Sejm głosami PiS i Kukiz'15 uchwalił tzw. ustawę degradacyjną. Ustawa zakłada możliwość pozbawiania stopni wojskowych osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą "sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu". Przeciwko opowiedzieli się posłowie z PO, Nowoczesnej i PSL-UED. CZYTAJ WIĘCEJ

To ustawa, która jest jedną z ustaw dekomunizujących Polskę. Bardzo ważna obok dekomunizacji przestrzeni publicznej, czyli ulic i pomników, obok ustawy dezubekizacyjnej, odbierającej przywileje emerytalne funkcjonariuszom komunistycznym. Czekaliśmy na tę ustawę bardzo długo, tak jak inne, o których mówiłem, powinna wydarzyć się zaraz po 1989 roku  – powiedział portalowi Niezalezna.pl Tadeusz Płużański.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Zobacz jak głosowali posłowie w sprawie ustawy degradacyjnej. Jest sporo niespodzianek!

Zdaniem historyka "każdy Polak powinien się z tej ustawy cieszyć i być z niej dumnym, bo z jednej strony ta ustawa degraduje komunistycznych zbrodniarzy, a z drugiej strony oddaje szacunek ich ofiarom".

Honorujemy osoby, które walczyły o wolną Polskę, a tych, którzy byli po drugiej stronie, czyli komunistyczne bestie, degradujemy – dodał.

Historyk, poproszony o skomentowanie działań opozycji totalnej w sprawie tej ustawy, powiedział nam:

Opozycja, protestując przeciwko tej ustawie, sama sobie wystawia świadectwo i pokazuje kim jest, czyli w dużej mierze kontynuacją komuny.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Nadal gorąco w Sejmie. Macierewicz: To szokujące, że ludzie, którzy zasiadają tu dzięki polskim głosom, bronią okupantów