​Opozycja dąży do awantury. Co szykują w Sejmie?

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

Grzegorz Schetyna odrzucił wczoraj rękę wyciągniętą do zgody i jako jedyny z liderów opozycji parlamentarnej nie pojawił się na spotkaniu, na którym omawiano kompromis w sprawie zamieszania w Sejmie. Po zjednoczeniu opozycji nie ma już śladu, a politycy PO i Nowoczesnej prowadzą wręcz otwarty konflikt. – Schetyna chce pokazać, że jest najbardziej twardym przeciwnikiem PiS-u w opozycji – mówi prof. Rafał Chwedoruk, politolog z UW. 

Wczoraj odbyło się kolejne spotkanie liderów partii sejmowych zmierzające do rozwiązania kryzysu parlamentarnego. Rolę mediatora wziął na siebie marszałek Senatu Stanisław Karczewski. PiS było gotowe pójść na ustępstwa. Ukłonem w stronę opozycji było rozważenie, a nawet przegłosowanie części poprawek opozycji do bu-dżetu. Propozycja nie jest nowa. Rozwiązanie postulowali zarówno posłowie PSL-u, jak i Kukiz’15, a także Nowoczesna. Wczoraj jednak Ryszard Petru zmienił zdanie i uznał, że budżet został uchwalony ze złamaniem konstytucji, co sprawia, że kompromis jest niemożliwy.

Muszę powiedzieć z przykrością, że Petru wycofał się z tego, co sam proponował. W związku z tym do finalnego porozumienia, które byłoby znacznym krokiem do rozwiązania kryzysu, mimo nieobecności PO, nie doszło

– mówił wczoraj Jarosław Kaczyński. Jak dodał, przedstawiciele opozycji, w tym Petru, zadeklarowali, że jutro będą na sali sejmowej, nie będą zakłócali obrad i zrobią wszystko, by rozpoczęły się one normalnym trybem. Lider PiS-u sądzi, że „obrady będą burzliwe, ale się odbędą”. 

Dużo ostrzej oceniają przedstawiciele PSL-u i Kukiz`15.

To takie rakiem wycofanie się przez przewodniczącego Petru może jest spowodowane spadkiem ilości lajków na Facebooku, ale nie tak się tworzy politykę

– drwił Władysław Kosiniak-Kamysz, lider PSL-u. Wyśmiał również wniosek Nowoczesnej o samorozwiązanie Sejmu. – Mam dość mnożenia problemów Polakom – mówił wczoraj.

Więcej na ten temat w najnowszym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”.
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ostatnio porównała polski rząd do silników VW. Ale to, co Bieńkowska mówiła studentom, przekracza pojęcie

Elżbieta Bieńkowska / fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

- Sytuacja w Polsce nie jest normalna (...) Gospodarka ma się dobrze, jednak bez wolności nie możecie mieć wolności ekonomicznej. To dzieje się w środku Europy i musi być traktowane poważnie - opowiadała studentom Elżbieta Bieńkowska. Europejska komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług ostatnio nadzwyczaj często zaczęła zabierać głos w sprawie Polski, choćby kilka dni temu, gdy na antenie lokalnego radia porównywała polski rząd do silników Volkswagena.

W Krakowie od 21 lutego trwają spotkania w ramach Zimowego Uniwersytetu European Democratic Students, "młodzieżówki" Europejskiej Partii Ludowej (EPP). Podczas wczorajszego panelu odbywającego się w Wieliczce młodzi politycy mogli wysłuchać samych "sław" Platformy Obywatelskiej - Rafała Trzaskowskiego, Radka Sikorskiego czy Elżbiety Bieńkowskiej. 

Trzaskowski zabierał głos w sprawie "kondycji UE przed wyborami do Europarlamentu w 2019", Sikorski opowiadał o populizmie o "odwojowaniu" demokracji, ale to Bieńkowska dała prawdziwy popis.

- Sytuacja w Polsce nie jest normalna. To nie jest kraj, o którym przez wiele lat marzyłam. Gospodarka ma się dobrze, jednak bez wolności nie można mieć swobody ekonomicznej. To dzieje się w środku Europy i musi być traktowane poważnie

- mówiła podczas spotkania ze studentami unijna komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług.

- Sytuacja w Polsce jest większym problemem niż Brexit

- dodała.

Ostatnio była minister infrastruktury i rozwoju w rządzie Tuska coraz częściej zabiera głos w sprawach Polski. Jednak gdy kilka dni temu w Radiu Piekary została zapytana o to, czy ktoś z eurokratów zajmie stanowisko w sprawie napiętych relacji na linii Polska-Izrael, powiedziała:

- My, pan premier Tusk i ja, (...) zawsze bronimy spraw polskich i powiem tu bardzo mocno - to nie jest sprawa europejska i na pewno nikt w Europie żadnych mediacji nie podejmie.

Ponadto, w tej samej rozmowie, w temacie "afery Volkswagena" stwierdziła, że "polski rząd ma w Europie gorszą reputację niż silniki diesla". 

- Bieńkowska, tak jak i Tusk są na żołdzie de facto niemieckim i są w stanie zrobić wszystko i sprzedać wszystko, by ten żołd co miesiąc otrzymywać. Te słowa potwierdzają, że godność, duma narodowa, szacunek dla człowieka, nie ma dla niej żadnego znaczenia.  Mają dla niej znaczenie euro, które wpływają co miesiąc za stołek, który dostała, który w praktyce załatwił jej Tusk

- tak wypowiedzi unijnej komisarz dla Radia Piekary komentował w rozmowie z portalem niezalezna.pl poseł Dominik Tarczyński.

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl