale, półfinale, Polsce jako czarnym koniu turnieju, który mógł osiągnąć naprawdę dużo. Tymczasem zobaczyliśmy słabą grę, które efektem są dwie porażki.

Polska jest pierwszym zespołem z Europy na MŚ 2018, który już wie, że pożegna się z turniejem po fazie grupowej. Bilans bramek po dwóch meczach - 1:5. A przed Biało-Czerwonymi jeszcze mecz z nieźle grającą Japonią, która ma wciąż duże szanse na awans do 1/8 finału. 

Porażka z Kolumbią, którą lepiej określić mianem egzekucji, przypomina Mundial w 2002 w Korei i Japonii, gdy już po dwóch meczach Polacy mieli na koncie sześć straconych bramek, żadnej strzelonej i brak szans na awans. Powtórzył się znany z poprzednich mundiali scenariusz, w którym ostatni mecz w grupie jest meczem o honor.

Wyniku ani fatalnego wrażenia, jakie zostawili po sobie w meczu z Kolumbią reprezentanci Polski, nie zmieniły nawet niezła akcja Lewandowskiego i jego solidny strzał z dystansu. Brakowało okazji, komunikacji, pomysłu na grę. Odpada drużyna, której mecze na Mundialu były synonimem antyfutbolu, na dodatek absolutnie nieskutecznego.


Polska - Kolumbia 0:3 (0:1).

Bramki: 0:1 Yerri Mina (40), 0:2 Radamel Falcao (70), 0:3 Jose Cuadrado (75).

Żółta kartka - Polska: Jan Bednarek, Jacek Góralski.

Sędzia: Cesar Arturo Ramos (Meksyk). Widzów 42 873.

Polska: Wojciech Szczęsny - Bartosz Bereszyński (72. Łukasz Teodorczyk), Łukasz Piszczek, Jan Bednarek, Michał Pazdan (80. Kamil Glik), Maciej Rybus - Dawid Kownacki (57. Kamil Grosicki), Grzegorz Krychowiak, Jacek Góralski, Piotr Zieliński - Robert Lewandowski.

Kolumbia: David Ospina - Santiago Arias, Davinson Sanchez, Yerri Mina, Johan Mojica - Juan Cuadrado, Wilmar Barrios, Abel Aguilar (32. Mateus Uribe), Juan Fernando Quintero (73. Jefferson Lerma) - James Rodriguez, Radamel Falcao (78. Carlos Bacca).