Drugi dzień Zjazdu w USA. Kluby „Gazety Polskiej” od morza do morza

Wojciech Mucha Gazeta Polska

Wojciech Mucha

Dziennikarz, reporter i publicysta mediów związanych ze Strefą Wolnego Słowa (od 2011 r.).

Kontakt z autorem

Nowe kluby, w tym ten w Los Angeles, ścisła współpraca z parafiami i kołami Radia Maryja, wreszcie, o czym mówiło się od dawna – wpływ na to, jak funkcjonuje Polonia w realiach polityczno-społecznych USA i Kanady. To najważniejsze zagadnienia poruszone podczas drugiego dnia Zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” z północnej Ameryki.

Amerykańska Częstochowa jest dla naszego środowiska w tym roku szczególnie gościnna. Zasługą naszych klubowiczów z Nowego Jorku, Filadelfii i New Jersey było to, że całość odbyła się w znakomitej atmosferze i dogodnych warunkach.


CZYTAJ WIĘCEJ: Kluby za Oceanem silne jak nigdy. Zjazd w USA sukcesem naszego środowiska

Na polonijnym cmentarzu złożono kwiaty pod pomnikiem Żołnierzy Wyklętych oraz pod tablicą upamiętniającą 96 ofiar tragedii smoleńskiej. Ta ostatnia jest repliką tablicy, której w Smoleńsku nie chcieli widzieć Rosjanie. O błogosławieństwo dla dziennikarzy i klubowiczów modlono się w trakcie uroczystej mszy świętej.

Poruszającym punktem drugiego dnia zjazdu było wystąpienie Karola Cierpicy. To gość szczególny – polski żołnierz, który w 2013 r. bronił zaatakowanej przez rebeliantów bazy w Ghazni w Afganistanie. Gdy został ranny, własnym ciałem osłonił go 24-letni sierżant sztabowy armii USA – Michael Ollis. Ppor.

To najbardziej udany zjazd klubów w USA i Kanadzie, odkąd one tutaj się odbywają. Wysoki poziom wykładów, szalenie merytoryczne spotkania, wspaniali ludzie – mówił podsumowując zjazd red. Tomasz Sakiewicz. Jego zdaniem kluby powinny rozpocząć prawdziwą ekspansję. – Nie powinniśmy likwidować organizacji, ale wchodzić do nich i nadawać im charakter. Tak jest np. w Kongresie Polonii Amerykańskiej. Taki głos słyszy nawet prezydent USA – powiedział red. naczelny „Codziennej” i „Gazety Polskiej”.

Przed naszym środowiskiem kolejny zjazd – tym razem w Polsce. Tu spodziewamy się setek uczestników. Pewne jest, że doświadczenia z USA zaprocentują i staną się przyczynkiem do dyskusji nad planami na 2018 r. – szczególny z wielu względów – od 100-lecia niepodległości, do referendum konstytucyjnego i wreszcie wyborów samorządowych. Jest co robić.

Więcej jutro w „Gazecie Polskiej Codziennie”


fot.: Wojciech Mucha Gazeta Polska


fot.: Wojciech Mucha Gazeta Polska​



fot.: Wojciech Mucha Gazeta Polska​
 
Źródło: niezalezna.pl,Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

UEFA ukarała także Arkę Gdynia

Prezydent Duda: Nie ugniemy się przed…

Legia zawiodła. Będzie ciężko

Rząd chce wypłacić odszkodowania szybko

W Polsce bezpiecznie - nie wprowadzono…

Bieszczady: Jeziorka Duszatyńskie niezmiennie kuszą turystów

/ Janmad; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en

50 tys. turystów odwiedziło w tym roku Jeziorka Duszatyńskie w Bieszczadach. Zazwyczaj odwiedza je ok. 40 tys. osób rocznie. Powodem większego zainteresowania jest 110 rocznica ich powstania –powiedział PAP leśnik Edward Orłowski z nadleśnictwa Komańcza.

"Jeziorka Duszatyńskie powstały w wyniku gwałtownych i nagłych procesów geologicznych w kwietniu 1907 r. "Po długotrwałych, intensywnych opadach deszczu, kiedy chmury podobno przez miesiąc nie odsłoniły słońca, osunęło się zbocze góry Chryszczatej" – podkreślił rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek.

Mieszkańców Duszatyna poderwał ogromny huk zwielokrotniony odbitym od gór echem. Nie wiedząc co się stało szybko pakowali podręczne rzeczy i w panice opuszczali wieś. W cerkwi w Prełukach uderzono w dzwony na trwogę. Ze zbocza Chryszczatej oderwał się wtedy potężny płat ziemi, który ruszył w dół lejem długości pół kilometra i szerokości 140 m.

"Zabierał za sobą wiekowy las i zatarasował dolinę potoku Olchowatego. Najdalej przesunięte warstwy przebyły ponad kilometrową drogę. Masę przemieszczonego materiału oszacowano później na 12 mln m sześc. W konsekwencji powstały trzy jeziorka nazwane później Duszatyńskimi" - dodał Marszałek.

Z najniżej położonego jeszcze w 1925 roku spuszczono wodę i wyłapano 80 dorodnych pstrągów. Pozostałe dwa ocalałe jeziorka są dużą atrakcję turystyczną. Od 60 lat są też rezerwatem przyrody.

"Od lat niezmiennie podążają tutaj turyści w każdym wieku; w grupach zorganizowanych lub samotnie. Jeziorka czterokrotnie odwiedzał jeszcze, jako ksiądz, a potem biskup Karol Wojtyła. 6 sierpnia 1956 r. dotarł do nich także kardynał Stefan Wyszyński. Prymas był wtedy internowany w Komańczy" – zauważył leśnik Edward Orłowski.

Leśnik dodał, że prymasa Wyszyńskiego wyjątkowo zmęczyła 10-kilometrowa trasa z Komańczy nad jeziorka. "Jak opisywał towarzszący mu ks. Stanisław Porębski zaraz po powrocie kardynał udał się na spoczynek; tego dnia nie zjadł nawet obiadu" – przypomniał Orłowski.

Powierzchnia jeziorek systematycznie zmniejsza się od lat. Większe z nich jeszcze w roku 1925 miało ponad 2,5 ha powierzchni i 10 m. głębokości, obecnie ma 1,25 ha powierzchni a głębokość zmalała do 6 m. Leży na wysokości 708 m. n.p.m. Z kolei powierzchnia mniejszego jeziorka, które leży na wysokości 687 m. n.p.m., od 1925 r. zmniejszyła się o 10 proc. Obecnie łączna powierzchnia lustra wody rezerwatu wynosi 1,74 ha.

Na zboczu Chryszczatej od 10 lat stoi obelisk; przypomina gwałtowne powstanie Jeziorek Duszatyńskich.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Zmarła 14 ofiara zamachów w Hiszpanii

Franciszek modli się za ofiary zamachu

"Terrorystom mówimy…

Zatrzymano trzecią osobę podejrzaną o…

Hiszpańska prasa: "Musimy walczyć z…

UEFA ukarała także Arkę Gdynia

Fotomag/Gazeta Polska

UEFA nałożyła na Arkę Gdynia karę 13 tysięcy euro za zachowanie jej kibiców podczas rewanżowego meczu 3. rundy eliminacji piłkarskiej Ligi Europejskiej w Herning z FC Midtjylland. Gdyński klub został również zobowiązany do pokrycia kosztu napraw w sektorze gości.

Do Danii pojechało ponad tysiąc sympatyków gdyńskiej drużyny, którzy za bilet zapłacili osiem euro, ale narazili Arkę na wydatek blisko 100 tysięcy złotych. UEFA nałożyła bowiem na Arkę karą w wysokości 13 tys. euro (ponad 55 tys. zł) za zachowanie jej fanów podczas meczu z FC Midtjylland, a także zobowiązała gdyński klub do pokrycia kosztu napraw w sektorze gości. Według wstępnych wyliczeń te straty wyniosły około 40 tys. zł.

Za udział w 3. rundzie eliminacji Ligi Europejskiej Arka otrzymała od Europejskiej Unii Piłkarskiej 235 tys. euro.

W pierwszym meczu zawodnicy z Gdyni pokonali na własnym stadionie duński zespół 3:2, ale w rewanżu ulegli 1:2 i odpadli z rozgrywek.

 

Źródło: PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

UEFA ukarała Legię. Jest reakcja kibiców

UEFA ukarała Legię. Ruszyła zbiórka

Facebook usunął filmik z Puszczy…

Ukraina. „Rosja planuje ataki…

Ewakuacja w warszawskim metrze

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl