Moskwa: wypadek czy zabójstwo prokuratora?

  

W Moskwie zmarł naczelnik zarządu Prokuratury Generalnej Federacji Rosyjskiej Giennadij Nisiforow. Został potrącony przez samochód "Kamaz". Portal Niezależna.pl informował o tym jako pierwszy już wczoraj.

Nisiforow przechodził z żoną przez przejście dla pieszych. Kierowca samochodu cieżarowego stracił kontrolę nad pojazdem i uderzył w prokuratora. Nisiforow w ostatniej chwili wypchnął spod kół swoją żonę. W wyniku odniesionych ran prokurator zmarł w szpitalu.

W listopadzie zeszłego roku sekretarka prokuratora doniosła na niego do FSB, oskarżając go o próbę gwałtu. Wszczęto przeciwko niemu śledztwo, jednak w niedługim czasie decyzję tę wycofano.

Dzisiaj Polska Agencja Prasowa podała, że do wypadku doszło na Bulwarze Nagatińskim w południowo-wschodniej części Moskwy. Prokurator został potrącony, gdy wraz z żoną i dzieckiem przechodził przez ulicę. Tragedia rozegrała się na przejściu dla pieszych. Świadkowie twierdzą, że Nisiforow wraz z rodziną wszedł na jezdnię na czerwonym świetle. W ostatniej chwili zdołał odepchnąć swoich bliskich, którzy dzięki temu nie wpadli pod koła ciężarówki.

Niektóre media w Rosji nie wierzą, że śmierć tego wpływowego prokuratora była przypadkowa. Zdaniem internetowej gazety "Moscow Post", może ona mieć związek z niedawnym aresztowaniem w Polsce byłego pierwszego zastępcy prokuratora obwodu moskiewskiego Aleksandra Ignatienki.

Gazeta przypomina, że Nisiforow był jednym z inspektorów Prokuratury Generalnej FR, którzy weryfikowali zarzuty wobec podmoskiewskich prokuratorów, oskarżonych przez Komitet Śledczy Rosji i Federalną Służbę Bezpieczeństwa (FSB) o osłanianie ludzi, zajmujących się nielegalnym hazardem w regionie.

Jednym z oskarżonych w tej sprawie jest Ignatienko. 1 stycznia został on zatrzymany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego koło Zakopanego. Był ścigany międzynarodowym listem gończym.

Po zatrzymaniu podmoskiewskiego prokuratora strona rosyjska przesłała do nowosądeckiej prokuratury formalny wniosek o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania w celu ekstradycji. 4 stycznia Sąd Okręgowy w Nowym Sączu, kierując się europejską konwencją o ekstradycji, aresztował go na 40 dni.

Areszt będzie obowiązywał do 9 lutego. Do tego czasu Prokuratura Generalna FR powinna przysłać oficjalny wniosek o wydanie podejrzanego. O prawnej dopuszczalności ekstradycji Ignatienki zadecyduje Sąd Okręgowy w Nowym Sączu. Ostateczną decyzję o ewentualnym wydaniu go Rosji podejmie minister sprawiedliwości Jarosław Gowin.

Afera, której główną postacią jest Ignatienko, wybuchła w lutym ubiegłego roku po tym, gdy prezydent Dmitrij Miedwiediew zdymisjonował wiceszefa FSB Wiaczesława Uszakowa. Poinformowano wtedy, że przyczyną jego odwołania były "niedociągnięcia w pracy" i "naruszenie etyki służbowej".

Jednak rosyjskie media powiązały dymisję generała z przeciekiem dotyczącym zarzutów FSB wobec kierownictwa prokuratury obwodu moskiewskiego i kilku wysokich rangą przedstawicieli obwodowego Głównego Urzędu Spraw Wewnętrznych. FSB oskarżyła ich o osłanianie ludzi zajmujących się nielegalnym hazardem w regionie.

Nielegalne "jaskinie hazardu" FSB wykryła w 15 miastach regionu moskiewskiego; skonfiskowano 1,2 tys. automatów do gier. W czasie przeszukań FSB zabezpieczyła materiały fotograficzne i filmowe, a także dokumenty księgowe i finansowe potwierdzające ścisłe związki prokuratorów i policjantów ze światem podziemnego hazardu.

Afera ta nałożyła się na trwający od dłuższego czasu ostry konflikt między Komitetem Śledczym Rosji i Prokuraturą Generalną FR, a także ich szefami - Aleksandrem Bastrykinem i Jurijem Czajką.

"Moscow Post" sugeruje, że Nisiforow sam również miał związek z patronowaniem nielegalnym kasynom gry i jakoby osłaniał swoich podmoskiewskich kolegów. Według gazety, prowadząc kontrole chronił interesy swojego byłego zwierzchnika - poprzedniego szefa Departamentu Inspekcji Prokuratury Generalnej FR Jurija Sindiejewa, oskarżanego przez media o osłanianie nielegalnych "jaskiń hazardu".

"Moscow Post" podaje, że Sindiejew miał "silny wpływ" na prokuratora generalnego Czajkę, a także przyjaźnił się z jego synem Artiomem Czajką. Tego ostatniego niektóre media w Rosji również wiążą z aferą prokuratorską w regionie moskiewskim. Z kolei z Ignatienką - jak utrzymuje gazeta - łączą go więzy rodzinne: jest jego szwagrem.

Jak pisze "Moscow Post", "Ignatienko mógłby złożyć zeznania obciążające swojego szwagra Sindiejewa, jeśli rosyjscy śledczy zgodziliby się na złagodzenie zarzutów wobec byłego zastępcy prokuratora obwodu moskiewskiego". "Jednak teraz po tragicznej śmierci Nisiforowa, a być może nawet po zaplanowanym jego zabójstwie, jest wątpliwe, by Ignatienko zechciał składać jakiekolwiek zeznania" - konstatuje gazeta.

"Moscow Post" zauważa też, że w zeszłym roku zamordowany został Aleksiej Prilepski, zaufany współpracownik właściciela sieci nielegalnych kasyn w regionie moskiewskim Iwana Nazarowa. Również w ubiegłym roku popełnił samobójstwo prokurator Wiaczesław Sizow z Prokuratury Generalnej FR, który współpracował z FSB w śledztwie dotyczącym hazardowego biznesu w obwodzie moskiewskim.





Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Pirat drogowy ps. "Frog" skazany. Półtora roku więzienia i zakaz prowadzenia pojazdów

Robert N. pseud. Frog / youtube.com - print screen

  

Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Roberta N., znanego również pod pseudonimem "Frog" na półtora roku więzienia oraz orzekł wobec niego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres ośmiu lat. Wyrok nie jest prawomocny.

Sprawa, za którą został skazany "Frog" dotyczy rutynowej kontroli we wrześniu 2018 roku. Na ulicy ul. Dywizjonu 303 policjanci zatrzymali porsche. Okazało się, że za jego kierownicą siedzi Robert N., który prowadził pojazd pomimo sądowego zakazu. Wytłumaczył on wówczas funkcjonariuszom, że jest właścicielem wypożyczalni i chciał tylko odstawić auto.

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli w Warszawie, wyrokiem z dnia 28 stycznia 2020 r. uznał oskarżonego Roberta N., w ramach zarzucanych mu czynów, za winnego tego, że w dniu 19 września 2018 r. w Warszawie na drodze publicznej prowadził pojazd osobowy pomimo zakazu prowadzenia pojazdów orzeczonego wyrokami

- poinformowała w środę sekcja prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie.

Przekazała też, że sąd wymierzył Robertowi N. karę w wysokości jednego roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności oraz orzekł wobec niego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres ośmiu lat i zasądził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 400 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania. Wyrok nie jest prawomocny.

To nie jedyny proces z udziałem Roberta N. "Frog" ma też zarzut spowodowania niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Ta sprawa toczy się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa.

O Robercie N. zrobiło się głośno, kiedy umieścił w internecie video ze swojego rajdu ulicami Warszawy w 2014 r. W czasie 12-minutowej jazdy popełnił blisko 100 wykroczeń .

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts