Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

„Economist” o korupcji u nas

Według brytyjskiego tygodnika „Economist” w byłych krajach komunistycznych nasila się fala korupcji.

Autor:

Według brytyjskiego tygodnika „Economist” w byłych krajach komunistycznych nasila się fala korupcji.

Skandal korupcyjny, który ujawnia powiązania partii z prywatną agencją bezpieczeństwa wstrząsnął czeskim rządem. W Bułgarii politycy są bezradni wobec bezczelnej próby zmanipulowania przetargu na elektrownię atomową. W Rumunii i Słowacji próby zreformowania systemu sądownictwa utknęły w martwym punkcie - wymienia „Economist”. Nie wspomina jednak o polskiej aferze hazardowej, czy kupowaniu przez kandydatów partii rządzącej głosów w wyborach samorządowych.

"Economist" podkreśla, że korupcja jest trudna do zmierzenia i przyjmuje różne formy, a przyczyny są złożone. Kryzys finansowy sprawił, że wielu ludzi jest bardziej skłonnych, by szukać drogi na skróty. Firmy, które nie chcą płacić łapówek, przegrywają z tymi, które nie mają z tym problemu, jak przedsiębiorstwa z Rosji czy Chin.

Unia Europejska straciła wiele kart przetargowych po przystąpieniu do niej krajów Europy Wschodniej. Miliardy euro napływające z UE na modernizację infrastruktury i usług publicznych często okazują się źródłem korupcji. Firmy politycy i urzędnicy manipulują przetargami zazwyczaj bezkarnie: kontrola prawna jest słaba, a wyborcy wydają się apatyczni i cyniczni - pisze tygodnik.

Również media włączają się do "bezkrytycznego powarkiwania, ale rzadko gryzą". Niewielkie budżety sprawiają, że nie prowadzi się śledztw dziennikarskich, a wiele kampanii reklamowych, z których żyją media finansowanych jest przez rząd.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane