Dotychczas ratownicy wydobyli na powierzchnię dwóch z siedmiu górników, są niegroźnie ranni. Trwają poszukiwania pięciu pozostałych pracowników. Zapowiadając przyjazd na Śląsk, premier wyraził nadzieję, że uda się uratować wszystkich poszkodowanych.

Premier Morawiecki uczestniczył w odprawie sztabu kryzysowego.

Na razie nie wiadomo, jaka część podziemnego chodnika jest objęta zawałem.

Jak powiedziała rzeczniczka, ratownicy muszą teraz uporządkować i zabezpieczyć rumowisko w takim stopniu, by mogli iść dalej. Konieczne jest też zapewnienie w tym rejonie prawidłowej wentylacji.

Zawał w chodniku opóźnił postępy akcji ratowniczej. Wcześniej prezes JSW Daniel Ozon szacował, że dotarcie do kolejnego poszukiwanego górnika powinno nastąpić w miarę szybko. Prawdopodobnie jednak uszkodzenie chodnika spowolniło pracę ratowników.

Wcześniej do jastrzębskiego szpitala trafiło także dwóch innych górników, którzy sami opuścili zagrożony rejon, z lekkimi obrażeniami - jeden jest na oddziale okulistycznym, drugi na chirurgii urazowo-ortopedycznej.

Do wstrząsu o sile szacowanej na ok. 3,4 stopnia w skali Richtera doszło ok. 11. Pod ziemią pracowało w tym czasie ok. 250 górników. Siedmiu zaginionych pracowało w 11-osobowej brygadzie przy drążeniu nowego chodnika. Czterem pracownikom udało się ewakuować, siedmiu górników zostało pod ziemią - nadal trwają poszukiwania pięciu z nich; dwaj odnalezieni przez ratowników są już w szpitalu, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo; jeden - według wstępnych informacji - ma uraz barku, drugi szczęki.