Druga część ustawy o lekach refundowanych wchodzi w życie 1 lipca. Reguluje ona m.in. sprawy związane z leczeniem w ramach programów zdrowotnych i terapeutycznych. Chodzi głównie o choroby nowotworowe. Umowy ze szpitalami będą zawierane po przedstawieniu przez Ministerstwo Zdrowia nowej listy leków refundowanych. Mają na nią trafić m.in. specyfiki na raka. – Obawiamy się, że zabraknie leków najnowszej generacji, bo terapie przy ich użyciu przekroczą koszty przewidziane przez ustawę – mówi Jacek Gugulski, szef Koalicji Organizacji Pacjentów Onkologicznych.
O co chodzi? Mec. Łukasz Sławatyniec, prawnik z kancelarii CMS Cameron Mc-Kenna, wyjaśnia, że ustawa refundacyjna wprowadza próg opłacalności leczenia pacjentów. Został on ustalony na poziomie trzykrotności PKB przypadającego na jednego mieszkańca. Obecnie jest to niecałe 100 tys. zł.
Oceny leków i terapii dokonuje Agencja Oceny Technologii Medycznych, a następnie rekomenduje je Ministerstwu Zdrowia do refundacji. Bierze pod uwagę nie tylko działanie i cenę specyfiku, ale także np. uboczne skutki kuracji, które mogą generować kolejne koszty leczenia. Kiedy wszystkie wydatki związane ze stosowaniem terapii przekraczają 100 tys. zł, resort zdrowia powinien ją odrzucić. – Pacjenci nie będą mieli dostępu do darmowej terapii – przyznaje mec. Łukasz Sławatyniec.
W takim układzie w najgorszej sytuacji znajdą się cierpiący na choroby nowotworowe. Leki onkologiczne należą do jednych z najdroższych. Badania nad nimi są bardzo kosztowne. Zaledwie jeden na 100 nowych specyfików przechodzi pomyślne próby.
Dlatego rządy innych krajów Europy zróżnicowały progi opłacalności leczenia. Najwyższym zostały objęte choroby stanowiące bezpośrednie zagrożenie życia. W Holandii pozytywne rekomendacje na leczenie w ramach ubezpieczeń społecznych wydaje się do 100 tys. euro, w Wielkiej Brytanii – do 50 tys. funtów.
Niski próg opłacalności w Polsce to nie koniec problemów z leczeniem. – Zagrożona jest realizacja programów zdrowotnych i terapeutycznych – ocenia przewodniczący sejmowej komisji zdrowia Bolesław Piecha (PiS). – NFZ nie zdąży z podpisaniem kontraktów ze szpitalami – ostrzega.
Umowy muszą być zawarte do końca czerwca. Podstawą do negocjacji będzie lista leków refundowanych, która zostanie ogłoszona 1 maja.
– Trafiła ona przed kilkoma tygodniami do NFZ, ale zawierała błędy. Ponadto odwołały się od niej niektóre firmy – informuje Sławatyniec.
Rzecznik NFZ Andrzej Troszyński zapewnia, że programy zdrowotne i terapeutyczne nie są zagrożone. Konkursy, w których startują szpitale, zostaną roztrzygnięte do 1 lipca.
