Zelnik: Lustracja jest potrzebna. Inaczej będą haki i manipulacja ludźmi

Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

Jerzy Zelnik w rozmowie z Cezarym Gmyzem opowiedział, jak został „wkręcony” we współpracę z SB. – Bardzo trudno mi jest to sobie odtworzyć. Zastanawiam się nad tym młodym człowiekiem, jakie ten młody człowiek, Zelnik, miał motywacje – mówił aktor. W jego opinii lustracja jest potrzebna, bo inaczej „będą haki na ludzi i będzie można nimi manipulować”.
 
Tydzień temu aktor wydał oświadczenie związane z medialnymi spekulacjami o rzekomej współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Podał wtedy, że Cezary Gmyz znalazł dokumenty dotyczące jego osoby.

„Ze swej strony zapewniam, że stanę w tej sprawie prawdzie. Już teraz proszę o wybaczenie osoby, które mogłem skrzywdzić” – pisał w oświadczeniu.

Zelnik w 1964 r., jako nastolatek, został zarejestrowany jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie Jaracz. Przez ostatnie lata jego teczka spoczywała w zbiorze zastrzeżonym IPN. Niedawno Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zdjęła z niej klauzulę i zmikrofilmowane dokumenty trafiły do jawnego archiwum Instytutu Pamięci Narodowej. Teczka Zelnika liczy zaledwie 35 kart, włączając w to również te, które są puste. Formalnie współpraca Jerzego Zelnika od momentu zwerbowania (16 stycznia 1964 r.) do momentu wyrejestrowania go z sieci agenturalnej (8 sierpnia 1966 r.) trwała ponad dwa lata – ujawniło „Do Rzeczy”.

Aktor w rozmowie z Cezarym Gmyzem powiedział, że tuż po otrzymaniu dowodu osobistego został wkręcony.

Byłem wychowany w taki sposób, że miałem takie nadzieje, związane z ustrojem socjalistycznym (...) że może mieć ludzką twarz, tak wychowany mogłem się dać namówić na taki naiwny patriotyzm, który mi zaproponował ten pan z kontrwywiadu, nie z SB, tylko z kontrwywiadu

– opowiadał.

Dodał, że w młodości był „ideowo nieuporządkowany”.

Właściwie polityka za bardzo mnie nie dotyczyła, rok 1967, zwłaszcza 1968 był przełomowy i tutaj zaczęło się moje dojrzewanie

– dodał. Przyznał, że nie pamięta pierwszego spotkania z oficerem.

Jedyne co mogę odgrzebać w pamięci to, że ktoś mnie prosił (...) żebym ja sprawdził czy kolega Jerzy (Jerzym Kowalikiem miała być zainteresowana SB - red.) ma powiększalnik

– mówił Zelnik.

Tłumaczył, że nie pamięta kilku spotkań, na których miał przekazywać informacje.

Być może to jest pamięć selektywna, ze względu na inne obciążenia (...) nie jestem naukowcem, mogę to sobie tylko analizować. Ja wiem, że wielu łobuzów się tłumaczy brakiem pamięci, więc ja pewnie się w to wpisuje i wiele osób może powiedzieć: "Jak można czegoś takiego nie zapamiętać"

– dodał.

Odniósł się do śledztwa, jakie jest prowadzone.

Uderzyły mnie te dokumenty i staram się współpracować z tymi, którzy próbują się dogrzebać prawdy o moich ówczesnych uwikłaniach. Jestem po stronie tych, którzy prowadzą śledztwo przeciwko temu młodemu człowiekowi o nazwisku Zelnik, ja się nie staram bronić tego młodego człowieka, popełnił błąd. Biję się w piersi. Uważam, że lustracja jest potrzebna. Jeśli jej nie ma, to będą haki na ludzi, szczególnie tych na wysokich stanowiskach, i będzie można nimi manipulować

– mówił.

Aktor przyznał, że teraz może tylko przeprosić wspomnianego Jerzego Kowalika i zaoferować zadośćuczynienie.
 

Tego, który mi zaufał, a ja mogłem zdradzić, ale nie dla kariery. Wydaje mi się, ja zostałem tak wychowany, że mogłem dojść do wniosku, że jeśli on jest wrogiem ojczyzny (...) człowiek, który chce się przeciwstawić interesowi społecznemu, czy jak go tam nazwać, to trzeba pomóc władzy, może tak myślałem, że przed nim samym trzeba go ochronić. (…) Moja wina, moja bardzo wielka wina (...) Przepraszam Cię Jerzy, jestem gotowy zadośćuczynić jeśli poczułeś się skrzywdzony, ale uwierz mi, nie kierowałem się wtedy korzyściami

– powiedział Jerzy Zelnik.

Zobacz całą rozmowę:

Źródło: telewizjarepublika.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Sensacyjne wydanie „Politycznej kawy” Tomasza Sakiewicza – niedziela, godz. 12.00, Telewizja Republika

/ fot. Telewizja Republika

Przed nami szczególne wydanie programu „Polityczna kawa”. Gośćmi Tomasza Sakiewicza będą tym razem minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński, poseł Tomasz Rzymkowski oraz Ryszard Czarnecki. Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego powie, czy na żądanie kierownictwa europarlamentu przeprosi Różę Thun. Ma paść zaskakująca odpowiedź.

Sensacyjne wydanie „Politycznej kawy”. Minister Jerzy Kwieciński ujawnia ekonomiczne plany rządu, poseł Tomasz Rzymkowski o politycznym zwrocie w Kukiz’15 i wreszcie przełom w sprawie Ryszarda Czarneckiego. Jego odpowiedź dla Róży Thun. Niedziela, godz. 12.00, TV Republika 

– zapowiedział swój program Tomasz Sakiewicz.

„Polityczna Kawa”, godzina 12.00, TV Republika – NIE PRZEGAP!

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl