„Może w samolocie była bomba, a może inaczej doprowadzono do tego, że się rozpadł nad ziemią”

TVP Info

pb

Kontakt z autorem

Byliśmy pierwszą wielką ofiarą terroryzmu we współczesnym konflikcie - powtórzył dziś w TVP Info minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, mając na myśli tragiczne zdarzenia z 10 kwietnia 2010 roku. - Może w samolocie była bomba, a może inaczej doprowadzono do tego, że się rozpadł. Wykonano olbrzymią pracę dezinformacyjną charakterystyczną właśnie dla działań terrorystycznych - stwierdził. 

Antoni Macierewicz był dziś wieczorem gościem Krzysztofa Skowrońskiego, gospodarza programu „24 Minuty”.

Minister powtórzył twierdzenie, które wypowiedział w minioną sobotę w Toruniu - że Polska była pierwszą ofiarą terroryzmu, jaki rozgrywa się na naszych oczach.

Jeśli spojrzymy na to, co robiono fałszując diagnozy śmierci poszczególnych osób (które zginęły w Smoleńsku - red.), czy zacierając miejsce zdarzenia, z tym, jak cięto wrak, jak fałszowano dokumentację, jeśli zobaczymy ten niebywały opór, żeby nie oddawać Polsce wraku, jeśli spojrzymy na ten opór, żeby postawić zarzuty kontrolerom lotu, jeśli zobaczymy tę kampanię nienawiści przeciw polskim pilotom, to rzeczywiście są w tym wszystkie cechy szerokich działań negatywnych

- stwierdził Antoni Macierewicz.

Może tam była bomba, a może w inny sposób doprowadzono do tego, że ten samolot rozpadł się nad ziemią. Polskie organa władzy zostały wciągnięte w ten scenariusz dezinformowania opinii publicznej w Polsce i na świecie. Wciągnięto w to także media

- dodał.

Szef MON zaznaczył, że komisja ministra Millera zgromadziła wiele dokumentów pokazujących prawdziwy przebieg katastrofy, jednak „schowała je pod sukno”. Zapytany o to, ile czasu mogą potrwać prace podkomisji smoleńskiej, odpowiedział, że może to zabrać pół roku, rok, lub dwa lata.

Antoni Macierewicz odniósł się też do sprawy przetargu na śmigłowce wielozadaniowe dla polskiej armii. Przypomnijmy, poprzednia ekipa PO-PSL zadecydowała, że polscy piloci mają latać na francuskich maszynach Caracal.

Są zasadnicze kłopoty ze strony kontrahenta francuskiego, który nie jest gotów zgodzić się na offset. Jeśli się to potwierdzi, przetarg odbędzie się na nowo

- wyjaśnił minister.
Źródło: TVP Info,niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Kodziarze nie mogą pogodzić się z sukcesem Marszu Niepodległości. Odlot Frasyniuka

Władysław Frasyniuk / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Partie „totalnej opozycji” i środowiska je wspierające postanowiły po raz kolejny pokazać, co sądzą o największym patriotycznym marszu w Europie - tego, który odbył się 11 listopada w Warszawie. Zorganizowali protest przeciwko „narastającej fali faszyzmu i rozrastającego się rasizmu, antysemityzmu i ksenofobii”. Jak daleko się jeszcze posuną w obrzydzaniu Marszu Niepodległości?

Demonstrację przygotowały organizacje Wroclawdlademokracji.pl, Ogólnopolski Strajk Kobiet, KOD Wrocław, Obywatele RP, Inicjatywa Demokratyczna oraz partie: Razem, Zieloni, Nowoczesna i SLD.

Wszystkich połączyła jedna idea.  „Nie ma naszej zgody na wydarzenia, które miały miejsce 11 listopada w Warszawie i we Wrocławiu” - podkreślili organizatorzy.

Organizatorzy tej inicjatywy włączyli się tym samym w antypolską kampanię, która rozpoczęła się w lewicowych mediach.

CZYTAJ WIĘCEJ: Holenderska gazeta, która kolaborowała z Hitlerem, zarzuca Polakom... neonazizm 

Demonstranci zgromadzili się na placu przed Dworcem Głównym PKP. Mieli ze sobą transparenty z napisami „Polska bez faszyzmu” czy „Moją ojczyzną jest człowieczeństwo”. Skandowano m.in. „Faszyzm nie przejdzie”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jest reakcja ambasady RP w USA ws. obrzydliwego, oczerniającego Polaków artykułu Grossa

W manifestacji uczestniczył m.in. Władysław Frasyniuk, który podzielił się ze zgromadzonymi swoimi obserwacjami. 

Według niego w Polsce trwa proces „jednoczenia się faszystów z oddziałami militarnymi”

To jest śmiertelne zagrożenie dla społeczeństwa (…) My, społeczeństwo musimy pokazać, że nie ma w Polsce zgody na faszyzm i na rasizm

- mówił.

Potem Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet tłumaczyła zgromadzonym, że faszyzm i nazizm nie są poglądami do dyskusji w debacie publicznej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Goebbelsowskie kłamstwa niemieckich mediów

Możemy rozmawiać o tym, czy jesteśmy prawicą, lewicą, konserwatystami, ale nie będziemy rozmawiać o tym, że faszyzm i nazizm to są poglądy, które mają prawo istnieć w debacie publicznej. To są zbrodnicze ideologie

- oznajmiła. 

Dodała, że Wrocław to miasto, które „ma być dla wszystkich”.

Nie chodzi o to byśmy się ze sobą zgadzali, ale o to, aby w momencie, kiedy się nie zgadzamy, nie dochodziło do przemocy

- mówiła Lempart.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ruszyła akcja demaskująca kłamstwa Grossa. Ujawniono też niechlubne fakty z jego młodości

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl