Przesłuchanie Michała Tuska przed komisją ds. Amber Gold budzi zainteresowanie nie tylko w Polsce. Dziś na temat zeznań syna przewodniczącego Rady Europejskiej pisały również zagraniczne media. Częścią komentarzy Donald Tusk raczej nie będzie zachwycony. 

Jako pierwsza informację podała agencja Associated Press. W depeszy zaznaczono, że zadaniem komisji śledczej było ustalenie w jakich okolicznościach Michał Tusk rozpoczął współpracę z OLT Express, jaka była jego rola w tych liniach lotniczych i czy był zaprzyjaźniony z małżeństwem P. – właścicielami Amber Gold. 

Niektóre z mediów komentowały przesłuchanie Michała Tuska jako „ruch polityczny” wymierzony w jego ojca. Niemniej podkreślano jednak, że ówczesny premier mógł mieć świadomość tego, iż Amber Gold to spółka o charakterze przestępczym.

CZYTAJ WIĘCEJ: Po tych słowach Małgorzaty Wassermann ktoś spanikował. Wkrótce dowiemy się, o kogo chodzi

„Donald Tusk jest w trudnej sytuacji” – podkreślił z kolei niemiecki portal Deutschlandfunk. Autor zaznaczył, że personalny związek między Amber Gold a obecnym przewodniczącym Rady Europejskiej jest jasny. Przytoczył też słowa Małgorzaty Wassermann, która powiedziała, że ze względu na wykonywaną funkcję, jest oczywistym, iż Donald Tusk wiedział o szczegółach działalności spółki, a jako premier kontaktował się z urzędnikami KNF, którzy informowali go o nieprawidłowościach w Amber Gold.

Deutschlandfunk przypomniał też słowa Antoniego Macierewicza, które wygłosił pięć lat temu w sejmie. Obecny minister obrony mówił m.in., że w Gdańsku stworzono organizację o strukturach mafijnych, a wiedziały o tym władze Platformy Obywatelskiej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Co Michałowi Tuskowi obiecał jego ojciec? Padła zastanawiająca odpowiedź

Z kolei norweski portal Hegnar.no zauważył, że „zastanawiającym jest fakt, dlaczego przy wiedzy o przestępczej działalności grupy firma mogła działać dalej”.

Spółka Amber Gold – której sprawą zajmuje się sejmowa komisja śledcza – była również właścicielem linii lotniczych OLT Express, które rozpoczęły działalność 1 kwietnia 2012 r. Po upadku OLT Express wyszło na jaw, że z liniami współpracował pracujący też w Porcie Lotniczym w Gdańsku Michał Tusk, który miał się zajmować obsługą prasową OLT oraz analizą ruchu lotniczego z Gdańska.