Joanna Lichocka: Zaproponuję uchwałę ws. pracy dziennikarzy związanych ze służbami PRL

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Zasiadająca w Radzie Mediów Narodowych, posłanka Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka zamierza zaproponować uchwałę RMN w sprawie rozważenia przez szefów mediów publicznych rozwiązania umów z osobami, co do których udokumentowane jest, że byli pracownikami bądź współpracownikami komunistycznych służb.

- Będę chciała zaproponować, nie wiem, czy może to być skuteczne, żebyśmy przyjęli takie stanowisko Rady, które byłoby zaleceniem wobec wszystkich szefów mediów publicznych, czyli Polskiego Radia, Telewizji Polskiej, Polskiej Agencji Prasowej, wszystkich rozgłośni regionalnych, telewizyjnych i radiowych o to, żeby rozważyli rozwiązanie umowy o pracę z osobami, co do których jest udokumentowana przez IPN informacja, że byli współpracownikami bądź pracownikami komunistycznych służb specjalnych - powiedziała dziś Joanna Lichocka programie „Koniec systemu” Doroty Kani w Telewizji Republika.

Podkreśliła, że według niej „byli esbecy i ich współpracownicy nie powinni kształtować opinii publicznej w mediach narodowych, w mediach publicznych”.

Ja na razie zaproponuję taką uchwałę Rady Mediów Narodowych, żeby o tym podyskutować. Zobaczymy, jaka będzie reakcja również szefów mediów publicznych

- powiedziała Lichocka. Zapowiedziała, że będzie chciała dążyć do tego, by spróbować sprawę uregulować.

Moim zdaniem ta sytuacja jest zwyczajnie niemoralna

- dodała Lichocka.

Zapytana, czy RMN będzie w stanie wytrzymać spodziewany „hejt”, Lichocka odpowiedziała:

Będzie w stanie, ponieważ przeciwnicy wiedzą, że my nie mamy narzędzia sprawczego, nie możemy ich kumpli wyrzucić z Telewizji Publicznej, ani z Polskiego Radia. Rada Mediów Narodowych nie ma takich uprawnień. Będą musieli się z tym zmierzyć po pierwsze szefowie tych mediów publicznych, po drugie mam nadzieję, że będzie można zaproponować rozwiązanie ustawowe.

Myślę, że będę chciała porozmawiać o tym również z członkami Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, że tam również znajdziemy partnerów do postawienia przynajmniej publicznie tego problemu

- dodała posłanka.

Zgodnie z uchwaloną prze Sejm w kwietniu 1997 r. obowiązek lustracji objął: prezydenta, parlamentarzystów, osoby pełniące kierownicze stanowiska państwowe, sędziów, prokuratorów i adwokatów, a także szefów mediów publicznych. Znowelizowane w 2007 r. przepisy stanowiły, że sprawdzeniu mieli podlegać też m.in. nielustrowani przedtem, wszyscy naukowcy i dziennikarze oraz właściciele mediów. W maju 2007 r. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował m.in. lustrację ogółu dziennikarzy i naukowców (oprócz pełniących funkcje kierownicze).

Wiosną 2016 r. w ówczesnym projekcie posłów PiS tzw dużej ustawy medialnej znalazły się zapisy dotyczące lustracji dziennikarzy. Pojawiały się też wówczas głosy, że to kwestia do dyskusji. Ostatecznie projektowana wtedy tzw. duża ustawa medialna nie została uchwalona, gdyż przewidywała daleko idące zmiany w przepisach, wymagające notyfikacji Unii Europejskiej. Stworzono wtedy ustawę, na mocy której powołana została Rada Mediów Narodowych.

O potrzebie poszerzenia lustracji o kadrę naukową na wyższych uczelniach państwowych, dziennikarzy w mediach publicznych czy ludzi kultury, którzy pracują na kierowniczych stanowiskach, np. dyrektora teatru, mówił też w lipcu 2016 roku podczas debaty w Senacie obecny prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek.

Na temat problemu braku lustracji w środowisku dziennikarskim  można przeczytać w najnowszym wydaniu tygodnika "Gazeta Polska" dostępnym od środy 19 kwietnia.
Źródło: PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Adamowicz o ściekach: to nie katastrofa

/ PP Group in the CoR; creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en

- Awaria przepompowni ścieków w Gdańsku to nie jest katastrofa ekologiczna. To są ścieki komunalne, nie przemysłowe - powiedział prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Polityk nie ma sobie nic do zarzucenia także w kwestiach swych niejasnych finansów, czyli 36 kont. Bo - jak twierdzi - to rachunki, a nie konta.

Adamowicz, który był wieczorem gościem TVN 24, został zapytany m.in. o awarię przepompowni ścieków Ołowianka w Gdańsku. Na skutek awarii do piątku trwał awaryjny zrzut ścieków do Motławy i Zatoki Gdańskiej.

"Tylko przez dwie i pół doby dokonaliśmy z konieczności, z przymusu, zrzutu do rzeki Motławy. Jedynie 5 proc. objętości tej rzeki było zajęte przez ścieki. To była jedyna możliwość techniczna, aby nie doprowadzić do lokalnych podtopień ściekami mieszkańców Gdańska"

- powiedział Adamowicz. "Dwie i pół doby to nie jest katastrofa ekologiczna. (...) to są ścieki komunalne, nie przemysłowe" - podkreślał prezydent Gdańska.

Zaznaczył, że według komunikatu wojewódzkiej stacji sanepidu, sytuacja na plażach jest dobra. "Sądzę, że jeszcze kilka dni i ta sytuacja powróci do tej sytuacji przed awarią" - dodał.

"Co do przyczyn - prokuratura prowadzi postępowanie wyjaśniające. Również jest powołana przez prezydenta Gdańska komisja, ale również i wewnątrz Saur Neptun Gdańsk, czyli firmy, która jest operatorem całego systemu wodociągowo-kanalizacyjnego na terenie miasta Gdańska, Sopotu oraz okolicznych gmin, również oni badają te przyczyny"

- zapewniał. Zaznaczył także, że obecnie trudno jest powiedzieć "czy człowiek zawinił, czy system".

Adamowicz podkreślił, że dopóki niezależni eksperci nie wyjaśnią przyczyn awarii nie można mówić o nakładaniu kar, choć kontrakt między miastem Gdańsk a firmą Saur Neptun Gdańsk, operatorem sieci, przewiduje taką możliwość.

Podczas wywiadu w TVN24 prezydenta Gdańska zapytano też o sprawę jego oświadczeń majątkowych, m.in. o to po co mu 36 kont bankowych. Tutaj tłumaczenia były równie przekonujące. "To nie są konta, tylko rachunki (...) To są rachunki techniczne, a nie konta" - wyjaśnił Adamowicz. "Jeżeli mam kilka kredytów we frankach, należę do jednego z miliona Polaków, którzy wzięli kredyt we frankach, to automatycznie bank oczekuje ode mnie iluś tam rachunków (...). Robię to, co banki oczekują ode mnie jako klienta" - dodał.

Zapewnił, że jest "w pełni przezroczysty". "Jestem niewinny i tę niewinność udowodniam i udowodnię przed sądem" - podkreślił.

Adamowicz jest oskarżony o podanie nieprawdziwych danych w oświadczeniach majątkowych w latach 2010-2012.

Źródło: TVN24, niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl