Po tych słowach Małgorzaty Wassermann ktoś spanikował. Wkrótce dowiemy się, o kogo chodzi

  

– To nie jest czas i miejsce, żebym pokazała, kto dał czas Marcinowi P. i Katarzynie P. na to, by ukryli wszystkie pieniądze – stwierdziła podczas posiedzenia komisji śledczej ds. Amber Gold jej przewodnicząca Małgorzata Wassermann. I zapowiedziała, że przyjdzie moment, w którym to ujawni.

Wcześniej poseł PO Krzysztof Brejza zapytał Michała Tuska, dlaczego 27 lipca 2012 r., czyli na osiem dni przed pojawieniem się medialnej informacji o jego współpracy z OLT, co według posła PO miało miejsce 5 sierpnia 2012 r., „pan (Marcin) Mastalerek z młodzieżówką PiS-u zorganizował konferencję prasową pod siedzibą Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, uderzając w świadka (Michała Tuska)”.

Nie pamiętam tej konferencji, może ona odnosiła się tylko i wyłącznie do samej kwestii współpracy z lotniskiem (...). Pan Mastalerek nie pamiętam, czy jest teraz cały czas w PiS, chyba jest cały czas. PiS jest znane z bardzo wysokich standardów, jeśli chodzi o kwestie zatrudniania osób w spółkach publicznych 

– oznajmił Tusk.

Przekraczacie pewne granice, wróćcie do tematu przesłuchania 

– zareagowała na to przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann. Poseł Brejza argumentował, że „jest pytanie o to, dlaczego pan Mastalerek na tydzień przed tym (pojawieniem się informacji o współpracy M.Tuska z OLT – red.) zorganizował konferencję pod KPRM.

W odpowiedzi na to Małgorzata Wassermann oświadczyła: 

Szanowny panie, ja coś panu powiem, to nie jest czas i miejsce, żebym ja pokazała, kto dał Marcinowi P. i Katarzynie P. czas na to, by ukryli wszystkie pieniądze. Przyjdzie ten moment i ja to pokażę i pan wie o tym, kto to zrobił i pan wie, że ja też to wiem.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Miała być magia, jest tragedia. Mężczyzna nie żyje

/ Twitter

  

Ten występ indyjskiego magika zakończył się tragedią. Ciało 41-letniego Chanchala Lahiri po dobie poszukiwań wyłowiono z rzeki Hugli w Kalkucie. Magik był zamknięty w klatce na sześć zamków, miał związane i skute ręce oraz nogi. Przed występem powiedział: "jeśli uda mi się uwolnić, to będzie magia, a jak nie, to będzie tragedia".

Magik zamknięty w klatce i skuty został zanurzony w rzece. Choć niejednokrotnie udawało mu się uwalniać pod wodą, tym razem sztuczka skończyła się tragedią. Jego ciało znaleziono po dobie poszukiwań.

40-letni Chanchal Lahiri - znany również jako "Czarodziej Mandrake" - raz uwolnił się z pudła, które miało pancerne, kuloodporne szyby. Udało mi się to w 29 sekund.

Tym razem mężczyzna został zanurzony w rzece Hugli w Kalkucie. Miał związane i skute ręce oraz nogi, a klatka, w której przebywał, została zamknięta na sześć zamków. Przed występem zapowiedział, że "jeśli uda mu się uwolnić, to będzie magia, a jak nie, to będzie tragedia".

Kiedy jednak nie wypływał, publiczność zaczęła panikować. Po 10 minutach wezwano służby, które rozpoczęły akcję poszukiwawczą.

Ciało Lahiriego zidentyfikował starszy brat mężczyzny.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, rmf24.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl