Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr Lisiewicz,
01.09.2016 10:16

Babcia, diabeł i ONR

Jakiś czas temu nad morzem rozmawiałem z sympatykami KOD. Nie mieli pojęcia, kim jestem. W czasie rozmowy o pogodzie rzuciłem dla zgrywy: „Bo my jesteśmy tu na Zjeździe Rodzin ONR”.

Jakiś czas temu nad morzem rozmawiałem z sympatykami KOD. Nie mieli pojęcia, kim jestem. W czasie rozmowy o pogodzie rzuciłem dla zgrywy: „Bo my jesteśmy tu na Zjeździe Rodzin ONR”. Uciekli w popłochu.

ONR przestał być w polskiej debacie realnie istniejącym ugrupowaniem, a stał się figurą retoryczną, środkiem artystycznym. ONR trzeba się bać, a za jego działania obciążać PiS. Także po wygonieniu z pogrzebu „Inki” i „Zagończyka” działaczy KOD w roli winnego obsadzono ONR. Tymczasem relacje świadków mówią co innego. „Pogromcą KOD-u okazała się moherowa babcia. Na oko 7 dyszek z okładem. Napadła na kilku kodomitów […] i zerwała im flagę. […] Kogo oni chcą bronić, skoro sami siebie nie potrafią obronić przed moherową 70-latką?” – czytam na wrocławskim portalu FanŚląsk. Babcię wsparli kibice Śląska, a delegacja ONR stała wtedy gdzie indziej. Ciągłe wycieranie sobie przez media gęby nazwą ONR ma jednak także inny skutek – lansowanie tej organizacji. Jesteś młody i nie lubisz „GW” oraz TVN? To twoje miejsce jest w ONR, ugrupowaniu przejawiającym skądinąd prorosyjskie ciągoty. Tak establishment stara się kreować wroga, który ma być dla niego wygodny.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE