Scenariusz znany od lat. Jutro rocznica Smoleńska - więc Platforma wezwała Laska na pomoc

/ facebook.com

  

W przeddzień VIII rocznicy katastrofy smoleńskiej politycy Platformy Obywatelskiej znowu to zrobili - atakują osoby szukające prawdy o tragedii z 10 kwietnia 2010 r. Dzisiaj spotkało się kuriozalne gremium nazwane zespołem „ds. demaskowania kłamstw smoleńskich”. Zaprosili kilku "ekspetów", których nasi Czytelnicy mieli okazję już doskonale poznać: Macieja Laska, Pawła Artymowicza, Michała Setlaka.

Jako pierwszy na posiedzeniu Platformy Obywatelskiej wystąpił Maciej Lasek, który znowu atakował pilotów.

Twierdził, że tylko jeden z czterech członków załogi miał ważne uprawienia na lot do Smoleńska. Jak mówił „pilot ostatnie podejście do lotniska w Smoleńsku wykonał 5 lat wcześniej na samolocie Jak 40”.

W komentarzach pod relacją live zaznaczano, że organizacja konferencji była na niskim poziomie. Jakość dźwięku była kiepska, co chwila przerywało, internauci zwracali uwagę, że nic nie słychać. I na takim samym poziomie były argumenty "ekspertów".

Podczas prezentacji pokazano chociażby końcówkę skrzydła odciętą po zderzeniu z brzozą. Lasek pokazywał ślady po drzewach widoczne na skrzydle samolotu. Ten "argument" ciągle wraca w prezentacjach współpracowników Platformy.

Kikuty ściętych drzew szorowały po skrzydle

– mówił.

Przekonywał, że gdyby doszło do wybuchu w samolocie TU 154M, byłyby ślady tego wydarzenia.

- Nie ma ich nigdzie. Widzimy za to np., że półka przedniego dźwigara jest wygięta do tyłu, zgodnie z kierunkiem uderzenia w drzewa – twierdził Lasek.

Usiłował dezawuować wyniki prac poczynionych przez ekspertów z parlamentarnego zespołu ds. tragedii smoleńskiej.

W podobnym stylu wypowiadał się Paweł Artymowicz, który wprost obrażał ekspertów z zespołu ministra Antoniego Macierewicza. Ku uciesze polityków Platformy Obywatelskiej.

Profesor Artymowicz mocno o Podkomisji A.Macierewicza „Amatorscy poszukiwacze spisków” #Smoleńsk

— Marcin Kierwiński (@MKierwinski) 9 kwietnia 2018

I to doskonale pokazuje po co była ta pseudo-konferencja. Aby znowu jątrzyć. Tuż przed rocznicą katastrofy smoleńskiej.

Artymowicz niegdyś chciał błysnąć. Został wyśmiany nawet przez internautów.

Setlak występował kiedyś w mediach głównego nurtu jako redaktor „Przeglądu Lotniczego”, przedstawiany był jako niezależny ekspert ds. lotnictwa. Jego "niezależność" została zdemaskowana, gdy okazało się, że współpracuje i jest opłacany przez komisję opłacaną przez Donalda Tuska.

Maciej Lasek zaatakował również Franka Taylora, międzynarodowego eksperta z dziedziny badania wypadków lotniczych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Izraelski historyk bierze stronę Polaków. „Stosunek do Polski graniczy z histeryczną obsesją”

zdjęcie ilustracyjne / Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

„Izraelczycy domagają się, by Polska przyznała, że kolaborowała z Nazistami podczas mordowania Żydów. To się nigdy nie stanie, ponieważ to nie jest prawda” - pisze dla internetowego wydania "Haaretz" historyk Daniel Blatman. W niezwykl mocnych słowach odniósł się do słów Israela Katza - szefa MSZ Izraela. „Czy naprawdę spodziewał się, że splunie w twarz dumnego narodu, a oni uznają to za słodkie perfumy?” - pyta historyk retorycznie.

Nie milkną echa skandalicznej wypowiedzi p.o. izraelskiego ministra spraw zagranicznych Israela Katza, który w jednym z wywiadów stwierdził, że "Polacy antysemityzm wyssali z mlekiem matki". Na szczęście coraz więcej pojawia się głosów negujących tego typu wypowiedzi. Wśród nich są głosy nawet izraelskiej prasy. Historyk Daniel Blatman napisał na ten temat szeroką opinię dla internetowego wydania "Haaretz".

[polecam:https://niezalezna.pl/259980-mocne-slowa-premiera-morawieckiego-w-izraelskiej-gazecie-o-katzu-to-nic-innego-jak-rasizm]

„O czym myślał nasz sprytny nowy minister spraw zagranicznych? Czy naprawdę spodziewał się, że splunie w twarz dumnego narodu, a oni uznają to za słodkie perfumy?”

- pyta historyk.

„Odpowiedź polskiego premiera Mateusza Morawieckiego pokazuje, że jeśli chodzi o polską narrację w sprawie Holokaustu, to jego kraj nie zamierza odpuszczać cynicznym izraelskim politykom, którzy szukają politycznych punktów kosztem polskiej pamięci narodowej”

- czytamy dalej na haaretz.com

Jak dodaje Blatman izraelscy historycy, „wraz z samozwańczymi ekspertami w dziedzinie historii polskiego Holokaustu, mówią nam w kółko, że polski rząd jest ekstremistycznym nacjonalistycznym rządem, który przepisuje historię i blokuje krytyczne badania nad rolą Polaków w żydowskim ludobójstwie podczas Holokaustu”.

[polecam:https://niezalezna.pl/259633-rzad-netanjahu-i-katz-musza-przeprosic-polske-mocne-slowa-autora-najwiekszego-izraelskiego-dziennika]

„Problem polega na tym, że w Izraelu stosunek do Polski graniczy z histeryczną obsesją. I to w połączeniu z niewiarygodną ignorancją”

- zaznacza autor artykułu.

I dodaje, że w izraelskich szkołach o historii polskich Żydów nie mówi się praktycznie wcale, a już w ogóle o Polskiej historii.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: haaretz.com, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl