O sprawie Misiewicz napisał dziś na Twitterze.

Odnosząc się do tego pozwu poseł Misiło przekazał dziś PAP:

Odpowiem słowami znakomitego felietonisty Stefana Kisielewskiego: "Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby".

Misiło 3 marca na antenie TVP Info powiedział:

Kilka dni temu złożyłem interpelację do Ministerstwa Obrony Narodowej, aby pan (minister obrony narodowej Mariusz) Błaszczak zechciał udostępnić nam wykaz wszystkich transakcji na kartach kredytowych, bo chciałbym się dowiedzieć, czy pan Misiewicz nie kupował narkotyków na przykład w jednym z klubów nocnych, płacąc kartą kredytową.

Ja nie mówię, że płacił; ja mówię, że chciałbym się dowiedzieć, czy czasem nie płacił

- zaznaczył Misiło.

CZYTAJ TEŻ: Odlot "gwiazdora" z Nowoczesnej. Misiło ciekawy, czy za narkotyki płacono... kartą!

Pełnomocnik Misiewicza domaga się w pozwie nakazania posłowi Nowoczesnej, aby zamieścił w programie "Woronicza 17" bądź w TVP Info przed nadaniem głównego wydania "Wiadomości" oświadczenia, "(...) że wypowiedź ta (w programie "Woronicza 17") była nieodpowiedzialna, nierzetelna, niepoparta wiedzą, czy pan Bartłomiej Misiewicz posiadał kartę kredytową Ministerstwa Obrony Narodowej, czy płacił nią za narkotyki lub czy zażywał narkotyki. (...) wyrażam ubolewanie, że wypowiedź taka miała miejsce i przepraszam za tę wypowiedź Pana Bartłomieja Misiewicza".

Pełnomocnik domaga się także "zasądzenia od pozwanego kwoty 40 tys. złotych na rzecz Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce w Polsce".

Poseł Misiło powiedział w piątek PAP, że "do dzisiaj Polacy nie wiedzą na co MON, pod kierownictwem Antoniego Macierewicza, wydał 15 mln zł płacąc kartami kredytowymi i ustalając decyzją 283/MON limit wydatków na «według potrzeb». Jak dodał, w imieniu Klubu Poselskiego N, złożył w tej sprawie wniosek o kontrolę do NIK.