Bloger i redaktor naczelny telewizji TVG-9 został skazany za wykonywanie dziennikarskiej pracy – filmowanie happeningu Akcji Alternatywnej Naszość. W posiadaniu portalu Niezależna.pl są dowody, że wyrok jest bezprawny.
Bo filmował, jak policja spisuje
20 marca 2009 r. happening w Sopocie zorganizowała Akcja Alternatywna Naszość.
Tego dnia rada głosować miała nad odwołaniem prezydenta tego miasta Jacka Karnowskiego, byłego skarbnika pomorskiej PO, mającego osiem prokuratorskich zarzutów, w tym korupcyjne.
- Wraz z kolegami w strojach piratów wznosiliśmy okrzyki „Jacek Karnowski największym piratem morskim”. Klaudiusz Wesołek filmował to wydarzenie dla swojej telewizji. Oczywiście nie wznosił żadnych okrzyków, co doskonale widać na filmach z obrad – opowiada Piotr Lisiewicz z Naszości, organizator happeningu. - Później, już przed budynkiem rady, przeprowadzał wywiady z uczestnikami happeningu. Policja spisywała jego uczestników. Nie była zadowolona z tego, że ktoś ją filmuje. Spisała więc także Wesołka. A potem sąd wyrokiem nakazowym, bez przesłuchania obwinionego, skazał go na 30 dni sprzątania śmieci w Sopocie.
Według sądu Wesołek miał zakłócić obrady krzykiem oraz „zmuszaniem do uległego zachowania” Wieczysława Augustyniaka, przewodniczącego rady. Wesołek w TVG-9 udowodnił niezbicie, że to kłamstwa. Można się o tym przekonać, oglądając jeden z zamieszczonych na Niezalezna.pl filmów.
Wesołek nie zgłosił się do odbycia bezprawnej kary i został zatrzymany.
Przyjaciele Wesołka znów spisani
We wtorek na miejsce pikiety w Gdańsku przyjechała policja, która spisała zgromadzonych i zapowiedziała, „że jeśli demonstracja zostanie uznana za nielegalne zgromadzenie, to będzie zgłoszony wniosek o ukaranie organizatora. Jeśli okaże się, że jest to pikieta, to sprawa zakończy się na obecnym etapie”, - cytuje słowa Sylwestera Miszczaka z gdańskiej policji TVN 24.
Z kolei demonstranci oświadczyli, że ich zgromadzenie jest spontaniczne i dlatego nie można było wyznaczyć organizatora, który miałby zgłosić pikietę w urzędzie miasta. – Jesteśmy przyjaciółmi Klaudiusza. Został niesłusznie wyciągnięty z mieszkania przez policję i osadzony w areszcie bez żadnego powodu, ponieważ wyrok który został wydany, został wydany bezpodstawnie – powiedziała TVN24 Agnieszka Orlicz, blogerka portalu „Nowy Ekran”. Dodała, że Obywatelska Grupa Sprzeciwu złożyła pismo do terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich o kasację wyroku.
Kobieta poinformowała też, że sprawa została zgłoszona przez posła PiS – Stanisława Piętę – Rzecznikowi Praw Obywatelskich. – Czekamy teraz na działania – powiedziała Orlicz.
To już druga pikieta w obronie Klaudiusza Wesołka. Ostatnia odbyła się w piątek. Uczestniczyli w niej członkowie stowarzyszenia „Solidarni 2010”, środowisko „Gazety Polskiej” oraz Prawa i Sprawiedliwości m.in. Andrzej Jaworski i Zbigniew Kozak.
Tego drugiego we wtorek zabrakło podaje TVN 24. – W tym momencie poseł Kozak interweniuje w sądzie rejonowym w Sopocie. Stara się za wszelką cenę dotrzeć do akt i pobrać potrzebne dokumenty. Niezbędne, by przeprowadzić kolejne interwencje na szczeblu parlamentu – tłumaczył obecny na demonstracji Andrzej Smolarski z „Porozumienia Rawskiego”.
Mówi, że demonstranci liczą na to, że przez te protesty sprawa zostanie nagłośniona i dzięki temu szybciej się wyjaśni. Zdaniem Smolarskiego nie ma nic sprzecznego w tym, że Wesołek nie zgłosił się do wykonania kary jaką zasądził mu sąd. – Normalnie myślący człowiek, będąc niewinnym, trudno żeby swoim zachowaniem i zgłoszeniem się do wykonania jakiejkolwiek kary to bezprawie legitymizował – stwierdza Smolarski.