Miał być gwiazdą internetu. Widzowie wytrzymują z nim tylko kilkanaście minut

Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

Pierwsze zderzenie z rzeczywistością zapewne zabolało Tomasza Lisa, który po odejściu z TVP przeniósł się do telewizji internetowej. Jak podała Grupa Onet, średnio widz wytrzymuje 17 minut nowego programu naczelnego „Newsweeka”, choć pierwsze jego odcinki trwały około 50 minut. Również liczba widzów spada z odcinka na odcinek.

Od końca lutego br. Tomasz Lis przeniósł się do telewizji internetowej Onetu. Dotychczas nagrał on dwa odcinki, które najpierw pokazano na żywo, a później umieszczono na jednej z platform internetowych, gdzie można je obejrzeć w nagraniu.

Pierwszy program trwał 50 minut i brał w nim udział m.in. były prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski. Drugi odcinek miał 47 minut.

Jak podała Grupa Onet-RASP, na którą powołuje się portal wirtualnemedia.pl, średni czas odtworzenia każdego z dotychczasowych programów Tomasza Lisa wyniósł 17 minut. Pierwszy został obejrzany na żywo 690 tys. razy, a drugi - 600 tys. razy.

Razem z późniejszymi odtworzeniami oba odcinki do czwartku wieczorem zostały obejrzane ponad 4,3 mln razy, z czego 1,9 mln odtworzeń zanotował drugi.

Nie jest to chyba ten wynik, na który liczył były prowadzący TVP...


fot.: Twitter.com

fot.: Twitter.com

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Prezes PZPN po porażce z Senegalem nazywa rzeczy po imieniu: „strzeliliśmy sobie dwie bramki”

Zbigniew Boniek / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

- Musimy wyciągnąć wnioski, bo dziś to najlepiej nie wyglądało. Strzeliliśmy sobie dwie bramki sami, w pierwszej połowie graliśmy za spokojnie, ospale. W szatni jest smutek, żal, nie tak wyobrażaliśmy sobie początek mistrzostw świata - tak porażkę Polski z Senegalem w pierwszym meczu naszej drużyny na Mistrzostwach Świata w Rosji skomentował prezes PZPN, Zbigniew Boniek.

Polska przegrała z Senegalem 1:2 w swoim pierwszym meczu na Mundialu w Rosji. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Polska przegrywa w swoim pierwszym meczu na Mundialu. To już niechlubna tradycja...

- Nie można się załamywać, bo jak wygramy dwa pozostałe mecze, to nikt nam awansu do 1/8 finału nie zabierze. Jednak musimy wyciągnąć wnioski, bo dziś to najlepiej nie wyglądało. Strzeliliśmy sobie dwie bramki sami, w pierwszej połowie graliśmy za spokojnie, ospale. W szatni jest smutek, żal, nie tak wyobrażaliśmy sobie początek mistrzostw świata

- skomentował mecz prezes Polskiego Związki Piłki Nożnej, Zbigniew Boniek.

Prezes PZPN podkreśla jednak, że nie można załamywać rąk.

- W życiu jednak trzeba być optymistą i patrzeć do przodu. Płacz teraz nic nie pomoże. Trzeba wierzyć, że możemy zagrać inaczej, lepiej, bo dziś zabrakło trochę wszystkiego - siły, świeżości, może oczekiwanie było za długie, może nas ten pierwszy mecz trochę zaskoczył. Jestem prezesem PZPN i jestem z tą drużyną na dobre i na złe. Wygrywamy razem i przegrywamy razem, ale krytycy są od tego, żeby krytykować. Za pięć dni następny mecz i postaramy się wygrać

- podsumował Boniek.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl