​Sąd pozwolił na manifestację Obywateli RP. Urządzą awanturę w miesięcznicę?

Maciej Łuczniewski/Gazeta Polska

plk

Kontakt z autorem

Stołeczny sąd okręgowy uchylił decyzję wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery ws. zakazu kontrmanifestacji Obywateli RP na Krakowskim Przedmieściu 10 maja. – Wydane zostało postanowienie (…) w przedmiocie odwołania zarządzenia zastępczego wojewody mazowieckiego, uchylone zostało zarządzenie z 8 maja ws. zakazu zgromadzenia – poinformowała rzecznik prasowa ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie Dorota Trautman.

Kierownik oddziału prasowego Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego Monika Kaniewska przekazała, że wojewoda złoży zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie do czwartku do godz. 15.00. Jak podkreśliła, Zdzisław Sipiera wydał decyzję odmowną odnośnie zgromadzenia Obywateli RP, które nie było cykliczne, a zorganizowane w trybie uproszczonym.

W środę wieczorem przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu odbędą się comiesięczne obchody upamiętniające ofiary katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 r., w trakcie których swoje przemówienie wygłosi prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Obywatele RP w ostatnim czasie organizują kontrmanifestacje na Krakowskim Przedmieściu 10 dnia każdego miesiąca; jednak w maju wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera wydał decyzję o zakazie ich zgromadzenia. Obywatele RP jeszcze przed uchyleniem przez Sąd Okręgowy w Warszawie decyzji wojewody zapowiedzieli na Twitterze, że ich kontrmanifestacja się odbędzie i że pojawią się w środę wieczorem na Krakowskim Przedmieściu.

Pod koniec marca weszły w życie nowe zasady organizowania zgromadzeń. Odległość między dwoma konkurencyjnymi zgromadzeniami nie może być obecnie mniejsza niż 100 metrów. Znowelizowana ustawa daje także możliwość otrzymania zgody na zgromadzenia cykliczne. Nowelizację Prawa o zgromadzeniach autorstwa posłów PiS parlament uchwalił w grudniu 2016 roku.

Zgodnie z nowelą, wojewoda może wydać zgodę na cykliczne organizowanie zgromadzeń publicznych w tym samym miejscu przez trzy lata z rzędu. W myśl nowych przepisów, organ gminy wydaje decyzję o zakazie zgromadzenia, jeżeli zostało zaplanowane w miejscu i czasie, w którym odbywa się zgromadzenie cykliczne. Od decyzji przysługuje odwołanie do sądu.

Za cykliczne są uważane takie zgromadzenia, które są organizowane przez ten sam podmiot w tym samym miejscu lub na tej samej trasie, co najmniej cztery razy w roku według opracowanego terminarza lub co najmniej raz w roku w dniach świąt państwowych i narodowych, pod warunkiem, że odbywały się w ciągu ostatnich trzech lat i miały na celu upamiętnienie „w szczególności uczczenie doniosłych i istotnych dla historii Rzeczypospolitej Polskiej wydarzeń”.
Źródło: PAP,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Adamek nie powiedział ostatniego słowa

Adamek nie powiedział ostatniego słowa

Upamiętniono obrońców Warszawy z 1939 r.

Upamiętniono obrońców Warszawy z 1939 r.

Via Carpatia: Polska i Ukraina będą…

Via Carpatia: Polska i Ukraina będą…

Polska misja na Marsa…

Polska misja na Marsa…

Rycerze Kolumba zbierają makulaturę, by…

Rycerze Kolumba zbierają makulaturę, by…

Adamek nie powiedział ostatniego słowa

tomaszadamek.eu

Szkoda, że Krzysiek przegrał pojedynek w Newark, bo to jednak była wielka szansa i sportowo, i finansowo. Przecież znów mógł być czempionem organizacji IBF, a do tego awansowałby do półfinału dobrze opłacanego turnieju World Boxing Super Series uważa były mistrz świata Tomasz Adamek. Stawką walki był pas IBF w wadze junior ciężkiej, w przeszłości należący do Adamka.

Niestety, nie udało się, był gorszy od Gasijewa, ale ja nie zamierzam pastwić się nad nim. Przeciwnie, wierzę w Krzyśka. Znam go tyle lat i mam nadzieję, że wróci na salę treningową i odbuduje się. Głowa do góry, taki jest sport

– powiedział  Adamek.

Włodarczyk, były czempion IBF i WBC, został znokautowany przez Gasijewa w trzeciej rundzie. Do tego momentu Rosjanin miał wyraźną przewagę pod każdym względem. Polak schowany za podwójną gardę ograniczał się praktycznie tylko do defensywy, zaledwie cztery jego ciosy doszły celu.

Jakiś czas temu obejrzałem jedną-dwie rundy w wykonaniu Gasijewa i już wtedy mówiłem znajomym, że przewaga szybkości będzie po jego stronie. Ale sam wiem po sobie, że nie zawsze faworyt wygrywa w ringu. Trzeba wejść między liny i pokazać serce. Dlatego nie ma co z góry mówić, że ktoś jest pewnym triumfatorem, zaś drugi nie ma szans. W tej walce na pewno Rosjanin był szybszy, bardziej zdeterminowany. I znów odwołam się do swojej kariery, ale też innych przypadków pięściarzy – nikt nigdy nie lubi, gdy się walczy z kimś szybszym od ciebie. Kiedy ja przegrywałem, to brakowało tej szybkości, nie byłem sobą, to nie był mój dzień. W Newark było widać, że Diablo okazał się wolniejszy, a przez to był łatwiejszym celem do trafienia 

– stwierdził „Góral” Adamek, który obecnie przebywa w Łomnicy i przygotowuje się do występu na gali 18 listopada w Częstochowie, organizowanej przez Mariusza Grabowskiego.

Pojedynek odbył się w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego w Prudential Center w Newark, gdzie wielokrotnie boksował i zwyciężał Adamek.

Tym razem jestem daleko od Newark. W Polsce mam ustalony plan dnia, kładę się spać o godz. 23, wstaję o 9, potem śniadanie, trening i tak dalej, w niedzielę oczywiście pójście do kościoła. Walki Krzyśka nie oglądałem w środku nocy, nie chciałem jej zarywać. Po przebudzeniu włączyłem internet, ale informacje były złe 

– dodał.

W przeszłości i Włodarczyk, a później i Adamek byli w posiadaniu tytułu mistrza świata IBF w kategorii junior ciężkiej, dziś należącego do Gasijewa. Pod koniec 2008 roku Adamek pokonał dawnego rywala Włodarczyka Amerykanina Steve’a Cunninghama, a w obronie pasa wygrywał z innymi zawodnikami z USA Johnathonem Banksem i Bobbym Gunnem.

Sytuacja była taka, że nie było kolejnych rywali, nie było konkretnych propozycji boksowania o pas IBF w junior ciężkiej, dlatego Ziggi Rozalski z którym wtedy współpracowałem doradzał przejście do wagi ciężkiej. Osiem lat temu w debiucie wygrałem z Andrzejem Gołotą

– dodał były czempion kat. półciężkiej i junior ciężkiej.

Adamek wciąż nie spełnił marzenia, jakim jest mistrzostwo w królewskiej wadze ciężkiej. I mimo że wkrótce skończy 41 lat twierdzi, że nie powiedział ostatniego słowa w boksie, tak jak Włodarczyk.

Mam takie przeczucie, że coś jeszcze mam do zrobienia w zawodowym pięściarstwie. Kolejny krok wykonam 18 listopada jeśli pokonam Kameruńczyka Freda Kassi. Dzień później mogę usiąść z Mateuszem Borkiem, który obecnie mi pomaga w prowadzeniu kariery, i ustalimy co dalej. Ale teraz najważniejsza jest walka w Częstochowie. Kassi dostał osiem, dziewięć tygodni na przygotowania i spodziewam się rywala w najlepszej formie. A ja po to ciężko pracuję w Łomnicy z trenerem Gusem Currenem, aby być szybkim i zwyciężyć. Plany są wielkie 

– ocenił bokser legitymujący się rekordem 50-5.

Wraz z Adamkiem do gali przygotowuje się uznawany za wielki talent w wadze junior ciężkiej Adam Balski (Tymex).

Przede wszystkim to bardzo charakterny i pokorny zawodnik, a w boksie pokora jest podstawą. Widać, że chce się uczyć pod okiem Gusa, nigdy nie miał takiego trenera. Istotne, że Adam ma serce do walki. Na pewno byłoby dobrze aby przyjechał do USA i tutaj potrenował. Ja deklaruję, że zaopiekuję się nim, Curren ma fajny gym na Florydzie, gdzie jest ciepło i są dobre warunki do pracy

– podsumował.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl