Gazprom grozi PGNiG. Nowa odsłona rosyjskiej intrygi

pgnig.pl/dla-mediow/presspack

Antoni Rybczyński

Kontakt z autorem

Tak jak przewidywaliśmy w ostatnią niedzielę, ofensywa rosyjska przeciwko obecnym władzom PGNiG dopiero się rozkręca. Pisaliśmy, że należy oczekiwać kolejnych ruchów i oto jest: kuriozalna publikacja w polskojęzycznej wersji tuby Kremla, czyli Sputniku.

Sytuację wokół szumu związanego z zablokowaniem dywidend z EuRoPol Gazu dla Gazpromu przez obecną ekipę rządzącą PGNiG skomentował niejaki Siergiej Prawosudow, przedstawiony jako ekspert (to nie pierwsza jego obecność na łamach Sputnika) „dyrektor generalny Instytutu Narodowej Energetyki”.

Choć od razu na początku zastrzega, że na prawie się nie zna, Prawosudow nie zostawia suchej nitki na PGNiG, a ostro go krytykując, przyznaje, że dotychczasowa polityka zarządu polskiego koncernu jest dla Gazpromu niezwykle uciążliwa, a nawet zagrażająca żywotnym interesom Rosjan. Prawosudow na koniec grozi niemal wprost, zapowiadając, że Gazprom podejmie wobec polskich partnerów środki nie tylko prawne, ale i gospodarcze. Zwłaszcza to drugie brzmi groźnie.

Wypowiedzi Prawosudowa wpisują się w prowadzoną od pewnego czasu operację wymierzoną w przeciwników projektu Nord Stream 2, o czym obszernie pisaliśmy w niedzielę. Teraz także świadomie wybrano moment publikacji – wpisując się w korporacyjny kalendarz PGNiG, którego zarząd musi tłumaczyć się z kwestii nagród w EuRoPol Gazie. To, że wywiad ukazał się w polskiej wersji Sputnika nie pozostawia wątpliwości, że autorzy tego pomysłu chcieli, by groźba pod adresem PGNiG miała jak największy oddźwięk.

Pan Prawosudow od lat wiernie służy Gazpromowi. Jest naczelnym korporacyjnej gazetki koncernu. Nie obca jest mu też polityka. Swego czasu był konsultantem sztabu wyborczego skrajnie nacjonalistycznej partii Rodina – jej liderem był Dmitrij Rogozin, dziś wicepremier odpowiedzialny m.in. za zbrojeniówkę.

Czym zaś jest Instytut Narodowej Energetyki? To spółka z ograniczoną odpowiedzialnością zarejestrowana w 2006 roku z kapitałem ledwie 10 tys. rubli. Wiele wskazuje na to, że jeden z wielu „think tanków” rosyjskich, faktycznie będących przykrywką dla publikacji pisanych w siedzibach służb specjalnych. Jak czytamy na początku programu Instytutu, powstał on „w celu jakościowego opracowania i promocji patriotyzmu w odniesieniu do ojczystego kompleksu paliwowo-energetycznego”. W ogóle pełno na stronach tego instytutu imperialnej propagandy, zaś fachowych analiz i komentarzy nie ma. Typowa tuba agresywnej ideologii i polityki zagranicznej Kremla.

Kierownictwo Instytutu? Jednoosobowe. Kontakt? Adresu brak, tylko jeden adres e-mail. I to wszystko dumnie zwie się Instytutem Narodowej Energetyki, a jego szef (zapewne jedyny przedstawiciel) jest chętnie cytowany w polskim Sputniku. Jest tam choćby ostra krytyka niedawnej wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Chorwacji. Po dobrze artykułów i komentarzy widać, że pan Prawosudow i jego Instytut uderzają w starannie dobrane cele. Te, które zagrażają energetycznej ekspansji Gazpromu i Rosji. Atakuje przeciwników Nord Stream i South Stream, atakuje ideę energetycznego Międzymorza. Wyraźnie jest człowiekiem do zadań specjalnych, wykorzystywanym jako część dezinformacyjnych operacji.

To nie przypadek, że Gazprom tak słowami redaktora naczelnego swojego pisma przekazuje Polsce wiadomość - właśnie teraz. Tekst pojawił się wczoraj na stronie o 18.33. Nie jest to przypadek. Zleceniodawcy czekali aż stanie się jasne, jak wygląda rekonstrukcja polskiego rządu. Kolejny ruch Rosjan to tylko kwestia czasu.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Nieuchwytny pełnomocnik Berlina

Nieuchwytny pełnomocnik Berlina

Chcą dekomunizacji na uczelniach

Chcą dekomunizacji na uczelniach

Polacy coraz częściej kupują przez telefon

Polacy coraz częściej kupują przez telefon

Marcin P. przed komisją śledczą. „Jest…

Marcin P. przed komisją śledczą. „Jest…

Rusza akcja „Silent Hero”. Jonny Daniels…

Rusza akcja „Silent Hero”. Jonny Daniels…

Adam Borowski: rząd Prawa i Sprawiedliwości rzeczywiście dąży do dekomunizacji kraju

/ Jan Naj/Gazeta Polska

- To jest rząd, który nie tylko dotrzymuje obietnic socjalnych, ale rzeczywiście dąży do dekomunizacji kraju - powiedział \były opozycjonista i szef warszawskiego Klubu "Gazety Polskiej" Adam Borowski. "Zmniejszenie emerytur ubekom było tego bardzo ważnym elementem" - dodał.

"To jest pierwszy rząd, który dotrzymuje obietnic wyborczych" - podkreślił były opozycjonista i szef warszawskiego Klubu "Gazety Polskiej" Adam Borowski.

"Z punktu widzenia byłego opozycjonisty jest to rząd, który nie tylko dotrzymuje tych socjalnych obietnic, ale rzeczywiście dąży do dekomunizacji kraju"

- mówił Borowski. To dążenie przejawia się - jego zdaniem - na różnych płaszczyznach.

"Np. zmniejszenie emerytur ubekom było bardzo ważnym elementem, również wychowawczym, na przyszłość, dla młodych pokoleń to było ważne"

- stwierdził były opozycjonista i dodał, że "to jest element sprawiedliwości dziejowej".

Zdaniem Borowskiego za rządów PiS więcej byłych opozycjonistów jest aktywnych w debacie publicznej. Przedtem to jednak była tylko wybrana grupa "okrągłostołowa", tych działaczy, którzy dogadali się z komunistami przy Okrągłym Stole - stwierdził.

W ocenie Borowskiego obrady Okrągłego Stołu "doprowadziły do złodziejskiej prywatyzacji, do uwłaszczenia się nomenklatury, do tego, że sędziowie, którzy skazywali i ubecy, którzy prześladowali czy prokuratorzy, którzy oskarżali - oni wszyscy przeszli tę transformację suchą nogą, im włos z głowy nie spadł, a wręcz przeciwnie, żyło im się wyśmienicie, jak pączkom w maśle. Większość z nich wyśmienicie się w nowej rzeczywistości ustawiła, a z tych, którzy o tę wolność walczyli, śmiali się".

"Niestety wielu naszych kolegów z podziemia rozpoczęło kolaborację z nimi, nie chciało dekomunizacji państwa"

- powiedział Borowski. Jak dodał:

"skutków tego doświadczamy do dnia dzisiejszego, przecież sądy nie zostały zdekomunizowane, dopiero ten rząd próbuje to zrobić, a to jest niezbędne, żeby nasz kraj był sprawiedliwą ojczyzną".

Były opozycjonista chwalił programy prospołeczne wprowadzone przez rząd, jak świadczenie 500 plus, program Mieszkanie Plus czy darmowe leki dla seniorów. "To wszystko jest bardzo ważne i daje nadzieję, że nasz naród w dobrej kondycji przetrwa przez następne dziesięciolecia, bo to, co się teraz dzieje, będzie miało wpływ na to, co się będzie działo za lat 20-30" - mówił.

W jego ocenie dzięki tym programom "nie będziemy narodem, który się zwija, że będzie nas coraz mniej, ale będziemy narodem, który się rozwija, ale przede wszystkim narodem, który zachowa swoją tożsamość".

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl