Posłowie PiS udali się dziś do urzędów miast w różnych regionach, by zapoznać się z dokumentami dotyczącymi m.in. nagród dla urzędników.

Na konferencji prasowej po wizycie w warszawskim ratuszu Lisiecki poinformował, że jego partia chciała uzyskać informacje dotyczące nagród, premii, delegacji i ryczałtów na paliwo.

Niestety nie udzielono nam odpowiedzi w tym momencie, gdyż jak się okazało, nie było żadnego urzędnika, który mógłby nam na te pytania dzisiaj odpowiedzieć - powiedział Lisiecki.


Próbowaliśmy uzyskać informacje, gdzie są listy obecności (w pracy) podpisywane przez prezydenta i wiceprezydentów m.st. Warszawy. W pewnym momencie zauważyliśmy, że w przypadku pani wiceprezydent (Renaty Kaznowskiej) lista obecności jest pusta od 1 czerwca

- dodał Lisiecki.

Poinformował, że posłowie złożą na piśmie zapytania do prezydent stolicy w sprawach, o których chcieli uzyskać w środę informacje.

Jak tłumaczyła się HGW?

Z kolei Bartosz Milczarczyk, rzecznik prasowy Urzędu m.st. Warszawy usiłował tłumaczyć, że posłowie PiS domagali się informacji, które "zawarte są w tomach akt, które na ich prośbę muszą zostać zanonimizowane".

Gdyby posłowie złożyli pismo, oczywiście dostaliby odpowiedź w odpowiednim terminie. Na pewno będzie to termin krótszy, niż termin ich interwencji, jeżeli chodzi o mamy z niepełnosprawnymi dziećmi w Sejmie

 - powiedział Milczarczyk.