Wielki Wyjazd na Węgry. NASZA RELACJA

Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

Uczestnicy organizowanego przez kluby „Gazety Polskiej” Wielkiego Wyjazdu na Węgry dotarli do Budapesztu. We wtorek wezmą udział w uroczystościach z okazji Święta Narodowego Węgier. W wyjeździe biorą udział członkowie klubów „Gazety Polskiej” oraz przedstawiciele redakcji „GP”.  
 
15 marca to dzień upamiętniający niepodległościowy zryw jakim była Rewolucja Węgierska trwająca od 1848 roku do 1849. W walkach o wolność Węgrów wzięło udział wielu Polaków, w tym generał Józef Bem nazywany bohaterem dwojga narodów.

Na zdjęciu: Tomasz Sakiewicz, Ryszard Kapuściński i premier Węgier Viktor Orban



16:19
Narodowi węgierskiemu podziękował także Ryszard Kapuściński, przewodniczący klubów "Gazety Polskiej". Podkreślał, że Węgrzy doświadczali w ciągu ostatnich lat tego, co teraz Polacy. Byli atakowani w Europie, próbowano ich izolować. Dlatego - jak zaznaczył Kapuściński - tak istotne jest wsparcie, którego teraz doświadcza polski rząd ze strony Budapesztu.

16:15
Dzisiaj kiedy mówimy o Międzymorzu, mówimy o narodach rejonów Morza Bałtyckiego, Morza Czarnego i Morza Adriatyckiego. Wszystkie te narody szukają porozumienia ze sobą i to jest dziś nasz największy kapitał. Wyciągnijmy wnioski z przeszłości - z okresu, kiedy byliśmy razem wolni i bogaci. Chcemy być ze sobą, niech żyje przyjaźń polsko-węgierska! - mówił Tomasz Sakiewicz w Budapeszcie.



15:00
Od godziny 15 rozpoczęła się transmisja uroczystości Święta Niepodległości z Budapesztu. Zapraszamy do oglądania:



13:32
Całe przemówienie Viktora Orbana. (TUTAJ)


12:15
Trwa przemarsz na Zamek Królewski wraz z Węgrami.



11:24
Przed Muzeum Narodowym (Nemzeti Múzeum) premier Viktor Orban wygłosił przemówienie. Polityk odniósł się krytycznie wobec polityki Unii Europejskiej wobec imigrantów.

Europa nie jest dziś wolna. Wolność zaczyna się od prawdy. Dziś w Europie nie można mówić prawdy. Dziś w Europie nie wolno mówić o tym, że mamy wędrówkę ludów, a nie napływ migrantów. Dziś nie można mówić, że mamy napływ innych społeczeństw, które nam zagrażają (...) zagrażają tradycji chrześcijańskiej. Ale dziś obywatele Europy budzą się i rozumieją, że ich przyszłość jest zagrożona - powiedział premier.


Orban podkreślił też polsko-węgierską przyjaźń. - My Węgrzy i Polacy wiemy, że działać można tylko będąc odważnym - stwierdził premier.

Na koniec przemówienia Orbán krytycznie odniósł się do UE.

- Będziemy niewolnikami czy wolni? To jest pytanie. Odpowiedzcie. Na przód Węgry. Na przód Węgrzy


9:00
Uczestnicy wyjazdu o godzinie 10:30 wezmą udział w uroczystościach państwowych przed Muzeum Narodowym (Nemzeti Múzeum) , natomiast o godzinie 12:00 wraz z Węgrami przemaszerują na Zamek Królewski.

ZOBACZ FILM:


6:30
Uczestnicy Wielkiego Wyjazdu na Węgry zostali oficjalnie powitani przez Węgrów.
fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

CZYTAJ WIĘCEJ: Wielki Wyjazd na Węgry. Uczestnicy dotarli do Budapesztu! SZCZEGÓŁOWY PLAN WIZYTY

Partnerem Głównym IV Wielkiego Wyjazdu na Węgry jest PKP S.A.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Kolejny skandal w niemieckiej armii

Objawienia w Medjugorie będą uznane?

Warszawa: samobójstwo w areszcie

UEFA ukarała także Arkę Gdynia

Prezydent Duda: Nie ugniemy się przed…

Trudno uwierzyć! Dzień po zamachu lewacy wyszli na ulice Barcelony - wspierać... imigrantów

/ @theshineline \ Twitter.com

Olga Alehno

Szefowa działu „świat” w „Gazecie Polskiej Codziennie”. W tygodniku „Gazeta Polska” kieruje działem „Światowa prasa o Polsce”.

Kontakt z autorem

W piątek popołudniu, czyli zaledwie kilkadziesiąt godzin po zamachu, do którego doszło w centrum Barcelony, na ulicach tego miasta doszło do dwóch manifestacji – „przeciw” oraz „za” przyjmowaniem imigrantów z krajów Afryki i Bliskiego Wschodu. „Stop Islamizacji Europy” i „Uchodźcy NIEmile widziani” - żądali jedni. Naprzeciw nich pojawili się lewacy, którzy w wulgarny sposób reagowali na ten protest.

Do zamachów w Katalonii doszło w czwartek. Czternaście osób zostało w bestialski sposób zamordowanych, a 130 jest rannych. W tym wielu jest w stanie krytycznym.

Zamachu dokonali członkowie siatki terrorystycznej - wśród nich główne role odgrywali Marokańczycy, a za kierownicą vana, który wjechał w tłum turystów, był 17-letni Mussa Ukabir.

W związku z tragedią w Barcelonie doszło dziś do antyimigranckich protestów. Grupa przeciwników dalszego przyjmowania muzułmański imigrantów stanowiła ok. 20-30 osób. Ochraniała ich uzbrojona policja – podał kataloński portal ctvnews.ca. W lewicowej kontrmanifestacji udział brało kilkaset osób.

Tymczasem w ostatnich tygodniach lewacy z Katalonii podczas licznych protetstów atakowali... turystów. Protestowali przeciwko ich przyjazdom! Cudzoziemcy odwiedzają ten region Hiszpanii coraz liczniej, bo w innych częściach świata, jest po prostu niebezpiecznie.

„Eksperci nie mają wątpliwości, że gwałtowny wzrost popularności europejskich kurortów jest podyktowany niepewną sytuacją społeczno-polityczną w krajach północnoafrykańskich oraz na Bliskim Wschodzie i turystyczna popularność Półwyspu Iberyjskiego spadnie, kiedy tylko konflikty zostaną tam zażegnane. Analitycy z hiszpańskiego stowarzyszenia przewoźników i organizatorów wycieczek Exceltur informują, że w ub.r. do kraju przyjechało ok. 1,5 mln turystów, którzy zdecydowali się na zmianę wakacyjnych planów jedynie ze względu na ewentualne niebezpieczeństwo. Jednocześnie szacuje się, że z tegorocznej 6,6-milionowej nadwyżki turystów aż 60 proc. jest „pożyczonych” i dotychczas preferowało inne kierunki podróży”

- pisała niedawno  „Codzienna”.

„To inwazja!”, "Nie chcemy turystów!" - z takimi hasła wychodzili na ulice Barcelony, lewacy, którzy nie chcieli u siebie takich tłumów turystów.

Tymczasem wśród tych samych grup nadal poparciem cieszyła się polityka władz dotycząca przyjmowania uchodźców. Na jednym z budynków w mieście pojawił się nawet napis „Turyści, wracajcie do domu! Uchodźcy witajcie!”.

Dziś, po czwartkowej tragedii, przypomnieli tamte wydarzenia internauci...

 

Źródło: niezalezna.pl, gpcodziennie.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Legia zawiodła. Będzie ciężko

Rząd chce wypłacić odszkodowania szybko

W Polsce bezpiecznie - nie wprowadzono…

Zmarła 14 ofiara zamachów w Hiszpanii

Franciszek modli się za ofiary zamachu

"Bodyguard zawodowiec", czyli z wałkiem do ciasta na mafiosów. RECENZJA

/ mat.pras.

Magdalena Jakoniuk

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl, \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

Samuel L. Jackson w roli pogromcy złoczyńców, Ryan Reynolds który ich ochrania i Gary Oldman jako białoruski dyktator. Plus Salma Hayek w roli więźniarki o wyjątkowo siarczystym zasobie hiszpańskich wyzwisk. Pastisz kina akcji pt. „Bodyguard zawodowiec”, który dziś wszedł do kin, z taką ekipą nie mógł się nie udać. Nawet jeśli w walce z wrogiem bronią głównego bohatera jest… wałek do ciasta.

Michaela Bryce’a (Ryan Reynolds) poznajemy, gdy mężczyzna jest na samym szczycie życiowych aspiracji – codziennie rano budzi się obok pięknej narzeczonej Amelii (Elodie Yung) w domu na przedmieściach, a do pracy jeździ luksusowym jaguarem. Jako światowej klasy ochroniarz cieszy się zaufaniem największych tego świata, również tych spod ciemnej gwiazdy.

Wszystko zmienia się, gdy ginie jeden z ochranianych przez niego klientów. Kiedy Michael dostaje zlecenie ochrony Dariusa Kincaida (Samuel L. Jackson) seryjnego mordercy, a zarazem ważnego świadka w sprawie białoruskiego dyktatora Vladislava Dukhovicha (Gary Oldman), pojawia się szansa na odzyskanie dawnej estymy. Problem w tym, że ci dwaj już kiedyś się spotkali i bynajmniej nie łączy ich kumpelska więź.

Choć początkowo między bohaterami iskrzy zbyt mocno, by plan bezpiecznego transportu świadka do sądu mógł się powieść, z czasem okazuje się, że jeden bez drugiego nie może sobie poradzić. Skazani na siebie nawzajem „zawodowcy” tworzą zgrany duet, a ich akcje dostarczają nie mniejszej dawki adrenaliny niż najbardziej spektakularne wyczyny Jamesa Bonda: by pozbyć się depczących im po piętach białoruskich mafiosów i agentów Interpolu posłużą się wszystkim – od profesjonalnej broni po wałek do ciasta

Scenariusz filmu Patricka Hughesa to celowo przerysowana sensacyjna jatka, w której na przemian słychać świst kul, pisk opon i siarczyste przekleństwa (zwłaszcza te płynące z ust znakomitej Salmy Hayek, która w filmie wciela się w żonę przestępcy Kincaida) – ot, naiwna komedia dla niegrzecznych chłopców, okraszona efektownym soundtrackiem. Siła obrazu tkwi jednak w obsadzie – Reynolds, Jackson i Oldman (którego postać w oczywisty sposób nawiązuje do Władimira Putina) tworzą trio nie do pobicia. Plus pada filozoficzne pytanie: kto jest większym grzesznikiem – ten, który zabija złoczyńców, czy ten, który ich ochrania?

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

"Terrorystom mówimy…

Zatrzymano trzecią osobę podejrzaną o…

Hiszpańska prasa: "Musimy walczyć z…

UEFA ukarała Legię. Jest reakcja kibiców

UEFA ukarała Legię. Ruszyła zbiórka

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl