Przełomowa decyzja ws. szkalowania Polski. Niemiecka Telewizja Publiczna ZDF ma przeprosić

Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska; youtube.com screen

  

Niemiecka telewizja ZDF ma przeprosić byłego więźnia Auschwitz Karola Tenderę za użycie haniebnego sformułowania „polskie obozy zagłady”. Taką decyzję podjął Sąd Apelacyjny w Krakowie. Przeprosiny mają przez miesiąc być umieszczone na stronie głównej niemieckiego nadawcy.

Sąd apelacyjny w Krakowie zmienił częściowo wyrok I instancji.

Sąd okręgowy w kwietniu uznał, że dobra osobiste powoda zostały naruszone, lecz został on skutecznie przeproszony przez osobisty list ZDF. Złożono apelację i sąd częściowo zmienił wyrok. ZDF ma przeprosić byłego więźnia niemieckiego obozu koncentracyjnego na swojej stronie internetowej. Informacja o przeprosinach ma być przez miesiąc widoczna na stronie głównej.
 
Karol Tandera w lutym wystąpił z pozwem przeciwko niemieckiej telewizji ZDF za sformułowanie „polskie obozy zagłady Majdanek i Auschwitz”, które pojawiło się 15 lipca 2013 roku w informacji o planowanej emisji programu dokumentalnego „Verschollene Filmschatze. 1945. Die Befreiung der Konzentrationslager".
 
Byłego więźnia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz reprezentował pro bono Lech Obara. Proces w tej sprawie rozpoczął się w lutym 2015 r.

Karol Tendera od wielu lat podejmuje działania w celu zachowania w świadomości społecznej pamięci o ofiarach zbrodni popełnionych przez Niemców w okresie II Wojny Światowej. Jest autorem książki „Polacy i Żydzi w KL Auschwitz 1940-1945”, współpracuje z Fundacją Pamięci Ofiar Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, uczestniczy w wielu spotkaniach edukacyjnych, przedstawiając ludziom z wielu krajów swoje doświadczenia z okresu II wojny światowej i przestrzegając przed zgubnymi skutkami ideologii nazistowskiej.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Putin drży przed USA! Rosjanie „zastanawiają się”, czy Polska dysponuje nuklearnym pociskiem

/ Fotobaza Gazeta Polska © Marian Paluszkiewicz 2017, All Rights Reserved

  

Rosja nie ma pewności, czy amerykańskie systemy obrony przeciwrakietowej w Rumunii i Polsce nie będą wyposażone w pociski średniego zasięgu - oświadczył dziś przedstawiciel rosyjskiego MSZ Władimir Jermakow.

Przy naszych środkach kontroli i monitoringu nie możemy być na 100 procent pewni, że w Polsce i Rumunii w magazynach nie znajdują się uzbrojone nuklearnie pociski manewrujące Tomahawk

- powiedział dziennikarzom Jermakow, stojący na czele departamentu ds. nierozprzestrzeniania broni masowego rażenia i kontroli zbrojeń.

Rosja uważa, że wyrzutnie w Rumunii i w Polsce to naruszenie układu INF o likwidacji pocisków rakietowych średniego zasięgu, ponieważ mogą one służyć również do wystrzeliwania pocisków manewrujących średniego zasięgu.

Teraz takie wyrzutnie rakiet USA są rozmieszczone w Rumunii, wkrótce będą rozmieszczone w Polsce. Jeśli nie rozwiąże się tego problemu, umowa może się rozpaść. Rzecz jasna, winnymi upadku umowy będą USA - dodał Jermakow, odnosząc się do układu zawartego między USA i ZSRR w 1987 roku.

Zapewnił, że Moskwa jest gotowa do rozmowy na temat układu "w dowolnej chwili i w dowolnym formacie". Podkreślił, że "nie ma żadnych podstaw, by twierdzić, że Rosja narusza umowę".

W ubiegłym tygodniu prezydent Rosji Władimir Putin oznajmił, że Rosja "powinna reagować" na pojawienie się w pobliżu jej granic elementów amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej; jego zdaniem mogą być one wykorzystywane m.in. do wystrzeliwania rakiet średniego zasięgu.

W odpowiedzi na te słowa rzeczniczka Sojuszu Oana Lungescu oświadczyła, że siły NATO w Europie Wschodniej nie stanowią zagrożenia dla Rosji i są o wiele mniej liczne od wojsk rozmieszczonych przez Moskwę.

Amerykańska tarcza antyrakietowa w rumuńskim Deveselu stała się oficjalnie operacyjna w maju 2016 roku. W Polsce budowa instalacji obrony przeciwrakietowej w Redzikowie jest przesunięta o kilkanaście miesięcy; strona amerykańska sygnalizowała opóźnienia techniczne.

Przedstawiciele USA, NATO, Polski i Rumunii wielokrotnie deklarowali, że europejska część amerykańskiej tarczy antyrakietowej nie jest wymierzona w Rosję, a jej celem jest ochrona przed potencjalnym zagrożeniem pociskami rakietowymi z Bliskiego Wschodu, w tym z Iranu.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl