Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Sakiewicz,
30.09.2016 07:53

Macierewicz na celowniku

Ataki na Antoniego Macierewicza mają długą tradycję. Po raz pierwszy furię na salonach III RP widziałem, kiedy Macierewicz miał wejść do rządu Jana Olszewskiego jako szef MSW.

Ataki na Antoniego Macierewicza mają długą tradycję. Po raz pierwszy furię na salonach III RP widziałem, kiedy Macierewicz miał wejść do rządu Jana Olszewskiego jako szef MSW. Ilość pomyj, które na niego wtedy wylano, zanim jeszcze objął ministerialną tekę, była swoistym rekordem.

To jednak nic w porównaniu z tym, co działo się pół roku później, kiedy wykonał uchwałę Sejmu i ujawnił, kto z najważniejszych osób w państwie został zarejestrowany jako współpracownik SB. Przez kilkanaście lat był za to odsądzany od czci i wiary, próbowano go też niszczyć, używając wymiaru sprawiedliwości. Po raz kolejny piekło rozpętało się w 2006 r., kiedy podjął się likwidacji WSI. Dziennikarze, biznesmeni i politycy powiązani z tą organizacją urządzili mu w mediach pluton egzekucyjny. Nagonka za tamte działania faktycznie trwa do dzisiaj. Macierewicz stał się obiektem zorganizowanych działań propagandy III RP po tragedii smoleńskiej. Atakowano zarówno jego, jak i każdego, kto miał odwagę z nim współpracować. Po raz ostatni najcięższe działa wytoczono, gdy został ministrem obrony narodowej. Sukces szczytu NATO i szybki wzrost zdolności obronnych polskiej armii stał się solą w oku rodzimych i zagranicznych koterii, szczególnie tych uzależnionych od Moskwy.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane