NASZ NEWS: Komornik zajął konto Wałęsy. Były prezydent musiał przeprosić

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Lech Wałęsa zlekceważył wyrok sądu i nie chciał zamieścić wymaganych w wyroku przeprosin wobec Ryszarda Czarneckiego. Skończyło się tym, że jego konto zajął komornik. Po ściągnięciu odpowiednich sum pieniędzy, w prasie ukazały się także stosowne przeprosiny podpisane imieniem i nazwiskiem Wałęsy.

- Ta sprawa jest sensacyjna dlatego, że nikt nie wie, że mimo prawomocnego wyroku Sądu Apelacyjnego z Gdańska z 2012 r. Lech Wałęsa lekceważąc ten wyrok i mając w nosie wymiar sprawiedliwości, uważając, że stoi ponad nim – nie chciał go wykonać. Nie chciał też takich ogłoszeń zamieścić. W związku z tym w końcu te pieniądze zostały od byłego prezydenta ściągnięte przez komornika - mówi Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Tłumacząc w rozmowie z portalem niezalezna.pl kulisy całej sprawy, Ryszard Czarnecki zwraca uwagę, że przeprosiny powinny pojawić się w wielu mediach.

- Komornik musiał wejść na konto Lecha Wałęsy, żeby wyrwać od niego zasądzone przed czterema laty przez sąd pieniądze na przeprosiny mnie. To jest wstyd. Lech Wałęsa kłamał na mój temat i przeprosiny powinny być też umieszczone w wielu mediach.


Dzisiejsze ogłoszenie opublikowane na łamach "Dziennika Gazety Prawnej":


Fot: Dziennik Gazeta Prawna, facebook.com/maciejwalaszczyk

- Rzecz dotyczy wypowiedzi z 2009 r. kiedy Lech Wałęsa powiedział, że nie był zadowolony z tego, że ujawniłem na swoim blogu iż bierze po 50 tys. euro i więcej za występy na kongresach dziś już nieistniejącej partii eurosceptycznej. Zaatakował mnie mówiąc, że on bierze jeszcze większe pieniądze niż pan Czarnecki myśli i zaatakował mnie, że nie działałem w podziemiu, ale przyjechałem na gotowe. Prawda była taka, że w publikacjach ze stanu wojennego i podziemia byłem wymieniany jako człowiek, który nie tylko działał, ale był zamykany. Byłem w strukturach Niezależnego Zrzeszenia Studentów, jednym z trzech członków prezydium władz krajowych NZS. Z mojej inicjatywy odbył się jego podziemny zjazd - wspomina Czarnecki.

Polityk PiS dodaje, że  w 2009 r w trybie wyborczym, sąd w Bydgoszczy sąd orzekł, iż Lech Wałęsa nie może być skazany bo nie kandyduje w wyborach.

- Z tego wynika, że w kampanii wyborczej można opluć i medialnie skopać kandydata, ale jeśli się nie kandyduje w wyborach to można kłamać. To absurd. Jednak Sąd Apelacyjny w Gdańsku przyznał mi i historycznym faktom rację. Jednak Lech Wałęsa mimo wyroku sądu – nie chciał zapłacić - podkreśla Czarnecki.

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego wyjaśnia również, skąd w treści przeprosin wzięło się imię "Richard"?

- Urodziłem się w Londynie i takie imiona miałem zapisane też w polskich dokumentach. W wielu wyborach kandydowałem jako Ryszard Czarnecki, ale w 2009 r. Państwowa Komisja Wyborcza chciała, abym miał tak jak w dowodzie osobistym: Richard Henry Czarnecki, choć w polskiej polityce używałem wyłącznie polskiego imienia. Dokonałem jednak spolszczenia i teraz mam w dokumentach: Ryszard - wyjaśnia Czarnecki.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Najwyższe drzewo w Polsce to daglezja; rośnie w Beskidach i ma 57 m

daglezja / Sweetaholic

57 m mierzy daglezja zielona, najprawdopodobniej najwyższe drzewo w Polsce. Rośnie w paśmie góry Klimczok w Beskidzie Śląskim – podało Nadleśnictwa Bielsko. Dotychczas za najwyższe uchodziły dwa świerki, które od daglezji są jednak niższe o 5,5 m.

„Wszystko wskazuje na to, że daglezja o 5,5 m wyprzedza dotychczasowych rekordzistów, czyli dwa świerki - z Białowieskiego Parku Narodowego oraz z rezerwatu przyrody Śrubita w Beskidzie Żywieckim" – poinformowała Irena Polok z Nadleśnictwa.

Leśnicy podali, że daglezja zielona rośnie w leśnictwie Biła w otoczeniu niewiele niższych od siebie drzew. Niemal każde drzewo w jej sąsiedztwie przekracza 45 m wysokości, a przynajmniej cztery mieszczą się w przedziale 53-55 m. „Daglezja nie wybija się zatem wyraźnie ponad korony, przez co nie została wcześniej zauważona” – wskazała Polok.

Daglezję „namierzył” leśnik z Nadleśnictwa Bielsko Rafał Kozubek, który wykorzystał dane z lotniczego skaningu laserowego zgromadzone przez Centralny Ośrodek Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej.

„Następnie sprawdził je w terenie przy pomocy dalmierza laserowego. Uzyskał wynik 56,5 m. Aby mieć całkowitą pewność, co do wysokości drzewa, wynik został zweryfikowany przez Piotra Gacha. Pasjonat określił wysokość na 57 m. Pomiarów dokonał przy pomocy dalmierza z dwóch różnych miejsc. Wynik 57 m to +ostrożna średnia+ z kilkudziesięciu pomiarów, z których ok. 90 proc. mieściło się w przedziale pomiędzy 56,5 – 58 m” - poinformowała Irena Polok.

Wiek daglezji szacowany jest na 115 lat. Zdaniem leśników, wykazuje ona dużą żywotność i może jeszcze urosnąć.

Daglezja jest gatunkiem z rodziny sosnowatych. Pochodzi z Ameryki Północnej. W Polsce jest gatunkiem introdukowanym.

Nadleśnictwo Bielsko w południowej części obejmuje m.in. lasy w Beskidzie Śląskim i Małym, rosnące w pobliżu Bielska-Białej. Na jego terenie znajdują się m.in. góry Skrzyczne, Klimczok, Szyndzielnia, Błatnia i Magurka. Północna część składa się z szeregu mniejszych i większych kompleksów leśnych usytuowanych częściowo na terenie równinnym lub pagórkowatym.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl