niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
25 czerwca 2017

Podczepienie – zasada trwała

Dodano: 19.03.2017 [10:31]
Podczepienie – zasada trwała - niezalezna.pl
foto: GP
Wszyscy pamiętamy, jak w „Alternatywach 4” Anioł tłumaczył, na czym polega zasada podczepienia. Także dziś jest to powszechnie obowiązująca reguła. I nie ma żadnej siły politycznej czy grupy społecznej, która nie działałaby zgodnie z nią. Jest tak źle, że kto chce działać w myśl innych zasad, nie może niczego zrobić.

Musi się dostosować i jeśli nie wykorzysta znajomości i personalnych powiązań, drogą instytucjonalną nic nie załatwi, niczego nie osiągnie. Oznacza to, że tak naprawdę współczesne państwo nie istnieje. Zastępują je sieci klientelistyczne. Nie pracujemy w instytucji „X”, tylko u jej szefa. Jeśli on zmienia miejsce pracy, zabiera „swoich ludzi”, a nowe naczalstwo przyprowadza „swoich” z poprzedniej firmy. Awans, nie mówiąc już o rekrutacji, zależny jest wyłącznie od przynależności do klanu i zajmowanej w nim pozycji. Interes państwa zastępuje walka o korzyści dla grupy. Cele państwowe nie istnieją. Liczy się jedynie to, co dobre dla mnie i „moich”, tym gorzej dla innych. Wszelkie konkursy już do tego stopnia stały się fikcją, że by kogokolwiek normalnego namówić do kandydowania, trzeba obiecać mu wygraną, a ponieważ takich osób jest kilka, to po ogłoszeniu wyników zaczyna się kociokwik. Bez wprowadzenia instytucji i masowego awansu ludzi nowych właśnie drogą instytucjonalną, nie dojdzie do żadnych zmian systemowych. Co najwyżej jedne twarze z 1989 r. zastąpią inne z tego samego okresu, ewentualnie kolejne pokolenia ich dzieci. Trzeba zatem otworzyć instytucje dla ludzi nowych, a nie wymieniać jednych starych na innych, którzy powiadają: „Byłem z PiS od początku, to mi się teraz należy”. Przy czym ów początek to może być na przykład rok 2013. Dopiero związanie ze zmianami interesami grupowymi ludzi nowych, a nie dobranych z targowicy i bagna, stworzy ich obrońców. Inaczej większość pozostanie obojętna wobec rywalizacji toczonej wśród ludzi 1989 r.   
DZIAŁ:
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Zaczęliśmy diagnozować, zastanawiać się nad zmianami, ale o co
właściwie chodzi ? O cele państwa ? Dlaczego pan ich nie wymienia ? Co mają przynieść zmiany systemowe ? Większą siłę państwa, dobrobyt ? No dobrze, nowi ludzie dorwą się do państwowego cyca. I co ? Doprowadzą do zmian systemowych ? A jeśli nie będzie im się chciało, tylko będą ssać z cyca jak obecni ? I co wtedy ? Co będzie jak dojdą do wniosku, że w żadnym wypadku im nie będzie się opłacało wprowadzać żadnych zmian ?

Aby jak najwięcej ludzi było tłustymi, bogatymi, zdrowymi i szczęśliwymi
pewnie trzeba by było wdrożyć w życie 7 Filarów Mądrości Zachodu, postawić na :

- całkowicie wolnorynkową gospodarkę
- naukę i technologie (potrzeba zreformować uczelnie
wyższe i wymusić na nich konkurencję umiejętności i talentów jako
metodę na wyłonienie liderów, bo bez tego nie będzie ani nowych technologii ani innowacji)
- merytokrację
- pragmatyzm
-zasadę prawa
- kulturę pokoju
- edukację

Aby to zrobić musi być wola polityczna. Kiedy ona będzie, trzeba zmienić konstytucję i prawo tak, by wymusiło ono wdrożenie
w/w 7 Filarów. Nic nie trzeba wymyślać. Wzory są na Zachodzie.
Wątpliwie by Polacy wypracowali sami system gwarantujący
aby to najlepsi i najbardziej utalentowani zarządzali krajem.
Zachód wypracowywał pracowicie swoje państwa przez setki
lat. To co jest tam teraz, instytucje, systemy ich działania, technologie
organizacji pracy, wyłaniania talentów i obsadzanie nimi najważniejszych
stanowisk to wynik pracy dziesiątków generacji. To kultura, osiągnięcia
naukowe i technologie wdrażane w życie przez stulecia. Skąd niby polscy politycy mieliby posiadać wiedzę i doświadczenie, żeby umieć
stworzyć profesjonalne państwo równie sprawne jak zachodnie ?
Polacy budują od kilkuset lat państwo i do tej pory nie zbudowali.
Co zbudowali ? Ano ChDiKK zbudowali.

Maksymalny output ekonomiczny może być osiągnięty tylko w wypadku
gdy najlepsi z najlepszych będą rządzić krajem i gospodarką. Barwy
partyjne nie mają znaczenia, liczą się UMIEJĘTNOŚCI (to nie to samo
co dyplomy i tytuły naukowe).

Niech pan napisze, jakie powinny być cele państwa, jaka jest w ogóle rola państwa. Czy w Polsce kiedykolwiek miała miejsce dyskusja o właściwej roli państwa ? Kto w państwie powinien odpowiadać za co,
jakie obowiązki powinni mieć obywatele a jakie państwo, do czego
państwo nie powinno się wtrącać ? Czy pan przemyślał, jaka winna
być właściwa rola państwa ? Jak uzyskać w najkrótszym czasie
maksymalne bogactwo narodowe przy posiadanych środkach, technologiach i zasobach i jaki model ekonomiczny oraz społeczny
temu najlepiej służy ?

Dyskusja jest jałowa, bo chodzi o pieniądze, a nie o to, jak je wypracować. Stabilność i rozwój cywilizacyjny, gwarantują powszechny dobrobyt. Tu muszę zwrócić uwagę na niebotyczne osiągnięcie naszych przodków i dzisiejszych pokoleń : nasza gospodarka jest ukierunkowana na rynek krajowy, najważniejsze już mamy. Głównym problemem w gospodarce światowej, jest odsysanie kapitału z lokalnych rynków, przez ekspansywny eksport z krajów rozwiniętych. Nasza ekonomia, jest oparta na rynku krajowym. Eksportujemy tylko nadwyżki i nowinki.

Po pierwsze idealizuje Pan Zachód. Po drugie . Nie ma najlepszych z najlepszych . Ludzie mają zalety tak różnorodnie przydzielone ,że przy bliższym ich oglądzie się wydaje się to wręcz absurdalne. Na przykład - humorysta i znakomity autor dowcipów nie potrafi się śmiać z samego siebie. Człowiek potrafiący zdobyć władzę nie potrafi jej sprawować.Bywa ,że esteta -koneser nie potrafi stworzyć pięknej formy i tak dalej.
Postawiłbym też na UMIEJĘTNOŚCI
Zgadzam się całkowicie ,że trzeba jasno określić zakres zadań państwa i g m i n y a potem tego trzymać ucinając wszelki lobbyzm. Pamiętać też trzeba, że zakres ten może się zmieniać, gdy zmieniają się okoliczności.
Ale czy jesteśmy zgodni co do celów ? "Maksymalne bogactwo narodowe?" - zdefiniowanie co nim jest w istocie to zadanie samo w sobie.

Czy NATO nie jest najpotężniejszym Sojuszem Militarnym na planecie ?

http://www.telegraph.co.uk/new...

Fakty to nie idealizacja tylko rzeczywistość.

Owszem, są najlepsi z najlepszych. Tak w sporcie (mistrzowie świata,
olimpijczycy), jak w nauce itd. Pan wie, kogo wysyła się na Zachodzie
na olimpiady ? Otóż na ogół tylko tych, którzy maja szansę na medal.
Skąd wiedzą, kto ma bardzo duże lub pewne szanse na medal ?
Mierzą ich performance, czyli wyniki uzyskane przed zawodami, i porównują je z najlepszymi uzyskanymi przez innych na świecie. USA nie wysyłają jak Polska mnóstwa zawodników na olimpiadę co do których jest pewność, że medalu nie zdobędą na pewno. "Pomiar", "zmierzenie" umiejętności i ich właściwe wykorzystanie, to jest właśnie merytokracja wdrożona w życie. W biznesie jest podobnie. Jeśli na wolnym konkurencyjnym rynku otwiera pan firmę i chce być najlepszy, to musi pan zatrudnić najlepszych ludzi. Są wypracowane sposoby i technologie do "pomiaru" umiejętności, które gwarantują takie a nie inne osiągnięcia i wyniki zatrudnionych. Tego uczą na studiach na Zachodzie. Rzecz ma się tak samo jeśli chodzi o polityków. Żadna partia nie wystawi kandydata do np. parlamentu, który nie zna się na prawie i ekonomii. W Polsce jest inaczej. W Polsce wyborcy zakładają, że jakiś szarpodrut lub profesor od much mają wiedzę i doświadczenie na temat tego, jak stanowione prawo wpłynie na gospodarkę, czy ułatwi ono czy nie życie przedsiębiorcom i zwykłym obywatelom, jaki skutek ono przyniesie. Innymi słowy Polacy, jeśli chodzi politykę wierzą, że zęby można dobrze wyleczyć u dajmy na to ogrodnika albo mechanika samochodowego. Czy teraz lepiej rozumie pan koncept merytokracji ?

W poważnym państwie ktoś taki jak np. Lech Wałęsa nigdy by nie
został prezydentem. Państwa poważne bowiem maja mechanizmy, które nie pozwalają na wybieranie na odpowiedzialne stanowiska
ignorantów. Czy wyśle pan na olimpiadę w konkurencji biegów
kogoś bez jednej nogi ? Polacy winią Lecha Wałęsę itp. za brak wielu umiejętności przywódczych, zamiast samych siebie i swoją oraz klasy politycznej głupotę. Po 1989 roku bardzo wielu ludzi w polityce miało dobre i szczere chęci. Wszystko co potem się stało pozwala lepiej zrozumieć przysłowie które mówi, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.

Pan Targalski świetnie opisał polską okrągłostołową i okołookrągłostołową scenę polityczną. Wciąż te same gęby w mediach, i wciąż tylko polityczne bydło nabiera praktyki we wzajemnym braniu się za łby.
Trzeba patrzeć przy wyborach, kto z kim jest powiązany, kto się skąd wywodzi i postawić na autentycznych patriotów , a nie PRowych. Na takich , co układów nie mają , albo mają je w minimalnym stopniu. Trump powiedział: "America first!"; dodał też , że rozumie , że inne kraje muszą postępować tak samo. On rozumie, gorzej , że bydło z naszej sceny politycznej nie rozumie.

Mnie to też zastanawia że w Polsce jest stałe zjawisko sytematycznego olewania wyborów i całkowitego braku powagi. Ot takie sobie, Taka wielka beztroska nieświadoma.

Przykładam Pańskie słowa do relacji lokalnych . Myślę o Wrocławiu . Kto tu może zostać Prezydentem po powoli zbliżających się lokalnych wyborach? Lista kandydatów z PiS mocno się skróciła gdy odszedł Ujazdowski . Wszak kilku co najmniej członków PiS stanowił dwór tego magnata.

Nowe twarze? Właściwie ich nie ma. Starzy działacze - bez charyzmy .Młodzi Krystianie mało przekonywujący. Zasłużeni działacze....... w Warszawie. Tu nic, naprawdę nic nie ma.
Zostaniemy przy starej sitwie. Typuję ,że będzie to któryś z obecnych vice-prezydentów lub ich pomazańca najlepiej z tytułem naukowym onieśmielającym gawiedź. Ramiona Kaczyńskiego są zbyt krótkie .W sześciuset tysięcznym mieście nie ma charyzmatycznych gospodarzy o chadecko - narodowym pochodzeniu!!!!

Jest dokładnie tak, jak Pan mowi. Wrocław dla PiS stracony z winy PiS.

Święte słowa.Obywatel jest potrzebny wyłącznie przy urnie w trakcie wyborów. Poza tym ma siedzieć cicho i nie przeszkadzać w rozgrabianiu Rzeczpospolitej , obojetnie kto by u władzy nie był wedle starej zasady T.K.M.
Cóż, były rząd zdrajców Narodu był święcie przekonany , że raz dana władza nigdy im nie może być już zabrana. Następcy niestety jeszcze szybciej zmierzają ku temu przekonaniu. Kolejny sprawdzian nadejdzie szybciej niż sie niejednemu wydaje , dokładnie w wyborach parlamentarnych za 2,5 roku.

Ej, Ty. Kawalerzysta brzmisz tak jakby o sytuacji w Polsce decydowali tylko Polacy. A kiedy tak było? Nigdy tak nie było!

Mnie tylko zastanawia, czy Pan autor nie pragnie utopii? A jak jest we Francji, Holandii, Stanach? Pytam, bo nie wiem, ale czy istnieje Panstwo idealne, czy chodzi po prostu o odsucięcie kacapii? Na zachodzie zdaje się tez jest nepotyzm i korupcja. Może, to chodzi o coś innego?? Pytam i wnioskuję do autora o głębszą analizę, bo ja staram się myśleć i jakos tak mi się pozastanawiało w myślach. Czy zmiana postaw społecznych zależy od charaktery narodu ( w tym przypadku słowiańskiego), czy od historii i geny nie mają tu nic do rzeczy? Jakieś słabe te zmiany mentalne. A jeszcze nie wiadmo czy Pis wygra w 2019 roku? To jakby pisać kijem na plazowym piasku...rozumiem, ze autor może jakos się urządzić, ale my tu jesteśmy zwykłymi pracownikami. Nigdzie nie wyjedziemy, jak nas napadną. Będziemy mięsem. Potrzebujemy czegoś więcej.

Po co ta gadka panie Targalski?
To że tak jest to wszyscy wiemy, no może poza lemingami.
Niech Pan napisze dlaczego tak jest i co należy zrobić, aby z tym skończyć?
Ciekawe czy Pan wie, a jeżeli wie, czy odważy się napisać, a jeżeli odważy się napisać, to czy Panu to ktoś opublikuje, chyba że ma Pan takie możliwości.

Szanowny Panie Redaktorze,no wreszcie ktoś podał definicję śitwokracji.Zastanawia mnie jedynie dlaczego przez tyle lat nikt,tego nie wyartykułował dosłownie w Konstytucji.

Już druga wypowiedź dra Targalskiego dotykająca sedna sprawy odnośnie przemian na tzw. dołach. Za wszelką cenę trzeba przerwać zwyczaj kolesiowskiego obsadzania stanowisk decyzyjnych. Z tej mentalności nie mogą wyrwać się ludzie, którzy nawet chcieliby dobrze.

Święta prawda, że żeby cos zmienić, trzeba zmienić wszystko.

Tak jest! Dobra Zmiana to Drobna Zmiana, niestety.

Przykład Saryusza - Wolskiego, który tyle lat był w PO, a nagle zmienił zdanie i proszę, już jest "swój" pokazuje, jak bardzo autor ma rację.

Dobrze wiesz, o co chodzi. Przykład Saryusza-Wolskiego pokazuje właśnie, że nie tylko "swoi" mogą pracować dla Kraju, tylko niech dla Kraju pracują.

Nie rozśmieszaj mnie.

Targalski nie jest moim faworytem,ale z powyzszym zgadzam sie w 100%.
Brak jakichkolwiek reform administracyjnych moze skonczyc sie katastrofa.
Gdzie zwolnienia komuchow z budzetowki,gdze doja budzet i spoleczenstwo ???

Panie Redaktorze - swiete slowa. !!!Przede wszystkim trzeba oczyscic struktury powiatowe PiS-u. Tam jest najwiecej szkodnikow dla dobrej zmiany !! Niby sa PiS, ale robia wszystko azeby swoim postepowaniem zaszkodzic PiS-owi.
Adwokaciki, prezesi, dyrektorzy , "sendziowie" sadow rejonowych, prokuratorzy rejonowi, komendanci policji - to sa najgorsi wrogowie PiS-u i nowej , dobrej zmiany. Jesli tego bagna sie nie wysuszy - to cala praca Rzadu i Prezesa Kaczynskiego pojdzie na marne !!!

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl